najtrudniejsze gry na świecie
21

Z tymi grami nawet najlepsi gracze mają problem. Zobacz najtrudniejsze gry na świecie

Najtrudniejsze gry na świecie? Trochę się ich znajdzie, ale do tego pakietu bez solidnej dawki cierpliwości i umiejętności nie podchodźcie!

Gry wideo potrafią być zmorą. Irytować, denerwować i serwować nam poczucie niesprawiedliwości. Jako że gram… od kiedy tylko pamiętam — miałem w życiu styczność z wieloma grami, które można określić mianem trudnych. Problem polega jednak na tym, że trudno wrzucić je wszystkie do jednego worka i nazwać je najtrudniejszymi grami na świecie. Dlaczego? Bo gra jest grze nie równą — jedne są trudne, ale wszystkie przegrane wynikają z braku odpowiednich umiejętności wśród graczy, bo zasady są jasne i sprawiedliwe, a projekty — dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Nie brakuje jednak też gier, które są trudne przez to, że… są najzwyczajniej w świecie niedopracowane. Dlatego pisanie o tym jakie są najtrudniejsze gry również nie zależy do zadań łatwych. Ale spróbujmy!

Battletoads

Lista układana jest alfabetycznie, ale gdybym miał wskazać koszmary dzieciństwa i najtrudniejsze tytuły których wciąż nie udało mi się ujarzmić — prawdopodobnie miejsce Battletoads by się nie zmieniło. Diabelska platformówka od Rare zaczyna się dość niewinnie — dwie pierwsze plansze to przyjemna rozgrzewka przed tym, co ma dopiero nadejść. Jazda tamtejszym motocyklem to koszmar, który jeszcze nie jest pokazem tego, na co tę grę stać…

Cuphead

Cuphead to jedna z tych gier, których kreskówkowa oprawa nawiązująca do klasycznych animacji potrafi zmylić nawet najbardziej wprawionych graczy. A tamtejsze przygody w praktyce okazują się być wyjątkowo upiorne — szczególnie, gdy nie mamy pod ręką arcade sticka. Setki pocisków, dziesiątki kombinacji i balansowanie między shmupsem, a platformówką. Na szczęście w 99% — doskonale zaprojektowaną, więc mimo wysokiego poziomu trudności, wciąż niezwykle przyjemną!

Dark Souls i spółka

Gry RPG od From Software od lat cieszą się sławą tych najtrudniejszych. I faktycznie — nie są to produkcje do których podejdziecie z boku, bez znajomości świata, obowiązujących tam reguł, i ot tak będziecie w stanie poradzić sobie z tamtejszymi wyzwaniami. Zarówno Dark Souls, Demon Souls jak i Bloodborne to jednak tytuły przemyślane i zaprojektowane przez profesjonalistów. Każda porażka uczy nas pokory, a doskonały design sprawia że wiemy, iż porażka to tylko nasza wina. Nikogo więcej!

Discworld

Skoro lista najtrudniejszych gier, to nie mogło tutaj zabraknąć również przedstawiciela gatunku przygodówek typu point-and-click. Dlaczego trafiło na Discworld, a nie inne propozycje w których to musimy używać banana na metronomie, jakby to był najbardziej logiczny ze sposobów na rozwiązanie łamigłówki? Gra była długą, wymagającą i… najeżoną zagadkami, które często rozmijały się z logiką, a przejście jej bez solucji to w wielu wypadkach kwestia szczęścia i klikania wszystkim na wszystko. Mimo wszystko to jedna z tych produkcji, którym warto dać szansę — bo barwny, przepełniony humorem, Świat Dysku wciąga bez reszty… chociaż jednak proponowałbym z solucją u boku ;-).

Donkey Kong Country

Donkey Kong Country to druga z gier Rare na liście — i jednocześnie jeden z koszmarków mojego dzieciństwa. Ekipa wyciskała z Super Nintendo ostatnie poty w swojej serii platformówek, ale jednocześnie raczyła nas poziomem trudności, który nijak nie współgrał z tamtejszą słodką stylistyką. To tytuł który — w przeciwieństwie do Battletoads — daje graczom szanse, ale… wymaga od nich skupienia i umiejętności, a przy tym potrafi być bezlitosny nawet przy najdrobniejszych błędach.

Ghosts ‘n Goblins

Klasyka gatunku w katalogu gier trudnych. Ghosts ‚n Goblins od lat 80. ubiegłego stulecia spędza graczom sen z powiek — platformowe przygody niepozornego rycerzyka to niekończący się pakiet wyzwań. Dwa trafienia — jesteśmy martwi. Nagrody-pułapki czekają na nas wszędzie, podobnie też jak losowo pojawiający się przeciwnicy. No a, jak to w starych grach, każda porażka zmusza nas do rozpoczęcia zabawy od zera…

Ninja Gaiden II

Seria Ninja Gaiden jest z nami od ery 8-bitowców, ale dwójka o której tutaj mowa, to tytuł z 2008 roku. Stoi za nim Team Ninja i… od lat pozostaje na mojej kupce wstydu jako jeden z tych tytułów, których prawdopodobnie nigdy nie skończę. I nie — nie dlatego, że to gra zła, czy źle zaprojektowana. To po prostu wyjątkowo trudny tytuł, który nie wybacza graczom błędów i potknięć. Wymaga natychmiastowych reakcji i pełnego skupienia… a ja już chyba jestem na to po prostu za stary. I mówię tutaj o średnim poziomie trudności — bo nawet nie chcę myśleć o tym co się dzieje na wyższych.

Prinny: Can I Really Be the Hero?

Niepozorny spin-off popularnej serii Disgaea z uroczym pingwinkiem, tytułowym Prinnym, w roli głównej. Dwuwymiarowa platformówka wydana na PSP, która wygląda tak słodko, że w życiu kupując UMD nie pomyślałbym ile nerwów mi zszarga. To jedna z tych produkcji, które na starcie oferują nam 999 żyć — jeżeli zastanawiacie się dlaczego, to już pierwsze plansze przyniosą pełną odpowiedź na to pytanie. Jest trudno, a nawet bardzo. Ginąć będziemy częściej niż może nam się na początku wydawać, a pojedynki z bossami to prawdziwy horror, że o finałowej potyczce nawet nie wspomnę. Po dziś dzień na myśl o niej bolą mnie palce.

Super Hexagon

Super Hexagon to jedna z tych mobilnych gier, które mimo wyśrubowanego poziomu trudności nie pozwalają się od siebie oderwać. Niewielki trójkącik zagubiony w rytmicznych labiryntach potrafi irytować, ale kiedy już zobaczymy że w tym szaleństwie jest metoda — okazuje się być doskonałą rozrywką na długie, eee, sekundy! Kilka poziomów trudności, hipnotyzująca muzyka i coraz szybsze tempo: wszystko to składa się na grę trudną, ale też przemyślaną i — nie bez powodu — tak szalenie popularną!

Najtrudniejsze gry świata: to jeszcze nie koniec!

Tak naprawdę przeglądając gry z ery 8-bitowców to lwia część z nich może zostać zaklasyfikowana jako najtrudniejsze gry świata. Przede wszystkim dlatego, że dużo z nich było niedopracowanych i nielogicznych, a dobrnięcie do końca wymagało sporo samozaparcia i… dużo szczęścia. Dość celnie punktuje je James Rolfe w swojej serii Angry Video Games Nerd — choć uważam, że kilka z tytułów trafiło tam niesprawiedliwie ;-). No i tak jak wspomniałem — gdyby przyjrzeć się poziomowi zagadek, nagle mogłoby się okazać, że lwia część klasycznych przygodówek typu wskaż-i-kliknij to gry niemalże nie do przejścia: nie ma tam ani żadnych podpowiedzi, ani krzty logiki. A jednak gracze sobie jakoś radzili — i to bez podpowiedzi Secret Service!