11

Niesamowity postęp. Tak powinno działać rozpoznawanie twarzy w tłumie

Opisywaliśmy wcześniej tę sytuację na Antywebie. Walijscy policjanci mogą pochwalić się niemałym sukcesem - ich system rozpoznawania twarzy w tłumie wcześniej odznaczał się bardzo wysokim poziomem fałszywie pozytywnych wskazać (ponad 90 procent!), teraz jest to mniej niż jeden procent. Wszystko to stało się w zaledwie jeden rok.

Wcześniej system automatycznego rozpoznawania twarzy w rękach walijskiej policji uznawano za kompletną porażkę. Mechanizm dostarczony przez firmę NEC charakteryzował się bardzo wysokim odsetkiem wskazań fałszywie pozytywnych, przez co uznano go za kompletnie bezużyteczny. Wykorzystany w trakcie lokalnych mistrzostw w piłce nożnej w Cardiff w 2017 roku narobił więcej problemów niż pożytku. Nie spowodowało to jednak porzucenia planów dołączenia go do standardowego wyposażenia służb – ulepszono go na tyle, że w tym momencie możemy już mówić o doskonale działającej maszynerii.

Warto odnieść się także do tego, że w Cardiff właściwie mówiono o „próbie”, przez co bardzo słaby wynik mechanizmu nie był uznawany ani przez NEC ani przez Walijczyków za porażkę. Nowy algorytm jest już na tyle dopracowany, że obecnie, błąd w postaci wskazań fałszywie pozytywnych wynosi ok. 0,02 procenta. W takiej sytuacji, z ogromną dozą prawdopodobieństwa można domniemywać, że każdorazowy alert systemu powinien być traktowany bardzo poważnie.

W trakcie wydarzenia „Biggest Event” w Walii udało się odnaleźć człowieka, który nie powinien przebywać na wolności. Obciążony był bardzo poważnymi zarzutami i jego obecność w społeczeństwie stanowiła spore niebezpieczeństwo. Dzięki wykorzystaniu tego systemu udało się go ująć i ostatecznie wsadzić za kratki.

rozpoznawanie twarzy

Wielki Brat patrzy

Kolejny sukces na polu rozpoznawania twarzy w tłumie to dowód na to, że tego typu mechanizmy będą wkrótce szeroko wykorzystywane w różnych krajach. Państwa wysokiego ryzyka, jeżeli chodzi o incydenty takie jak akty terroryzmu, strzelaniny lub napady będą bardzo chętnie wspierać się takimi technologiami. Zautomatyzowane systemy rozpoznawania twarzy, oczywiście te charakteryzujące się wysoką skutecznością mogą nie tylko przeciwdziałać atakom, ale również wykrywać obecność osób, które nie powinny znajdować się na wolności – tak, jak miało to miejsce w Walii.

Niemniej, jest to nieco przerażająca perspektywa: każdy nasz krok może być analizowany przez algorytmy, które będą dostarczać informacje o naszych poczynaniach do służb. Właściwie już nawet teraz – płacąc kartą, poruszając się po mieście samochodem możemy być pewni, iż zainteresowani sporo o nas wiedzą. Nasza zgoda jest w tym wypadku dalece nieistotna: korzystając z dobrodziejstw nowych technologii musimy liczyć się z tym, że chcąc lub nie – udostępniamy o sobie mnóstwo informacji, które mogą zostać spożytkowane przez różne instytucje. Funkcjonując w nowoczesnym społeczeństwie nie mamy wpływu na to, kto i co o nas tak naprawdę wie.