18

Galaxy S10 i Pixel 3 pokażą dwie zupełnie inne wizje Androida i flagowca. Którą wybierzesz?

Samsung Galaxy S10
Galaxy S10 może zadebiutować na rynku w trzech różnych wersjach. Plany Koreańczyków pokazują, że Samsung i Google mają zupełnie odmienne pomysły zarówno na rozwój smartfonowej fotografii, jak i całego rynku flagowców.

Trudno znaleźć dwóch producentów urządzeń mobilnych, którzy staliby od siebie dalej od Samsunga i Google. Flagowe Galaxy kuszą efektowną stylistyką, rozbudowanymi nakładkami, podwójnymi aparatami w najwyższych modelach i obecnością niemal wszystkich cech, na których może zależeć klientom.

Piksele z kolei mogą wydawać się na pierwszy rzut oka dość niepozorne, ale użytkownicy cenią je za czyste wcielenie Androida, błyskawiczne aktualizacje i możliwości fotograficzne. Koncern z Mountain View konsekwentnie omija rynkowe trendy udowadniając, że pojedynczy aparat z tyłu obudowy może radzić sobie równie dobrze, jak najlepsze systemy złożone z kilku obiektywów.

Giganci różnią się też podejściem do flagowców – obie wersje Pikseli są identyczne pod względem wydajności i funkcjonalności, podczas gdy mniejszy Galaxy S9 został odchudzony o dodatkowy aparat do trybu portretowego i 2 GB RAM. Najnowsze informacje uzyskane przez portal ET News sugerują, że po premierze Galaxy S10 te rozbieżności jeszcze się pogłębią – Samsung i Google staną się symbolami dwóch odmiennych wizji rozwoju technologii mobilnej.

Samsung Galaxy S10+: z czytnikiem w ekranie i potrójnym aparatem

W przyszłym roku obchodzimy dziesięciolecie serii Samsung Galaxy. Sam nie mam jakichś wielkich planów związanych ze świętowaniem, ale Azjaci chcą przygotować z tej okazji specjalny, jubileuszowy model swojego flagowca. Albo, innymi słowy, “odwalić iPhone’a X”. Najmocniejsza edycja Galaxy S10 otrzyma więc czytnik linii papilarnych zaszyty w ekranie oraz potrójny aparat fotograficzny. W podstawowej na takie bajery miejsca nie będzie – dostaniemy podwójny aparat, tradycyjny skaner odcisku palca, a przy okazji pewnie mniej pamięci wewnętrznej i RAM-u.

W jaki sposób Samsung wykorzysta trzy “oczka” na pleckach? Na razie można się tylko domyślać, a i tego robić nie wypada, bo zaraz zjecie mnie w komentarzach za spekulowanie. Trzymam kciuki za mój wymarzony zestaw złożony ze standardowego obiektywu, teleobiektywu z potrójnym przybliżeniem i szerokiego kąta, choć rozum podpowiada, że Koreańczycy wykombinują w S10 coś innego.

Sam fakt zdecydowania się na takie rozwiązanie pokazuje jednak dobitnie, że Samsung zamierza pokonywać ograniczenia mobilnej fotografii przede wszystkim sprzętowo. W dużej mierze chodzi zapewne o aspekt marketingowy – kiedyś żyliśmy walkami na megapiksele, teraz na liczbę obiektywów. Musimy też pamiętać, że dodatkowe obiektywy w Galaxy dają nam przede wszystkim większe możliwości, a nie lepszą jakość zdjęć. Zupełnie inaczej do tematu podchodzi Google – w szranki z multimedialnym kombajnem Azjatów stanie minimalistyczny układ z Piksela 3, którego jedyna broń to sam poziom fotek. Ciekawie będzie obserwować, która z opcji wygra i za którą podążą w przyszłości inni producenci.

Samsung Galaxy S10 także w bieda-wersji?

To jak, oswoiliście się już z myślą, że w 2019 czekają na nas dwie nowe, różne wersje Galaxy S10? W takim razie wypada Was poinformować, że Samsung testuje także trzeci wariant urządzenia – z płaskim ekranem i jednym aparatem. Istnieje prawdopodobieństwo, że to tylko prototyp zaprojektowany na potrzeby wewnętrznych testów firmy, ale jeżeli nie, należy zadać ważne pytanie: gdzie kończy się flagowiec, a zaczyna średniak.

Najwięksi producenci skupiają się ostatnio na promocji swoich najmocniejszych modeli – tych najmocniejszych z najmocniejszych. Media i kampanie reklamowe zdominowały więc iPhone X, Xiaomi Mi 8 Explorer czy Huawei P20 Pro, a nie iPhone 8, zwykły Mi 8 i podstawowy P20. To sprytny marketingowy ruch, z którego najsprawniej korzysta według mnie Huawei. Niektórzy użytkownicy, kupują P20 i są zupełnie nieświadomi tego, że to telefon wyraźnie różniący się od wersji Pro, z tym że w podobnym opakowaniu.

Huawei P20 jest według firmy flagowcem i kosztuje 2799 złotych. P20 Pro to z kolei coś “powyżej flagowca” – zupełnie nowa kategoria, przynajmniej w mniemaniu Chińczyków. A za coś jeszcze lepszego trzeba zapłacić więcej – logiczne, prawda? Takie zagrania stwarzają jednak spore pole do cenowych nadużyć i tego właśnie boję się w kontekście Galaxy S10. Czy odchudzony model nie będzie jechał na dobrej opinii znacznie droższej edycji jubileuszowej? Czy nadal można nazywać taki twór sztandarowym? Czy gdyby debiutował pod nazwą Galaxy A, nie kosztowałby znacznie mniej?

Zawirowania semantyczne pełną gębą, lecz tego typu szczegóły naprawdę mają znaczenie. Nawet HTC U12+ otrzymał taką, a nie inną nazwę, bo Tajwańczycy przerazili się wysypem smartfonów dopiskami Plus i Pro. Bali się, że bez tego tłum uzna U12 za produkt gorszy i mniej ekskluzywny od tego, co oferuje konkurencja.

W Pikselach z kolei sprawa jest prosta – chcesz większy wyświetlacz i akumulator – bierzesz XL-a. Wystarczą Ci podstawy – sięgasz po zwykłego. Piksele 3 maja kontynuować tę tradycję. Google stawia więc na przejrzystość, a Samsung znów podąża w przeciwną stronę – pod rękę z polityką Apple i ich trzema różnymi iPhone’ami.

Samsung i Google: dwie ścieżki rozwoju

Dlaczego zestawiam ze sobą dwa urządzenia, których nie można jeszcze kupić? Bo rynek najłatwiej obserwować i diagnozować wtedy, gdy przyglądamy się kontrastom. A to, że kontrasty stają się tak bardzo wyraźne pokazuje, że do sukcesu prowadzi więcej, niż tylko jedna droga – Google i Samsung szukają przecież różnych.

Nie chodzi o to, że Samsung to zła korporacja, która chce doić nas z każdego grosza, a dobry wujek Google promuje wzorowe postawy. Obie firmy mają po prostu inne założenia – nie wyobrażam sobie, by ktoś w przyszłym roku wahał się pomiędzy zakupem Piksela 3 i Galaxy S10, bo to telefony skierowane do zupełnie różnych grup odbiorców. Praktyczny minimalizm czy dziesiątki interesujących, dodatkowych funkcji? Wybór wersji sprowadzony do preferencji co do rozmiaru czy także funkcjonalności? To akurat jest piękne – dwie odmienne ścieżki rozwoju flagowców z Androidem będą wytyczane równolegle. Na którą z nich postawicie?