Netflix

Rosyjski Netflix poza swoją biblioteką zaoferuje także streaming lokalnej telewizji

Kamil Świtalski
3

Rosyjskie regulacje spędzają sen z powiek wielu gigantom technologicznym, którzy nie rezygnują z tamtejszego rynku. Z najnowszych informacji wynika, jakoby Netflix miał od marca oferować dostęp do streamingu lokalnych programów telewizyjnych.

O tym że Rosja nie jest łatwym rynkiem dla żadnego technologicznego giganta wiadomo już nie od dziś. Tamtejsi politycy stale rzucają kłody pod nogi, ale jako że jest to jeden z największych rynków na świecie... automatycznie staje się jednym z najważniejszych. I trzeba o niego dbać tak bardzo, jak tylko się da.

Lokalna administracja jednak nie ułatwia tego zadania — delikatnie mówiąc. Regularnie słyszymy o nowych, specjalnych, wymaganiach, które stawia zagranicznym podmiotom chcącym lokalnie zaistnieć. Nie trzeba daleko szukać — kilka tygodni temu głośno zrobiło się o wymogu utworzenia lokalnych biur przez technologicznych (i nie tylko) gigantów do końca 2021 roku, jeżeli zależy firmom na dalszym działaniu. Jeżeli warunki nie zostaną spełnione, to firmy muszą przygotować się na konsekwencje w postaci nakładanych przez tamtejszą administrację restrykcji: czy to związanych z gromadzeniem danych, czy to prowadzenia działalności reklamowej. W najgorszym wypadku — może kompletnie zniknąć z tamtejszego rynku.

Netflix natomiast od wielu miesięcy musi stawiać czoła lokalnym wymaganiom. Myślę, że już do tego w pewien sposób przywykł. Nie zmienia to jednak faktu, że stale stawiane są mu dodatkowe wymagania. A jeżeli doniesienia redakcji The Moscow Times się sprawdzą — lokalni użytkownicy już wiosną będą mogli oglądać na Netflixie... programy telewizyjne, oczywiście te najsłuszniejsze - narodowe.

Netflix z dostępem do lokalnych programów telewizyjnych. Takie rzeczy tylko w Rosji?

Według redakcji TMT, rosyjski organ trzymający pieczę nad internetem i telekomami, Roskomnadzor, od marca nałoży na platformę obowiązek dostępu do streamingu 20 narodowych stacji telewizyjnych. Wszystko to "zasługa" ogromnych sukcesów Netflixa na tamtejszym rynku — po przekroczeniu 100 tysięcy dziennych użytkowników, platforma została dopisana do rejestru "usług audiowizualnych". Ponadto platforma zobowiązana zostanie do zapewnienie braku "ekstremistycznych" treści. A Netflix już teraz tam działa tam dzięki Entertainment Online Service, które należy do National Media Group. Ci zaś mają swoje udziały w... Channel One.

Rosja nikomu nie odpuszcza. A z każdym rokiem kontroli będzie jeszcze więcej

Jeżeli mielibyście jakiekolwiek wątpliwości odnośnie tego, że lokalne organy będą chciały coraz więcej kontroli nawet nad światowymi graczami to... chyba z każdym miesiącem są one coraz bardziej rozwiewane, prawda? Tamtejsze organy regulujące nie boją się narzucać swojej wizji. Dlatego smartfony mają pre-instalowane aplikacje lokalnych firm, otwierają swoje biura, a ponadto płacą ogromne kary jeżeli nie dostosują się do tamtejszych nakazów. Nie dalej niż kilka dni temu dowiedzieliśmy się przecież, że Google będzie musiało zapłacić 98 milionów dolarów za nieudolne usuwanie nielegalnych treści. A nie była to ani pierwsza, ani ostatnia, firma, która musi zmagać się z lokalnymi szaleństwami. Mimo wszystko z największą ekscytacją czekam na koniec pojedynku z Apple o App Store'a ;-).

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu