32

Samsung wyrolował Nokię, ale Finowie nie zamierzają płakać. Będzie solidna odpowiedź?

Zaledwie wczoraj pisałem o tym, jak Nokia promuje swoją konferencję, na której prawdopodobnie poznamy smartfony z Windows Phone 8 (a może coś jeszcze?). Przez ostatnie tygodnie panowało przekonanie, iż to właśnie fińska firma jako pierwsza zaprezentuje światu słuchawki z WP8. Tymczasem Finów ubiegli Koreańczycy i pokazali model ATIV S. Można to uznać za prawdziwy policzek […]

Zaledwie wczoraj pisałem o tym, jak Nokia promuje swoją konferencję, na której prawdopodobnie poznamy smartfony z Windows Phone 8 (a może coś jeszcze?). Przez ostatnie tygodnie panowało przekonanie, iż to właśnie fińska firma jako pierwsza zaprezentuje światu słuchawki z WP8. Tymczasem Finów ubiegli Koreańczycy i pokazali model ATIV S. Można to uznać za prawdziwy policzek wymierzony Nokii. Na reakcję europejskiego producenta nie trzeba było długo czekać.

Na dobrą sprawę, zachowanie Samsunga można było przewidzieć. O ile pozostali producenci smartfonów z WP8 wspominali raz na jakiś czas o swoim sprzęcie, o tyle Samsung nie dostarczał nam żadnych informacji. Można było z tego wywnioskować, że albo nie ma się czym chwalić (co jest mało prawdopodobne) albo ma jakiś chytry plan i nastąpiła przysłowiowa cisza przed burzą. Drugi wariant okazał się prawdą. Ktoś spyta: co to za burza, skoro pokazali jeden smartfon?

Samsung ATIV S / Fot. Producent

Może i pokazali jeden smartfon, ale po pierwsze, rozpoczęli nim nową serię – ATIV, czyli swoistą przeciwwagę dla Galaxy, a po drugie ubiegli Nokię, która przez wielu rozpatrywana jest w kategoriach największego sojusznika Microsoftu. Korporacja z Redmond już niejednokrotnie narażała swego partnera na złość i drwiny klientów i można powiedzieć, że tym razem jest podobnie. Microsoft najwyraźniej nie zamierzał wpływać na kolejność prezentacji poszczególnych producentów i uznał, że to nie jego sprawa, bo z punktu widzenia Amerykanów nie ma znaczenia czyje smartfony będą się sprzedawać lepiej – ważne, by Windows Phone rósł w siłę.

Nokia postanowiła jednak wybrnąć jakoś z tej sytuacji i uczyniła to ustami (a właściwie rękami) swego przedstawiciela Douga Dawsona. Na Twitterze napisał on m.in., iż Samsung ATIV S jest jedynie „rozgrzewką” i to rozgrzewką przed „wielkim show”, jakie zorganizuje 5 września Nokia. Padło też stwierdzenie, że „pierwszy nie znaczy najlepszy”. Wybrnęli z tego całkiem nieźle i taka forma żartu może im się faktycznie przysłużyć. Jest jednak jedno „ale” – za tydzień muszą pokazać coś, co faktycznie zostanie uznane przez wszystkich za wielki show i „coś niesamowitego”. W przeciwnym razie narażą się na kpiny nie tylko ze strony Samsunga, ale i dziennikarzy, analityków oraz samych użytkowników. A jak wysoko poprzeczkę zawiesił koreański koncern?

Samsung ATIV S / Fot. Producent

ATIV S posiada obudowę z aluminium oraz warstwę Gorilla Glass (nie ma zatem mowy o tandecie). Na pokładzie znalazł się dwurdzeniowy procesor o taktowaniu 1,5 GHz, 4,8-calowy wyświetlacz Super AMOLED w rozdzielczości HD, dwie kamery (główna 8 Mpix oraz przednia 1,9 Mpix do wideorozmów). Producent wyposażył sprzęt w moduły Bluetooth, Wi-Fi, GPS, Glonass oraz NFC, a także 1 GB pamięci operacyjnej, 16 (lub 32) GB pamięci wbudowanej (do tego czytnik kart microSD) i akumulator o pojemności 2300 mAh. Smartfon o rozmiarach 137×71×8,7 mm i wadze 135 g posiada też pełen zestaw czujników.

Nie jest znana cena i termin realizacji sprzętu, ale trzeba przyznać Samsungowi, że stanął na wysokości zadania – model robi bardzo dobre wrażenie i pozostali producenci muszą się teraz poważnie postarać. Jeżeli przedstawiciel Nokii jest taki pewny swego po prezentacji tego sprzętu, to chyba znak, że Finowie przygotowali coś dużego. Albo wpadli w panikę i nie do końca wiedzą, jak się odnaleźć w tej sytuacji…