Militaria

Rosyjskie samoloty 5 gen. są tak dobre, że boją się nimi latać nad Ukrainą

Krzysztof Kurdyła
12

W ostatnich miesiącach Rosjanie co najmniej kilka razy straszyli różnym wunderwaffe, ostatnio m. in. swoim samolotem, rzekomo 5 generacji, Suchoj Su-57. Tylko skoro ten ma być tak świetny i nowoczesny, dlaczego efektów jego działań wciąż nie widać nad Ukrainą?

Tak bardzo stealth

Zastanówcie się sami, wywołaliście wojnę, w której ewidentnie wam nie idzie, a już szczególnie nie poszło wam uzyskanie dominacji w powietrzu, pomimo teoretycznie olbrzymiej przewagi. Wasz przeciwnik ma liczną, ale poza paroma dosłanymi ostatnio wyjątkami przestarzałą obronę przeciwlotniczą.

Wy natomiast dysponujecie myśliwcem 5 generacji, maszyną wyposażoną w technologię stealth, zaprojektowaną między innymi do tego, aby szybko zdusić lotnictwo przeciwnika i zniszczyć jego systemy OPL. Co więc robicie? No właśnie, o użyciu Su-57, oprócz niepotwierdzonych niczym wypustów rosyjskiej propagandy praktycznie nic nie słychać.

Jedynie źródła wywiadowcze wspominają mimochodem, że te samoloty były incydentalnie używane do odpalania rakiet manewrujących w kierunku Ukrainy, ale robiły to oczywiście wyłącznie z terytorium Rosji. Co prawda zachodnie samoloty 5 generacji nie są przeznaczone do walk bezpośrednich, to już Rosjanie sami wielokrotnie się chwalili, że ich maszyna jest lepsza, ponieważ potrafi walczyć również w „starym stylu”.

Co więcej, przy planie ataków na infrastrukturę Ukrainy Surowikina, ataków nawet na głębokie tyły, trudno o samolot, który mógłby lepiej sobie z takimi zadaniami poradzić. Przynajmniej teoretycznie. Tymczasem Rosja potrafiła używać tych maszyn bojowo w Syrii, gdzie wielkiego sensu to nie miało, a na Ukrainie obchodzi się z nimi jak z jajkiem.

Poza systemem

Coż... w Syrii nie było nawet ułamka obrony przeciwlotniczej, z jaką Su-57 musiałyby się zmierzyć nad Ukraina. Wydaje się, że ten samolot pod wieloma względami jest wydmuszką, podobna do innych cudownych broni Putina. Jego zdolności stealth są kwestionowana od lat, Rosja nie ma kompleksowego systemu świadomości sytuacyjnej i szybkiego obiegu operacji, który jest podstawą działania takich maszyn.

Wydaje się, że ta konstrukcja dla Rosjan nie ma na dziś większej wartości praktycznej od innych, starszych samolotów, które używają w dokładnie taki sam sposób. Su-57 nie są w stanie zrobić nic więcej, niż być przeraźliwie drogą dofrontową ciężarówką dla rakiet. Ich zalety kończą się na tym, że są nowe i może nieco mniej awaryjne od reszty. To kolejny przykład działań, w których Rosjanie lepiej lub gorzej kopiują założenia zachodnich maszyn, jednocześnie nie pochylając się kompletnie nad koncepcją ich użycia w realnym konflikcie.

Ciekawe swoją drogą, czy teraz, po pozbawieniu Surowikina dowodzenia całością sił i ograniczeniu jego roli do dowodzenia lotnictwem, Gierasimow nie będzie chciał czegoś w tej kwestii zmienić. Jeśli ten ostatni wymusi intensywniejsze użycie tej maszyny stawiam, że służby NATO szybko otrzymają elementy zestrzelonych Su-57 do analizy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu