Felietony

Rosjanie są bezczelni. Przejmują zachodnie biznesy i kradną logotypy

Jakub Szczęsny
34

Dotąd wielu z nas żyło w ochronnej bańce, w której nie było już miejsca na wojny i "złych Rosjan". ZSRR przecież upadł, bo między innymi żołnierze nie chcieli dla komunizmu strzelać do obywateli i Kraj Rad poszedł w пиздец. Kto przespał ostatni miesiąc - brutalnie budzę. Rosjanie wpadli do Ukrainy na denazyfikację oraz demilitaryzację - przy okazji mordując jak leci. Zachód nie w pełni solidarnie pokazał im niezbyt serdeczny palec. A Rosjanie? Jak zwykle.

Rosjanie w tym momencie wyznaczają nam nowe standardy ciężkiego absurdu. Wiecie, to jest trochę tak, jak z tym memem "do tego na pewno się nie posuną", który adresowano obecnie rządzącej w Polsce partii. Niestety się posunęli. Sankcje nałożyły i kraje i zrzeszenia, a także dołączyły do nich firmy. Nie całkiem solidarnie, bo trzeba robić business as usual - w жо́пе ma się to, że ludzie umierają. Gratuluję zwycięzcom w kategorii posiadania sankcji tam, gdzie wskazałem przed chwilą. Wdech. Wydech. Dziękuję. Musiałem, przepraszam. Rosjanie wpadli na genialny pomysł - skoro niektóre firmy wychodzą z Rosji, to można powiedzieć, żeby poszły tam gdzie ruskij wojennyj korabl. Oni zrobią swoje, lepsze.

Świnka Peppa ofiarą numer jeden

Właścicielem wizerunku Świnki Peppy, którą w "rosyjskiej wersji" (źródło parodii) pokazujemy tu do celów poglądowych, zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem cytatu jest firma Entertainment One. Jest to znak towarowy, który Chińczycy nieoficjalnie i tak kradną na masie produkowanych plecaczków, piórniczków dla dzieci. Są też oficjalne produkty - odpowiednio droższe, bo na znaku towarowym należy zarobić - po to się go ustanawia.

Idealnie rosyjska Świnka Peppa.

Rosjanie wywrócili stolik i uznali, że w sumie to można sobie go używać bezkarnie. Prawdopodobnie w odpowiedzi na zachodnie sankcje, sąd w Kirowie odrzucił pozew powołując się na dekret Putina, który ustanowił w odpowiedzi na zapowiedzi wyjścia z Rosji wielu firm. Ów dekret pozwala na korzystanie z patentów ustanowionych przez firmy z państw powiązanych ze Stanami Zjednoczonymi oraz innych "nieprzyjaznych państw" bez zezwolenia. To samo dotyczy wynalazków, wzorów - bez prawa do odszkodowania dla ofiary kradzieży. To oczywiście otworzyło drogę do znacjonalizowania majątków wychodzących z Rosji firm. Entertainment One pozwało niejakiego Iwana Kożywnikowa, który bezprawnie sprzedawał produkty ze Świnką Peppą.

Wiecie, jak to będzie? Otóż tak, że jeżeli masz w Rosji popularny produkt i powiesz, że zwijasz interes w odpowiedzi na "specjalną operację" (która rzecz jasna jest masowym mordem) w Ukrainie - to spodziewaj się, że Twój majątek może zostać przejęty. Twój znak towarowy również. A wszystko po to, żeby "zapobiec bankructwu i zachować miejsca pracy". Spokojnie, znając Rosjan - czego by się nie tknęli, to albo im wyjdzie wódka, albo kałach.

McDonald's? Wujek Wania? Tak i nie

Ileż to było zamieszania ze znakiem towarowym Wujaszka Wani, który dokonał grabieży logotypu McDonald's i zaadaptował go do swoich potrzeb. Najpierw media oszalały, że Rosjanom odwaliło już całkiem - wokół sprawy zrobił się konkretny cyrk i ostatecznie, rosyjska agencja RIA Novosti zgodnie z informacjami przekazanymi do Rospatentu (urząd patentowy w Federacji Rosyjskiej), przekazała że holding który złożył wniosek o zarejestrowanie znaku... zamierza go unieważnić. Logotyp Wujaszka Wani dotyczył sieci barów szybkiej obsługi, natomiast składający wniosek holding - Ruspole zajmuje się sprzedażą warzyw konserwowych. Iks. De. Kurtyna.

Holding złożył wniosek, zrobił się ostry szum i wnioskodawca twierdzi, że nie ma z tym nic wspólnego i właśnie prowadzi wewnętrzne śledztwo. Rzekomo miało dojść do przekazania wniosku patentowego w sposób nieuprawniony (serio?!). Jak złapią Cię za rękę, to mów że to nie Twoja ręka. Sądzę, że dla Wujaszka Wani większym problemem jest to, że sprzedaje swoje produkty w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Izraelu i we Wspólnocie Niepodległych Państw. No i trochę tak wstyd jest, gdy okazuje się że chciałeś sobie wziąć znak towarowy McDonald's i go używać.

A co do McDonald's - wiecie, że w dalszym ciągu możecie zjeść Big Mac'a w Rosji? Ronald McDonald w dalszym ciągu wypłaca pracownikom restauracji pensje - aby nikt nie ucierpiał z powodu durnoty doktryny oraz przywódców Federacji Rosyjskiej (i wcale tego kroku McDonald's nie pochwalam). Restauracji już generalnie nie kontroluje - niektórych franczyzobiorców trudno jest przekonać, aby nie otwierali restauracji "as usual". Rosja chce udowodnić, że da sobie radę. Najwyżej będa wyskakiwać "do maka" na setkę wódki, cebulę jedzoną jak jabłko i słoninę.

Sprawa więc wygląda tak - logo McDonald's będzie używane bezprawnie (i tak dramat), a w menu będą używane tylko rosyjskie produkty. Kabaret.

Rosyjska Ikea. Chcę to zobaczyć

Do Rospatentu wpadła kolejna prośba o zarejestrowanie znaku towarowego. Tym razem padło na Ikeę, która - będąc firmą zupełnie zdrową pod kątem myślenia jej kierownictwa - zwija się z Rosji. Rosjanie zaczęli robić szturmy na sklepy: ciesząc się, że w Ukrainie idzie im "tak dobrze" i martwiąc się jedynie, że ten zgniły Zachód znów chce ich ciemiężyć i zabiera im to, do czego się przyzwyczajali przez lata. Spójrzcie na to. Była Ikea, jest... IDEJA! Chcę zobaczyć proces składania tych mebli. Pewnie będzie jak z przyrządem do świecenia w... wiecie gdzie. Nie zmieści się i nie będzie świecić.

Wniosek złożył dyrektor Luxorta-Service, Konstantin Kukkojew. Ten wcześniej pozwał Szwedów za opuszczenie Rosji i rzekome "zakłócenia w pracy jego studia projektowego - o czym dumnie donosi Gawarit Maskwa. Ten sam człowiek potem zarejestrował klona Ikei. Patrzę na to wszystko z głębokim niedowierzaniem i zastanawiam się, jakim propagandowym ściekiem karmione są umysły Rosjan, które tak jak Margarita Simonjan - jedna z czołowych, prokremlowskich propagandystek, twierdzą że Ikea powinna być znacjonalizowana. No, to teraz czas na JYSK, bo temu też Rosja zbrzydła.

Kradną nie tylko własność intelektualną. Kradną także samoloty - a jak!

Ciekawe, jak je będą serwisować. Rosyjskie władze wyraziły chęć "znacjonalizowania" samolotów wydzierżawionych od firm z zachodu. W grę wchodzi około 800 samolotów wartych niecałe 10 mld euro. Do 28 marca, firmy leasingujące samoloty muszą zakończyć transakcje z Federacją Rosyjską, a ta - rzecz jasna oddać samoloty. I raczej nie odda. Co na to producenci tacy jak Airbus oraz Boeing? Wsparcia technicznego nie będzie. Samoloty nie będą ubezpieczone, a na dodatek kremlowskie władze chcą uniemożliwić im wylot poza teren Rosji. Tak więc maszyny zręcznie unikają lotów międzynarodowych, a firmy od których Rosjanie dzierżawią będą musiały zapisać sobie potężne straty, które - mam nadzieję - odrobią sobie na zajętych majątkach objętych sankcjami oligarchów.

Brak ubezpieczenia, części zamiennych oznacza że maszyny - o ile będą latać - to staną się żelaznymi trumnami. Nieźle, co?

Śmiech Zachodu przez łzy Ukraińców

Mam pewną teorię na ten temat - Rosjanie w ten sposób (idiotyczny) próbują prowadzić z nami wojnę informacyjną, odrywać nas od naprawdę ważnych problemów. Innego wytłumaczenia nie widzę. Wiecie - to wszystko, co dzieje się w Rosji, nam wydaje się śmieszne, niedorzeczne. Kochani, tak wyglądają lata wkładania do głów ludziom ciężkiej propagandy. To raz. Dwa - niestety, społeczeństwo w Federacji Rosyjskiej kieruje się odrobinę innymi wartościami. Tam liczy się masa, kolektyw. Nie jednostka. Widać to chociażby na przykładzie wojskowości.
Natomiast do Rospatentu wpłynął wniosek o zarejestrowanie między innymi "ROSTAGRAMA" - coś czuję, że jeszcze ten temat ruszymy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu