Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Google

Czy Google kiedykolwiek ogarnie ten swój bajzel? No ileż można

KK
Konrad Kozłowski

Pozytywnie zakręcony gadżeciarz, maniak seriali ro...

41

Wczorajszy redesign Gmaila przyniósł bliską integrację z Kalendarzem Google oraz Keep. Nie tak bliską, jak byśmy chcieli (o tym później), ale to zawsze coś. Jednocześnie pojawiła się nowa usługa, Google Tasks, która dostępna jest też w formie aplikacji mobilnej. Czy wewnątrz Google rzeczywiście nie istnieje odpowiednia komunikacja, czy ta firma po prostu lubuje się w powielaniu własnych usług? Kiedy zakończy się ten bajzel?

Oczywiście punktem wyjścia do każdej dyskusji dotyczącej braku porządku w poczynaniach Google są komunikatory. Ich historia jest długa i burzliwa, a najnowsze doniesienia potwierdzają dotychczas stosowaną strategię - brak sukcesu na przestrzeni pierwszych kilku miesięcy oznacza przeniesienie ciężaru na nowy produkt, który staje się oczkiem w głowie odpowiedniego zespołu. Dziś Hangouty mają niemałą bazę użytkowników, ale od dłuższego czasu komunikator wydaje się porzucony przez Google - jedyne, co udało się osiągnąć, to stworzenie wersji mającej pełnić rolę rywala dla Slacka.

Komunikatory, poczta, zadania, przypomnienia - rozgardiasz Google nie ma granic

A zgadniecie za pomocą czego porozmawiacie wewnątrz starego i nowego Gmaila? Hangouty właśnie. O Allo zapomniano?

A przecież podczas Google I/O 2016 z wielkim hukiem wylądowało właśnie Allo. Fajny pomysł, niezłe wykonanie, ale po raz kolejny Googlerzy kompletnie się pogubili. Wprowadzenie wersji webowej przeciągało się w nieskończoność, a gdy wydawało się, że starania firmy przyniosą jakieś rezultaty, Google ogłosiło, że główną aplikacją do komunikacji na Androidzie stanie się... Czat (Chat) obsługujący klasyczne SMS-y oraz RCS (Rich Communication Services), co ma pozwolić wznieść SMS-y na wyższym poziom. Rywal dla iMessage? Jak najbardziej, o ile zdecydowano by się na wzięcie odpowiedzialności za działanie usługi na własne barki - tymczasem Google pragnie oprzeć cały system o infrastrukturę operatorów, co oczywiście komplikuje sprawę, bo zanim doczekamy się tej nowości nad Wisłą mogą minąć lata. Niestety, jestem sceptykiem w tej sprawie.

A przejdźmy teraz do zadań, list i notatek. Na pozór wszystko wygląda w porządku, bo przecież mamy bardzo prostą usługę, jaką są Tasks. Czy skorzystam z niej w jakikolwiek inny sposób na komputerze, niż wewnątrz nowego Gmaila? Oczywiście, że nie. Czy integruje się z kalendarzem, żebym mógł zerknąć, ile jeszcze zadań zostało do wykonania? Oczywiście, że nie. Czy po dodaniu terminu pojawi się w Kalendarzu? Na co Wy liczycie? Nie wspomnę nawet o braku tak podstawowych, a którymi Google chwaliło się przy okazji innych usług funkcji w aplikacji na Androida, jak szybkie skróty na ikonie aplikacji czy widżet. To takie Googlowe.

Jeśli chodzi o same przypomnienia, to tu też panuje kompletny rozgardiasz. Po otwarciu Kalendarza widzę 20 zaległych przypomnień - gdy zapytam Asystenta Google, czy mam jakieś zapisane przypomnienia, usłyszę, że nie. Jeśli takowe dodam za pomocą komendy, to faktycznie zawita do Kalendarza, ale jednocześnie zostanie dodane w Inbox oraz samym Asystencie na wszystkich urządzeniach. To teraz stwórzmy przypomnienie w Inboksie. Czy Asystent Google weźmie je pod uwagę? Tak! Ale skoro pracuję częściej w Gmailu, niż Inboksie, to tam będę dodawał sobie przypomnienia? No pewnie, dobrze myślicie - nie ma takiej opcji. Wokół tego krąży jeszcze Keep, z którego przypomnienia wpisują się w Kalendarz i są dostępne dla Asystenta Google - zadaję pytanie o zapisane na dziś przypomnienia i mogę je poznać bez patrzenia na ekran. Da się? Da się. Ale nie do końca, bo w Kalendarzu przypomnienia nie utworzę.

Wyobrażacie sobie sytuację, w której mielibyście wytłumaczyć komuś nietechnicznemu zależność pomiędzy tymi wszystkimi usługami? "Przypomnienia są super, ale nie dodasz ich w Gmailu. Zrób to w Inbox albo powiedz po angielsku do Asystenta. Pojawią się w Kalendarzu. Ale tam nie dodasz przypomnienia, więc możesz odpalić apkę Google."

Najważniejsze pytanie, jakie krąży mi teraz po głowie, to dotyczące usługi Inbox. Część, jak nie większość najważniejszych funkcji z nowoczesnej skrzynki Google przetransferowano do Gmaila, więc Inboksa mogą czekać teraz tylko dwie rzeczy - pełnienie roli obszaru eksperymentalnego dla kolejnych nowości dedykowanych Gmailowi lub skasowanie projektu. Sprawił się świetnie, pomógł ulepszyć Gmaila, czas go pożegnać. Okej, jest jeszcze trzeci scenariusz. Trwanie w takiej postaci, w jakiej jest... aż do momentu zamknięcia.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: