redmi
17

Wiemy wszystko o najnowszym Redmi Note 9S. Pstryczek w stronę Samsunga

Jesteśmy właśnie po konferencji, na której Xiaomi przedstawiło swój najnowszy średniopółkowy smartfon - Redmi Note 9S. Jest to urządzenie bliźniacze do Redmi Note 9 Pro. Nie zmienia to jednak faktu, że 9S ma wszystkie atuty, by na naszym rynku bić się o serca fanów urządzeń ze średniej półki cenowej.

Ze względu na trwającą epidemię Koronawirusa, Xiaomi śladem innych firm zdecydowało się na przeniesienie swojej konferencji do internetu. Premierę ich najnowszego telefonu – Redmi Note 9S – mogliśmy śledzić na YouTube, a także w kanałach społecznościowych firmy. Nie obyło się jednak bez problemów – całość wystartowała z półgodzinnym opóźnieniem, podczas którego widzowie byli raczeni serią reklam poprzednich modeli Note – 7 i 8, a także filmami z Mi Academy. W końcu jednak na scenę wyszła Abi Go, Senior Product Marketing Manager w Xiaomi.

redmi

Konferencja rozpoczęła się od krótkiego pochwalenia się wynikami sprzedażowymi Xiaomi. Fakt, że seria Note sprzedała się w liczbie 110 mln sztuk musi robić wrażenie. Xiaomi nie omieszkało się też pochwalić, że w 2019 r. dołączyło do grona Fortune 500. Firma wspomniała też, że aktywnie uczestniczy w pomocy krajom zmagającym się z Koronawirusem, wysyłając im transporty z potrzebnymi rzeczami. Co ciekawe, z powodu tegoż wirusa konferencja odbywała się bez udziału publiki, jednak realizatorzy stwierdzili, że dobrze będzie w tym momencie dodać brawa. Wyglądało to naprawdę sztucznie, więc na szczęście w dalszej części konferencji zrezygnowali z tego pomysłu. I dobrze, bo odciągnęłoby to uwagę od dania głównego.

Jak prezentuje się Redmi Note 9S?

Przed państwem Redmi Not 9S. Jego prezentacja z wiadomych powodów została podzielona na 9 segmentów – w każdym z nich omawiano inny aspekt urządzenia. Na pierwszy ogień poszedł ekran smartfonu, który został nazwany „DotDisplay” i który posiada wycięcie na kamerę do selfie umieszczone centralnie pośrodku. Jest to panel o przekątnej 6.67 cala i rozdzielczości 2400×1080 px, jasności maksymalnej 150 nitów i kontraście 1500:1. Przykryty jest szkłem Gorilla Glass 5. Takie szkło chroni nie tylko przód, ale też tył i aparaty urządzenia. Omawiając wygląd nie można zapomnieć o trzech wariantach kolorystycznych, w jakich sprzedawany będzie telefon – Glacier White, Aurora Blue i Interstellar Gray.

Z tyłu smartfonu mamy centralnie umieszczoną wysepkę, w której znalazły się 4 symetrycznie ułożone obiektywy. Mamy tam więc jasny 48 Mpix f/1.79 aparat główny z technologią 4-in-1 Super Pixel (robiący 12 megapixelowe zdjęcia), 8 Mpix f/2.2 aparat szerokokątny o polu widzenia 119 stopni, 5 Mpix aparat makro, pozwalający fotografować z odległości od 2 cm i 2 Mpix czujnik głębi. Podczas prezentacji mogliśmy podziwiać zdjęcia wykonane tymi zestawami aparatów. Nie obyło się bez prztyczka w nos konkurencji. Xiaomi porównało bowiem zdjęcia zrobione Redmi Note 9S i Galaxy A51. Werdykt? Oczywiście na korzyść Redmi. Omawiając aparaty warto też dodać, że z przodu mamy 16 Mpix moduł wspierany przez algorytm sztucznej inteligencji.

Mocy nam nie zabraknie

Najnowsze dziecko Xiaomi napędzane jest przez Snapdragona 720G 2,3 GHz. Jest to jednostka, która w syntetycznych testach Antutu uzyskała 278 324 punkty. Firma na modłę Apple chwali się dużym wzrostem wydajności względem poprzednich generacji urządzeń – 40 proc. więcej mocy dla pojedynczego rdzenia, 19 proc. dla procesów wielowątkowych i 115 proc. lepszym działaniem sztucznej inteligencji. Szkoda, że nie podano, o której generacji jest tu mowa. Procesor wykonany w technologii 8 nm posiada układ graficzny Adreno 618, rzekomo 14 proc. wydajniejszy od poprzednich generacji. Całość nie mogła się zakończyć inaczej, niż kolejną uszczypliwością w stosunku do konkurencji

Procesor ten wspierany jest w zależności od konfiguracji czterema bądź sześcioma gigabajtami pamięci RAM, a na nasze pliki będziemy mieli  64 GB bądź 128 GB. Abi zaznaczyła też, że choć Redmi Note 9S jest bardzo smukły (8,8 mm), to Xiaomi udało się w nim zmieścić baterię o pojemności aż 5020 mAh, co powinno się przełożyć na ponad dwa dni pracy z dala od gniazdka. Bateria ładowana jest mocą 18 W.

Wszystko co fani lubią najbardziej

Przedstawicielka firmy zaznaczyła, że najnowszy Redmi Note 9S zawiera wszystkie funkcje i podzespoły, których pożądają fani marki. Znalazło się więc tu miejsce dla czytnika linii papilarnych ułożonego na boku (co na to leworęczni fani Redmi?), gniazda słuchawkowego, portu podczerwieni i pojedynczego głośnika (widać fani nie lubią grania stereo). To, co jednak najbardziej przyciąga ludzi do serii Note, to zdecydowanie cena. Urządzenie zostało wycenione na 249 dolarów (~1065 zł)  za wersje 4+64 oraz 279 dolarów (~1190 zł) za 6+128. Smartfon będzie dostępny od 7 kwietnia w ogólnoświatowej sprzedaży przez Aliexpress. Firma nie podała, kiedy telefon pojawi się w poszczególnych krajach. Podczas wyceny nie mogło też zabraknąć (zgadliście) kolejnego porównania do Samsunga.

Podsumowanie

Tak, jak wspomniałem we wstępie, konferencja nie przyniosła dużego zaskoczenia, ponieważ w kuluarach mówiło się, że 9S może być bardzo podobny do 9 Pro. I rzeczywiście – jest. Identyczny. Note 9S to po prostu międzynarodowa wersja telefonu, który jakiś czas temu zadebiutował na rynku indyjskim. Kiedy firma zdecyduje się skierować go na nasz rynek? Nie wiadomo. Jeżeli jednak tak się stanie, będzie musiał on mierzyć się nie tylko z tak często wywoływanym do tablicy Samsungiem, ale też np. z Realme serii 6. Losy obu tych modeli warto śledzić, ponieważ Realme będzie zapewne tańszy, a jednocześnie posiadając 48 Mpix matrycę aparatu, 5000 mAh baterię wspartą 18 W ładowaniem i całkiem niezły, choć słabszy, procesor. Jestem więc bardzo ciekawy, jak seria Note 9 poradzi sobie u nas.