11

Nie uwierzycie, w jaką gre rekruterzy każą grać kandydatom do pracy zupełnie niezwiązanej z tematem!

fortnite rozmowa kwalifikacyjna
Zamiast klasycznej rozmowy kwalifikacyjnej — godzinne potyczki w jednej drużynie przy kultowym Fortnite. Tak francuska agencja Dare.Win rekrutuje pracowników!

Gry wideo są wszechobecne. To od wielu lat już nie jest rozrywka dla największych nerdów — czasy się zmieniły. Teraz to rozrywka, po którą sięgają niemalże wszyscy. Oczywiście mam tu na myśli różne jej wcielenia: nie trzeba od razu zagrywać się w Dark Souls czy inne najtrudniejsze gry na świecie. To mogą być moje ukochane układanki czy też rozmaite match-3, których na smartfonach nie brakuje. A wystarczy tylko rozejrzeć się dookoła, by zobaczyć że sięgają po nie wszyscy! Są tak wszechobecne, że jedna z francuskich firm wykorzystuje je… przy rekrutacji. Najciekawsze jednak jest to, że stanowisko o które ubiegają się kandydaci nie ma nic wspólnego z grami wideo!

fortnite rozmowa kwalifikacyjna

Zobacz też: Jak pobrać i zainstalować Fortnite na Androida? Krok po kroku

Rozmowa kwalifikacyjna, czyli godzinna sesja w Fortnite na PlayStation 4!

Firma o której mowa to Dare.Win — będąca nie mniej, nie więcej, a agencją obsługującą naprawdę duże rynkowe marki. Wśród nich znaleźć można takie produkty jak Spotify, Bacardi, YouTube czy… właśnie PlayStation, które jest preferowaną platformą przy fortnite’owych potyczkach. Na szczęście jako że nie mówimy tutaj o stanowisku profesjonalnego gracza — umiejętności związane z celnością i tym jak sobie radzą w wirtualnym świecie nie są tam oceniane. Thomas Brouchon z firmy twierdzi jednak, że to w jaki sposób ktoś podchodzi do gry może powiedzieć dużo na temat jego osobowości — szczególnie w kwestii podejmowania decyzji i tym, jak radzi sobie z problemami. Korzystanie z czatu głosowego podczas zabawy i podzielność uwagi w kwestii tego co dzieje się na ekranie i dodatkowej lawiny pytań prawdopodobnie nie należy do najłatwiejszych — ale zakładam, że forma ta… jest nieprzypadkowa. Warto też dodać, że powodem wyboru Fortnite miałaby być szeroka dostępność (to przecież darmowa, multiplatformowa, produkcja) i popularność. Na szczęście ci którzy nie mają PS4, albo po prostu woleliby klasyczną rozmowę kwalifikacyjną — mają na nią szansę, muszą najzwyczajniej w świecie o nią poprosić.

fortnite rozmowa kwalifikacyjna

Może i ma to sens, ale…

Od wielu lat czytamy wyniki badań, według których gry wideo pozwalają nam się rozwijać. Okazuje się, że nie są one wcielonym złem które wyłącznie rozpraszają i odpowiedzialne są za wady wzroku, jak próbowano nam wmawiać jeszcze kilka lat temu. Sam, choć bardzo lubię tę gałąź popkultury i sięgam po nią na co dzień, wolałbym jednak zostawić ją… w strefie rozrywki, a nie stresującej — bądź co bądź — rozmowy o pracę. Ta niech pozostanie w klasycznym kształcie: bez udziwnień i zbędnych kombinacji. No ale można założyć, że jak na agencję — efekt zamierzony. Jedna zmiana w przypadku rekrutacji, a o Dare.Win zrobiło się głośno na całym świecie. Przecież bez Fortnite’a w byśmy o nich prawdopodobnie nigdy nie usłyszeli…

Źródło