Recenzja

Drodzy Amigowcy! A500 Mini to coś, co Wam się bardzo spodoba

Jakub Szczęsny
33

Czy są jakieś kompromisy? Niewiele. Jednym może przeszkadzać to, że nie ma w A500 Mini Workbencha. Innym, niewielkie błędy - prawdopodobnie emulatora. Jednak RetroGames A500 Mini to cudowny sprzęt dla maniaków retrogamingu, wielbicieli nostalgii związanej z kultowym komputerem Amiga 500. Niech Was jednak nie zwiedzie nazwa A500: na tym sprzęcie możecie uruchomić również gry z modeli: 600, 1200 oraz 4000.

A500 Mini to mikrokonsola z wbudowanym emulatorem, która ma ogromne walory rozrywkowe oraz... kolekcjonerskie. Obudowa urządzenia wiernie nawiązuje detalami do oryginalnej Amigi 500, jednak w skali - jak mówi sam model - mini. Klawisze, choć wyglądają "jak żywe", nie są możliwe do naciśnięcia. Ale to zupełnie normalne: sprzęt jest naprawdę malutki i jedynym przyciskiem, który da się na konsolce nacisnąć - jest ten od zasilania na tylnej ściance obudowy. Jakość wykonania, użyte materiały jednak powodują, że jest to coś, co chętnie będziecie trzymać na półce. Bo jest po prostu ładne.

Zaczynamy zabawę

Wewnątrz opakowania z konsolką znajdziemy właściwie wszystko, co jest konieczne do rozpoczęcia zabawy. W pudełku znalazły się - poza samym urządzeniem - kabel HDMI, przewód zasilający USB-C (źródło zasilania musimy sobie "skołować" sami), mysz, jednego pada i standardową dokumentację, włącznie z instrukcję obsługi. W tym konkretnym przypadku nie trzeba dużo: sprzęt jest gotowy do pracy tuż po wyjęciu z pudełka i podłączeniu do telewizora i źródła zasilania. Jako te ostatnie - sprawdzi się ładowarka od czegokolwiek.

Nigdy nie miałem Amigi, więc odezwałem się do kumpla który uwielbia modę na retrogranie. I ten uznał - jako jednoosobowa komisja gier i zakładów - że RetroGames A500 Mini to sprzęt ładnie wykonany, ciekawy i wykazujący cechy wierności z oryginałem. Całość nie tylko prezentuje się zacnie, podobnie jest z jakością: począwszy od kabli, skończywszy na samej mikrokonsolce ma przyjemny retrosznyt, ale nie oznacza to słabej jakości plastiku. Jest wręcz przeciwnie: wiele sprzętów kupowanych na co dzień w elektromarketach dosłownie śmierdzi najgorszym typem tworzyw sztucznych. Tutaj tego nie ma. Jak w staruteńkiej Amidze A500...

Jeżeli kupicie tę mikrokonsolkę, na pewno zaciekawi Was dołączona do zestawu myszka. Ta nie ma w sobie nieśmiertelnej "kulki" lub innej pradawnej technologii - zastosowano tutaj sensor optyczny. "Z głupa" postanowiłem sprawdzić, czy dogada się z komputerem. Tak, dogada się - ale pewnie najbardziej konserwatywni Amigowcy zechcą mi teraz za to urwać głowę - jak tak można, replikę oryginału wykorzystywać w tak bezeceński sposób! Zgłaszam jedynie, że to działa. Pad też ruszy pod Windows. (nie bijcie!)

Pad jednak nie jest czymś, co doskonale znamy z Amigi A500 - to jest raczej coś na wzór tego, co można było dokupić do innych modeli. Nie jest to więc joystick lub wolant - ale taki ruch podyktowany jest czystym pragmatyzmem - dołączony pad ma być jak najwygodniejszy w obsłudze przede wszystkim dołączonych do zestawu gier. Tych jest 25, ale można uruchamiać ich więcej. Oczywiście, miejcie na względzie prawa autorskie i własność intelektualną twórców: nie piraćcie. Amiga ma jednak bardzo szeroką bazę abandonware, którą można eksplorować.

Za pomocą środowiska WHDLoad, wspieranego także przez producenta mikrokonsolki, możliwe jest ogranie innych gier. Tutaj twórca wiernej kopii poszedł trochę dalej i "od siebie" dorzucił paczkę gier do wypróbowania, m. in. Citadel. A500 Mini obsłuży wszystko w formacie .LHA. Jak wspomnieliśmy, możliwe do uruchomienia są wszelkie gry na mikrokomputery Amiga 500, 600, 1200 oraz 4000. Wszystko, czego potrzebujecie to dowolny pendrive sformatowany w systemie plików FAT32. Sprawdziłem to, działa i nie sprawia problemów. Serio - jest to na poziomie elementarnej wiedzy dowolnego użytkownika komputerów: nie ma ryzyka, że coś się popsuje. Zresztą - Amigowcy na pewno dadzą radę.

Okej. Jak się gra?

A przypadku A500 Mini od RetroGames mamy do czynienia z wiernym emulatorem w środku oraz "kickstartami", które pozwalają na uruchomienie tytułów z konsol innych serii niż 500. Dołączonych wraz z konsolą gier jest 25 - jak wspomnieliśmy wyżej. Na tym urządzeniu zagracie w takie klasyki jak:

Alien Breed 3D, Alien Breed: Special Edition’92, Another World, Arcade Pool, ATR: All Terrain Racing, Battle Chess, Cadaver, California Games, The Chaos Engine, Dragons Breath, F-16 Combat Pilot, Kick Off 2, The Lost Patrol, Paradroid 90, Pinball Dreams, Project-X: Special Edition 93, Qwak, The Sentinel, Simon the Sorcerer, Speedball 2: Brutal Deluxe, Stunt Car Racer, Super Cars II, Titus The Fox: To Marrakech And Back, Worms: The Director’s Cut, Zool: Ninja Of The “Nth” Dimension.

Jest tego troszeczkę, prawda? W każdą grę gra się przyjemnie, nie ma tutaj żadnych problemów z wydajnością czy wiernością emulatora. Miałem trochę problemów z Worms: The Director's Cut grając z kimś lub sam: czasami zdarzało się, że robak w trakcie wykonywania ruchu niespodziewanie... wysadzał się za pomocą aktualnie dzierżonej giwery lub wykonywał za jej pomocą akcję. Trochę tak, jakby konsola w losowym momencie "myślała", że nacisnąłem przycisk strzału. I działo się to tylko w tej grze, jestem dodatkowo pewien, że to nie efekt omyłkowego naciśnięcia przycisku.

Zarówno pad, jak i dołączona do zestawu mysz mają przyjemne skoki przycisków, reagują błyskawicznie oraz wyglądają dobrze. To coś, czym będzie się fajnie grać, a także pochwalić wśród znajomych. Wyglądają zacnie, równie dobrze się z nich korzysta. Tutaj zaznaczam - z A500 Mini najlepiej bawić się z kimś, trochę zgodnie z duchem minionej epoki: kiedy to ogrywaliśmy z najlepszym kumplem różne gry na starszych pecetach lub właśnie mikrokomputerach takich jak Amiga lub Commodore.

Co bardzo istotne - stany gier możemy zapisywać za pomocą dołączonego mechanizmu. Sam ekran główny, który wyświetla domyślnie gry w kolejności alfabetycznej (można je ustawiać jako mniej lub bardziej ulubione, bądź sortować po swojemu) jest naprawdę miły, choć ascetyczny. Każda gra opatrzona jest odpowiednim opisem oraz screenshotami. Wypróbować warto każdą z nich - a jeżeli w dodatku graliście w nie na Amidze: to jeszcze lepiej. Poczujecie się tutaj jak w domu. A500 Mini jest sprzętem doskonale oddającym ducha tamtych czasów, oczywiście w nieco odnowionych szatach. Ale to nam przecież nie przeszkadza, prawda? Menu główne odznacza się także przyjemną muzyką ambientową (uznałem to za umiarkowanie istotne, więc mimo wszystko to tutaj ląduje). W trakcie zabawy z każdym z tytułów (a nie miałem na to niestety zbyt dużo czasu), nic się nie popsuło, nie wykrzaczyło. Nie utraciłem żadnego save'a, a nawet okazało się że pady od PlayStation 4 podłączone przez USB - działają idealnie. Do dyspozycji macie trzy porty USB - trzeci dedykowany jest bardziej do obsłużenia pendrive'a ze swoimi grami, ale dorzucenie trzeciego pada (na przykład na rzecz myszki) jest możliwe.

Cholernie uniwersalny, naprawdę ciekawy sprzęt. Fanem retrogamingu nie jestem i nie zostałem nim przez A500 Mini tylko dlatego, że po prostu interesują mnie inne rzeczy. Opinia kumpla, który bardziej siedzi w grach jest natomiast jednoznaczna - to potężne urządzenie, które zainteresuje wielu Amigowców, których przecież jest tak dużo. Nie było mi dane dołączyć do tego grona ze względu na fakt, iż posiadałem tego zakichanego Schneidera CPC, na którym mogłem sobie uruchomić relatywnie niewiele rzeczy.

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż ten mały stworek wyświetla treści w 720p @ 50/60 Hz, więc uruchamianie gier na szczególnie dużych telewizorach odrobinę mija się z celem (w sumie, to nie ma przeciwwskazań, aczkolwiek nie bądźcie zdziwieni). Jest też sporo opcji skalowania do wybrania, a także filtr CRT, który - odrobinę oszukując Wasze oczy - przeniesie Was w czasie właśnie do amigowych czasów.

Gra się przyjemnie. Urządzenie jest świetne. Amigowiec to kupi bez wahania

W miejscach, w których sprawdzałem ceny RetroGames A500 Mini, urządzenie melduje się ceną na poziomie około 500 złotych. Nie myślcie o tym, jak tylko o mikrokonsolce z 25 grami. Tam możecie uruchomić wszystko z wyżej podanych modeli Amigi dzięki WHDLoad. To także - jak sądzę - oczko do fanów retrogamingu, którzy konsolkę sobie postawią na półce i będą się chwalić nią znajomym. Cena może wydawać się szczególnie wygórowana, ale po głębszym przemyśleniu sprawy - w takiej cenie ma to mnóstwo sensu.

Naprawdę, polecam nie tylko Szanownym Amigowcom. Fani retrogamingu będą zadowoleni.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu