płyty winylowe
19

Rewolucja działa – liczba piratów maleje, rośnie popularność usług streamingowych i klasycznych nośników

Coraz łatwiejszy i bardziej przystępny dostęp do muzyki w streamingu w internecie sprawia, że coraz mniejsza liczba osób decyduje się na jej piracenie. Wyniki najnowszych badań pokazują, że na Wyspach po raz kolejny zanotowano solidny spadek zadeklarowanych piratów, a kasety i winyle cieszą się coraz większą popularnością.

Nie tylko streaming ma się coraz lepiej. Pamiętacie jeszcze kasety i winyle?

Muzyka, to jeden z największych elementów ludzkiej kultury. Liczby wykonawców nie sposób zmierzyć, podobnie jak fanów. Muzyki słuchamy pod przeróżnymi postaciami i z różnych źródeł. Oczywiście wersja cyfrowa jest teraz prawdopodobnie najpopularniejsza, choć analogowe nośniki wcale nie dają za wygraną. Opublikowany w marcu tego roku raport pokazuje, że ogólna sprzedaż kaset magnetofonowych wzrosła o 35% w Stanach Zjednoczonych w 2017 roku, natomiast na Wyspach mówimy już o 112% wzroście!

W dużej mierze odpowiadają za to wydawnictwa popularnych artystów oraz ścieżki dźwiękowe do filmów i seriali, które nawiązują do nostalgicznych emocji. W Wielkiej Brytanii sprzedano aż 21019 egzemplarzy. W USA za świetne wyniki odpowiada w dużej mierze ścieżka ze „Strażników Galaktyki” – w 2017 roku w Stanach sprzedano 174 tysięcy kaset, o 45 tysięcy więcej niż w 2016 roku. Z wykonawców, którzy wydali swoje nowe albumy na kasetach należy wymienić Jay-Z, Taylor Swift, Lana Del Rey, a ostatnio także Arctic Monkeys.

Coraz lepiej miewają się też winyle, które w 2017 świętowały już 12 rok ciągłych wzrostów sprzedaży. To był jednocześnie najlepszy okres dla czarnego krążka w „erze Nielsena” – czyli czasach od 1991, gdy firma zaczęła monitorować sprzedaż. W 2017 roku winyle stanowiły aż 8,5% sprzedanych płyt. Rok wcześniej wynik ten wynosił jedynie 6,5%. Najlepiej sprzedają się albumy rockowe, które stanowiły 67% sprzedanych krążków. Do czołówki najpopularniejszych albumów należą płyty Beatlesów, Eda Sheerana, Amy Winehouse, Boba Marleya i Pink Floyd. Między nimi występuje też ścieżka z… „Strażników galaktyki”, a jakżeby inaczej, a także z „La La Land” i „Stranger Things”.

CD w odwrocie, ale piraci sięgają po streaming

Dlaczego o tym wszystkim wspominam? Bo wierzę, że wiele osób, szczególnie pasjonaci, mają już odrobinę dosyć cyfrowej muzyki. Zachłysnęliśmy się nią w pewnym czasie, ciesząc się z wielkiego katalogu, którym dysponujemy na dysku twardym i doceniając łatwy dostęp. Wielką rolę w popularyzacji cyfrowej muzyki odegrał sklep iTunes od Apple, a następnym krokiem w rewolucji są serwisy streamingowe. Żadna inna forma dystrybucji nie pozwala tak szybko i za tak małe pieniądze dotrzeć do tak dużych zasobów muzycznych, co udowadniają dane z Wysp, gdzie już sześciu na dziesięciu piratów deklaruje porzucenie kwestionowanych źródeł muzyki na rzecz usługi streamingowej.

YouGov donosi, że zaledwie 10% Brytyjczyków zdobywa teraz muzykę w nie-do-końca-legalny sposób, a jeszcze pięć lat temu odsetek ten wynosił 18%. Dlaczego niektórzy nadal to robią? Za powód podaje się braki w katalogach usług, gdzie pomimo kilkudziesięciu milionów utworów, wciąż nie znajdziemy wszystkiego. Uwidacznia to też polski rynek, gdzie jest wiele wydawnictw niezainteresowanych podzieleniem się ofertą oraz nieistniejące już studia, które nie dostarczą nagrań. Prawa czasami znajdują się w prywatnych rękach osób, które nie zamierzają angażować się w ich popularyzację.

Mimo to, można mówić o niemałych zmianach w branży muzycznej. Nie wiadomo, czy malejąca liczba sprzedawanych płyt CD powinna martwić fanów tego nośnika, ale miłośnicy kaset magnetofonowych i winyli mogą spać spokojni. Jednocześnie mamy rosnące statystyki serwisów streamingowych, które docierają do zwykłych słuchaczy. Zdaniem Jacka White’a, znanego gitarzysty i kompozytora, za kilka lat to właśnie winyle i streaming będą największymi siłami na rynku. Czarny krążek będzie słuchany w domu – salonie czy sypialni, a streaming liczyć się będzie poza domem, w samochodzie. Nie jestem w pełni przekonany do tak jasnego podziału, ale ewidentnie widoczny jest rosnący trend na zakup gramofonu i płyt winylowych. Podzielam zdanie tych, którzy postrzegają odsłuchanie albumu jako małą celebrację – robi się to tylko w dłuższej wolnej chwili, ale nagrany album smakuje wtedy kompletnie inaczej, nie tak łatwo jest pomijać utwory, a i nie bez znaczenia jest samo wydanie, które można trzymać w rękach.

Kupując winyl czy kasetę nic nie tracisz

Niezależnie od tego, czy mówimy więc o streamingu czy (klasycznych) wydaniach fizycznych, coraz więcej osób decyduje się na legalny dostęp do osiągnięć artystów, co może cieszyć. Być może dorabiam do tego nieco ideologii, ale we wzroście sprzedaży kaset czy winyli również dostrzegałbym szanse na spadek piractwa – być może nieznaczne, ale jednak. Nie brakuje osób, które preferują takie nośniki, a jeśli do winyla czy kasety dorzucany kod na wersję cyfrową (to niemal reguła), to nawet wybierając wydanie, które odstawię na półkę, nadal będę mógł wygodnie posłuchać muzyki na komputerze, telefonie czy tablecie. A im więcej osób kupuje legalne wydania, tym bardziej przykłada się nich uwagę. I mi to się naprawdę podoba.