16

Rewolucja niwelująca bariery społeczne? Na takie wynalazki czekam!

O takich projektach czyta się z przyjemnością. Uwielbiam, kiedy technologia pomaga nam realnie walczyć z wykluczeniem, dlatego nie mogłem przejść obok tego tematu obojętnie. Grupa badaczy z UCLA (Uniwersytet Kalifornijski z Los Angeles) przedstawiła specjalną rękawicę, która potrafi tłumaczyć język migowy na mowę i pismo na naszym smartfonie, a to naprawdę duże osiągnięcie. Języka migowego […]

O takich projektach czyta się z przyjemnością. Uwielbiam, kiedy technologia pomaga nam realnie walczyć z wykluczeniem, dlatego nie mogłem przejść obok tego tematu obojętnie. Grupa badaczy z UCLA (Uniwersytet Kalifornijski z Los Angeles) przedstawiła specjalną rękawicę, która potrafi tłumaczyć język migowy na mowę i pismo na naszym smartfonie, a to naprawdę duże osiągnięcie.

Języka migowego nie da się przełożyć 1:1 na mowę. Występuje tam inna składnia i gramatyka, inne rozumienie poszczególnych słów czy zwrotów. Do tego dochodzi problem z odpowiednią analizą ułożenia dłoni, palców, zrozumienie ruchu, a czasami nawet potrzeba uwzględnienia mimiki twarzy. To naprawdę duże wyzwanie. No ale do rzeczy.

Co dostarcza system?

System jest w stanie interpretować 660 znaków z amerykańskiego języka migowego (tak, każdy kraj ma swój) w czasie rzeczywistym. Skuteczność stoi na imponującym poziomie sięgającym 98,63%.

Dlaczego warto o tym pisać? Ponieważ jest to coś co realnie może wejść do użycia i usunąć barierę jaka dzieli ludzi słyszących i tych, którzy z różnych powodów swój słuch utracili. Dodatkowo może pomóc w nauce tego języka i kto wie, może zwiększyć odsetek ludzi, którzy są w stanie komunikować się w ten sposób.

Jak to działa?

Rękawica jest wyposażona w elastyczne czujniki, które zostały wykonane z przędzy czułej na impulsy elektryczne, które przebiegają przez palce. Impulsy są zbierane i prowadzone do specjalnej płytki umieszczonej na wierzchu dłoni. Jej wielkość jest zbliżona do ćwierć dolarówki. Całość komunikuje się bezprzewodowo z naszym smartfonem.

Sygnał jest odbierany przez aplikację i konwertowany na tekst w czasie rzeczywistym w tempie 60 znaków na minutę.

Właśnie dlatego – mówiąc kolokwialnie – jaram się tym wynalazkiem. Nie jest to kolejny przepakowany, niewygodny prototyp, który dowodzi tego, że kiedyś będzie lepiej. Tego typu rozwiązanie faktycznie może być stosowane już dzisiaj. Da się je odpowiednio opakować, aby nie było ono kłopotliwe czy wstydliwe dla osoby, która będzie nosić taką rękawicę. To po prostu ma sens.

A teraz najlepsze. Koszt produkcji takiej rękawicy w obecnych, akademickich warunkach to ok. $50. Kwota ta spadnie w przypadku masowej produkcji, a to z kolei sprawi, że produkt nie będzie czymś na co mogą sobie pozwolić jedynie zamożni obywatele.

Kiedy wdrożenie?

Teraz spokojniej, bez emocji. Owszem prototyp wygląda obiecująco, ma świetną skuteczność, ma przystępną cenę i nie jest toporny, ale to dalej prototyp. Zespół prowadzony przez profesora Jun Chena zaznacza, że trzeba go dopracować.

Przede wszystkim musi działać szybciej i mieć bogatszą bazę znaków. Są to elementy absolutnie niezbędne do tego, aby cały system był w pełni praktyczny. Po drugie, naukowcy muszę pracować ściśle ze społecznością osób głuchych, którym system nie zaimponował tak bardzo. Zwracają oni uwagę na fakt, że istnieją już narzędzia wspomagające komunikację i naukowcy powinni skupić się mocniej na budowaniu narzędzi z pomocą użytkowników i dla nich.

Projekt zdecydowanie będzie w centrum mojego zainteresowania i będę Was informował o nowościach na jego temat.

Źródło: engadget