9

Rok 2008 według ludzi branży

Po opisaniu moich własnych odczuć co do kończącego się roku 2008, poprosiłem też „ludzi z branży” o dwa słowa na temat ich zdaniem najważniejszych wydarzeń mijającego roku. Oto odpowiedzi jakie otrzymałem, mimo iż nie są one zaskakujące to jednak przebija z nich kilka powtarzających się opinii (które również zawarłem w moim podsumowaniu roku) : Michał […]

Po opisaniu moich własnych odczuć co do kończącego się roku 2008, poprosiłem też „ludzi z branży” o dwa słowa na temat ich zdaniem najważniejszych wydarzeń mijającego roku. Oto odpowiedzi jakie otrzymałem, mimo iż nie są one zaskakujące to jednak przebija z nich kilka powtarzających się opinii (które również zawarłem w moim podsumowaniu roku) :

Michał Faber (biznesnet)
Najpierw w czerwcu 2008 r. sprzedaż 70% Naszej-klasy do estońskiego funduszu Forticom przy wycenie – z tego co wiem – 34 zł za użytkownika. Potem postępujące zmiany w tej firmie zmierzające do monetyzacji potencjału portalu. Po pierwsze dobry timing ze strony założycieli, po drugie dobra decyzja o konsolidacji aktywów „łeb-dwa-zerowych” w regionie CEE przez Forticom, a po trzecie zmiany w dobrym kierunku w samej firmie, chociaż czy skuteczne to się okaże w przyszłości.

Tomasz Drożdżyński (wykop.pl)
Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, to fatalna decyzja Jerrego Yanga, który przegapił okazję sprzedania Yahoo. Jednak po głębszym zastanowieniu, myślę, że najważniejszym wydarzeniem roku 2008 są „przygotowania do kryzysu”, którego widmo z pewnością wpłynie na rok przyszły. Biorąc pod uwagę spadki na giełdach można uznać, że Yang to przegrany roku, za to Ballmer (Microsoft) może się okazać największym wygranym 2009

Michał Brański (o2.pl)
Trudno o selekcję czegoś, co by w tym roku naprawdę przemodelowało rynek. Strategią graczy na rok 2008 było kontynuowanie tego, w czym się zaprawiali i co robili już prawie że taśmowo, na autopilocie. Mam wrażenie, że ten model działania wyczerpał się i to, co było racjonalne, rzekłbym nawet mądre, w 2008 roku, w roku 2009 będzie strategią przeciętniactwa.

Rafał Agnieszczak (Fotka i inne)
Szczerze? Praktycznie nic ciekawego w mijającym roku się nie wydarzyło. Jedyna rzecz warta zauważenia to NK, która po zdobyciu zasięgu pod koniec zeszłego roku utrzymała go przez cały obecny rok.
Bo niby o czym można jeszcze wspomnieć? Że w Agorze i o2 na jeden serwis przypada obecnie jakieś 3 i pół portaloosoby? Może pochwalić niemrawy start Myspace albo praktycznie niewidoczny MSN? Docenić poczucie humoru działu marketingu Onetu lansującego jako epokowe wydarzenie swoją nową stronę główną? A może marketing Interii i ich Świąteczną Kampanię Ratowania Rankingów?

Życzę wszystkim, żeby prawdziwy rozwój przeniósł się z powyższych molochów do 2-3 osobowych startupów, które najszybciej odnajdą się w trudnych warunkach jakie niewątpliwie nadchodzą (nawet jeśli nie widzimy tego jeszcze w portfelach to już widać pozytywne „urealnienie” w prywatnych rozmowach)

Maciek Popowicz (Nasza Klasa)
Myślę ze bardzo ważnym wydarzeniem byl/jest kryzys, o którym wielewięcej nie trzeba chyba mówić (;

Artur Kurasiński (Revolver Interactive, AK74)
Wydarzeniem roku 2008 w Polsce numer jeden jest utrzymanie a nawet wzrost ilości użytkowników N-K w stosunku do innych serwisów. Wiele osób (w tym ja sam za co się kajam) przepowiedziało rychły zgon N-K. Jak widać choćby ze statystyk GEMIUSa nic tego nie zapowiada.

Drugim ważnym wydarzeniem w Polsce to ucieczka do przodu o2 i brak nawiązania walki przez WP, Interię i Gazetę. Pisząc „brak nawiązania walki” uważam skupianie się na powielaniu pomysłów i rozwiązań zapożyczonych od ekipy „dotleniającej” naszą rodzimą sieć. Wygląda na to, że jedynie. Onet nie odczuje oddechu o2 na plecach – cała reszta portali stoi w
miejscu pod kątem odgadywania potrzeb swoich użytkowników. A kto nie maszeruje ten w tym biznesie ginie. O2 jest na dobrej drodze do stania się portalem numerem trzy w Polsce w 2009 czego życzę Michałowi Brańskiemu, Krzyśkowi Sierocie i Jackowi Świderskiemu z całego serca.

Jeśli chodzi o szeroki świat to powiem tak: stworzenie AppStore, kryzys bankowości (i wynikający z niego kryzys światowy), zwycięstwo Baracka Obamy oraz radykalne zmniejszenie wyceny rynkowej Facebook’a. Na końcu wskazałbym na wyczerpanie pokładów hurraoptymizmu w temacie „web 2.0”. Fundamentale pytania w stylu „a na czym Ty chcesz zarabiasz?” zostały brutalnie zweryfikowane po odcięciu od „cycka” z kasą od inwestorów. Niestety większość start-up’ów (nie tylko polskich na szczęście)
nadal tego nie wie. Rok 2008 pożegnamy jako okres przyśpieszonego dojrzewania rynków nowych mediów i spółek na nim zarabiających.

Z tematów bliskich mi osobiście – cieszę się z rozwoju Auli Polskiej jako miejsca spotkań ludzi przedsiębiorczych. Ważne, że kryzys nie zachwiał wiary w startowanie własnego biznesu wśród młodych osób.