2

Chwaliliśmy Samsunga za design swoich „składaków” więc ten postanowił… go zepsuć

samsung
Jak w prosty sposób zepsuć coś co bardzo dobrze działa? Otóż trzeba być Samsungiem i próbować wymyślić składany smartfon na nowo.

Taka już jest rola innowatorów w sektorze smartfonów, że ich pomysły nie zawsze muszą być udane. Często widzimy różne podejścia do rozwiązania tego samego problemu, bądź też odmienne pomysły na wykorzystanie opracowanej technologii. Mieliśmy okazję to zaobserwować m.in. w przypadku przednich kamer, które najpierw umieszczano w malejących ramkach dookoła ekranu, a następnie w zależności od producenta: wysuwały się z obudowy, obracały z plecków urządzenia, wyjeżdżały na sliderze czy też nie było ich wcale. Ostatnim krzykiem smartfonowej mody jest próba umieszczenia aparatu pod wyświetlaczem, co będziemy mieli szanse zaobserwować w kolejnym flagowcu Samsunga, jakkolwiek by się on nie nazywał.

Wspomniany Samsung jest firmą, która jako jedyna jest jeszcze w stanie walczyć z chińskimi markami o pałeczkę innowatora w dziedzinie mobile. Widać to bardzo dobrze w przypadku składanych telefonów, w których pomysł koreańczyków okazał się póki co najlepszy ze wszystkich podejść. Firma nie tylko była w stanie włożyć do swoich „składaków” topowe komponenty (w przeciwieństwie do Motoroli), ale też ich konstrukcja była bardziej przemyślana, ponieważ chroniła delikatny ekran po złożeniu (czego nie robią telefony Huawei i Royale). Najnowsze przecieki pokazują, że Samsung nie bierze sobie pozytywnych recenzji krytyków do serca, ponieważ właśnie zastrzegł patent, który spowoduje, że następca Galaxy Z Flip będzie cierpiał z tych samych powodów co Mate X i FlexPai. Chodzi w nim bowiem o zaginanie ekranu na zewnątrz.

samsung

Dlaczego zawijanie ekranu w ten sposób to głupi pomysł?

Żeby się zbytnio nie rozwodzić nad tematem, przedstawię wam teraz 3 powody, przez które jestem przekonany, że próba zrobienia smartfona zgodnie z tym patentem okaże się niewypałem. Przede wszystkim, jak się zapewne domyślacie, zawinięty ekran na „klapce” urządzenia jest wykonany z tego samego materiału, co jego wnętrze. Rysunek dokładnie pokazuje, że nie jest on w żaden sposób dodatkowo chroniony, co sprawia, że nosząc takie urządzenie w kieszeni narażamy go na zniszczenie. Patrząc jak drogimi telefonami są „składaki”, uszkodzenie ekranu nie jest czymś, co chcielibyście zrobić parę dni po zakupie. Samsung zepsuł tutaj swój własny pomysł. W Galaxy Fold i Galaxy Z Flip po złożeniu telefonu jego obudowa chroniła delikatny wyświetlacz. W przypadku pomysłu z patentu ekranu nie chroni nic.

Co więcej – taka konstrukcja urządzenia niemal gwarantuje, że ekran się uszkodzi nawet  w przypadku, gdy nie będziemy nosić telefonu ze sobą. Dlaczego? Ponieważ gdy owiniemy ekran wokół jednej z krawędzi, nie ma możliwości dodania wystającej ramki, która chroniłaby górny i dolny ekran klapki przed zetknięciem się ze sobą. Grube ramki występują w obu składanych smartfonach Samsunga, a także w Motoroli Razr, co pokazuje, że są one po prostu niezbędne. Jeżeli taki telefon trafiłby na rynek, gwarantuje, że wrażliwy nawet na zarysowania paznokciem ekran uszkodzi się albo od zamykania, albo od prób otwarcia smartfonu.

samsung

Finalnie, w mojej opnii przeciągnięcie takiego wyświetlacza na zewnątrz jest niezbyt dobrym pomysłem, ponieważ patrząc na jego wymiary ciężko mi sobie pomyśleć, do czego można by go używać. Nie odpiszemy na nim na SMS, nie obejrzymy na nim filmu ani nie odpalimy jakiegokolwiek programu, ponieważ jest on zwyczajnie za mały. Nie da on nam więc tej funkcji contiunuum, znanej z Galaxy Folda. Ponadto, jeżeli będziemy chcieli zabezpieczyć go przed zniszczeniem w codziennym użytkowaniu i włożymy następcę Galaxy Z Flip w przezroczystą obudowę, to stracimy możliwość obsługi tego zewnętrznego wyświetlacza dotykiem. Jedyne zastosowanie, jakie przychodzi mi do głowy to to, że ekran ten umożliwi nam podgląd na selfie, które będziemy robić aparatem znajdującym się po drugiej stronie telefonu. Czy dobre selfie jest warte takiego zachodu? Moim zdaniem nie.

Samsung – nie idź tą drogą!

Podsumowując, pomimo tego, że mały ekranik zewnętrzny Galaxy Z Flip spotkał się z mieszanymi odczuciami, to zastępowanie go przeciągniętym z przodu ekranem dotykowym nie rozwiąże tego problemu. Co więcej – wygeneruje niesamowicie dużo nowych. Mam więc szczerą nadzieję, że zaprezentowany patent na zawsze pozostanie wyłącznie patentem i Samsung nie wprowadzi tego pomysłu w życie. Oznaczałoby to bowiem, że kompletnie nie rozumie, co chcieliby otrzymać jego klienci.

Źródło: Phonearena