71

Co prawda spóźniona o kilka lat, ale na taką zmianę w Zdjęciach Google warto było czekać

Zdjęcia Google ciągle rosną w siłę i... serwują nam nowe opcje. Niektóre są spóźnione co najmniej o kilka lat, ale lepiej późno, niż wcale... prawda? No prawda — dlatego wkrótce doczekamy się tam ręcznego oznaczania osób widocznych na fotografiach, nareszcie!

Zdjęcia Google to usługa której przedstawiać raczej nie trzeba. To nie jest tak, że to jedyna chmura na zdjęcia na świecie — ale zdecydowanie jedna z tych najważniejszych. Po pierwsze: to usługa Google. Po drugie: idealna w swojej prostocie przy synchronizacji z Androidem. Po trzecie: nielimitowane miejsce dla (co prawda pomniejszych, ale zawsze) zdjęć czyni z niej idealną opcję awaryjną dla wszystkich lubiących się ubezpieczać w razie problemów z lokalnymi nośnikami. No i wiecie, to nic nie kosztuje. Problem z nią jest taki, że na tle konkurencji oferowane przez nią opcje są… biedne. O brakach można byłoby rozpisywać się godzinami, ale to nie jest tak, że Google kompletnie nie rozwija swojego produktu. Robi to, ale w charakterystycznym dla siebie, ślimaczym tempie. I kolejności, która jest dla mnie ogromną zagadką.

Zobacz też: Google z długo wyczekiwanymi zmianami w Dysku i Zdjęciach

Ręczne oznaczanie ludzi na Zdjęciach Google bliżej niż kiedykolwiek

Algorytm rozpoznawania twarzy u fotografowanych ludzi od lat radzi sobie zaskakująco dobrze. Co ciekawe — większego wyzwania nie stanowią dla niego nawet zdjęcia, które nie są najlepszej jakości. Te ze złym oświetleniem czy delikatnie rozmazane. Ale trudno tam mówić o stuprocentowej skuteczności — a kiedy zależy nam na wprowadzeniu ręcznych poprawek… nie da się się. Po prostu się nie da, bo przez te wszystkie lata Google nie pokusiło się o implementację ręcznego oznaczania osób widocznych na zdjęciach. Wygląda jednak na to, że nareszcie i taka opcja trafi do użytkowników — o czym informuje XDA Developers, którego redakcja miała już przyjemność przetestować nowości.

Źródło: XDA Developers

Ekipie udało się aktywować ręczne tagowanie w wersji 4.32 aplikacji. W praktyce działa to tak, jak można się było tego spodziewać: po zeskanowaniu zdjęć i nierozpoznaniu twarzy, w szczegółach zdjęcia w zakładce Ludzie — czekać będzie informacja o twarzach, które są dostępne do dodania. Przy edycji ludzi, wystarczy wskazać jedną z rozpoznanych postaci — i dopasować ją do osób widniejących już w naszej bibliotece Zdjęć Google. A jeśli to jej debiut, to spokojnie — można ją tam również po prostu dodać. Aplikacja w prosty sposób pozwoli automatycznie otagować ją na innych zdjęciach, a także dodać do grup, które posiadamy na platformie.

Zobacz też: Nie wiem, co zrobiłbym bez Zdjęć Google. Przecież ta usługa jest genialna (i darmowa!)

Dla wszystkich ceniących sobie porządki w bibliotece i sfrustrowanych dotychczasowymi niedoskonałościami wynikającymi z ułomności AI i niemożności załatwienia sprawy ręcznie — to może być wiadomość dnia. Ja, nie ukrywam, dużo bardziej czekam na sortowanie albumów — nawet jeśli nie ręczne, to choćby… alfabetyczne. Może kiedyś się doczekam.