Samsung

Samsung Galaxy S21 FE. Czy właśnie tego chcieli fani?

Mirosław Mazanec
8

Być może się mylę. Być może, po testach Galaxy S21 FE 5G, będę musiał zmienić zdanie i wszystko odszczekać. Ale tu i teraz, zestawiając cenę ze specyfikacją, jestem tym smartfonem nieco rozczarowany.

S20 FE (Fan Edition) 5G został zaprezentowany we wrześniu 2020 r. Na jego następcę przyszło nam czekać bardzo długo, bo ponad rok. W świecie smartfonów to wieczność, inne firmy potrafią w tym czasie wydać kilka wersji konkretnego modelu. Ale to nic, co nagle to po diable, nie liczy się ilość tylko jakość, najważniejszy jest końcowy efekt, itp., itd. W takim razie zobaczmy, jakie zmiany zaszły w stosunku do pierwszej wersji.

Kontrowersyjny procesor

Z różnic. Spadła wielkość i waga. Ekran ma teraz przekątną 6.4 cala, w S20 FE to 6.5 cala. Waga to 177 zamiast 193 g. Odchudzanie jest jak najbardziej na plus, telefon w codziennej obsłudze powinien być zgrabniejszy i wygodniejszy. Choć i tam nie było źle.

Więcej o specyfikacji Samsunga Galaxy S21 FE znajdziecie w materiale Kacpra Cembrowskiego.

Dalej. Najistotniejszą zmianą jest procesor. W poprzedniej wersji był to Snapdragon 865, teraz mamy do czynienia z nowszym Snapdragonem 888. Ale nowszy nie zawsze oznacza lepszy. Snap 888 znany jest ze swoich problemów z okiełznaniem temperatur. Czyli pisząc prosto – grzeje się jak diabli, co skutkuje szybkim spadkiem wydajności. By temu zapobiec producenci decydują się czasem na programowe ograniczenie jego wydajności, szkopuł w tym, że wtedy osiągi nie są już topowe…

By być uczciwym – 90 proc. użytkowników i tak tego nie zauważy, może to robić różnicę garstce namiętnych graczy. Nie wiemy też, jak zachowywać się będzie Galaxy S21 FE 5G, bo egzemplarz testowy nie trafił jeszcze do naszych rąk. Z  ostateczną oceną sytuacji musimy więc poczekać. Ale wątpliwości pojawiają się już na samym starcie. W S20 FE 5G takich problemów nie ma.

Czy SI zmądrzała?

Zdjęcia. Samsung niezależnie od klasy telefonu zawsze jest w ścisłej fotograficznej czołówce. I nie inaczej było z S20 FE 5G, gdzie zestaw aparatów jest jak najbardziej adekwatny do ceny. W S21 FE 5G mamy… identyczne obiektywy. Czyli aparat główny 12 MP f/1.8 z OIS; ultraszerokokątny 12 MP f/2.2; teleobiektyw 8 MP f/2.4 z OIS i selfie 32 MP f/2.2. Zmianą ma być SI czyli sztuczna inteligencja, mądrzejsza dzięki wydajniejszemu procesorowi. I potrafiąca ponoć robić lepsze zdjęcia nocne. To zawsze była dziedzina w której Samsung minimalnie odstawał od czołówki, więc dobrze, że firma pomyślała o poprawieniu tego właśnie aspektu. Ale czy całość będzie się znacząco różnić od starszego modelu? Znów, musimy poczekać z ostatecznym werdyktem…

Bateria w obu urządzeniach jest identyczna, ma 4500 mAh. Zobaczymy jednak, czy bardziej wymagający procesor nie będzie potrzebował większej dawki mocy do pracy. I co za tym idzie, czy czas pracy na jednym ładowaniu nie będzie krótszy.

Pozostaje nam jeszcze ekran. W S20 FE 5G to Super AMOLED, w S21 FE 5G Dynamic AMOLED 2x. Rozdzielczość identyczna – FHD+, podobnie z odświeżaniem. Mamy je w wersji 60 bądź 120 Hz. Jak dla mnie brakuje odświeżania adaptacyjnego, gdzie telefon sam decyduje o częstotliwości w zależności od czynności którą wykonujemy. Pozwala to oczywiście zaoszczędzić baterię. I dziwne, że w nowym, drogim telefonie nie ma tej opcji. U konkurencji często jest ona dostępna już w średniej półce.

Bez zmian są: głośniki stereo, ładowanie indukcyjne, również zwrotne. Do tego Samsung wydłużył aktualizację swoich telefonów do czterech lat, nie trzeba się martwić, że S20 FE 5G za chwilę pozostanie bez wsparcia. Choć oczywiście S21 FE będzie wspierany dłużej.

Otwartym pozostaje więc pytane, czy warto płacić kilkaset złotych więcej za: kontrowersyjny procesor, „mądrzejszą” SI wspomagającą zestaw aparatów, minimalnie mniejsze rozmiary i wagę? Szczerze – nie liczyłem na jakieś wielkie zmiany, raczej na drobne korekty i to dostałem. Liczyłem za to na niższą cenę. Samsung pokazywał w ostatnim czasie, że potrafi całkiem rozsądnie wycenić swoje urządzenia. Dotyczyło to jednak głównie średniej półki, a serii Fan Edition bliżej jednak do flagowców. Szkoda.

A może S21?

W odwodzie pozostaje jeszcze model S21. To już pełnoprawny flagowiec, a nie jego wersja „light”. Również z długim wsparciem i również w chwili obecnej sporo od S21 FE 5G tańszy. Ale z mniejszą baterią i procesorem Exynos 2100. Choć w świetle kłopotów ze Snapdragonem 888 to akurat nie musi być wadą. Za to z lepszym zestawem aparatów czy jakością wykonania. I znów – kilkaset złotych pozostaje w kieszeni.

Aktualne ceny:

Galaxy S21 FE 5G. Wersja 6/128 – 3499 zł, wersja 8/256 – 3849 zł

Galaxy S20 FE 5G. Wersja 6/128 – 2799 zł, wersja 8/256 – 2925 zł

Galaxy S21. Wersja 8/128 – 2999 zł, wersja 8/256 – 3199 zł

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu