Recenzja

Recenzja Xbox Wireless Headset. Microsoft zrobił zaskakująco dobre słuchawki do Xboksa

TP
Tomasz Popielarczyk
5

Stworzone przez Microsoft oficjalne słuchawki do Xboksa to strzał w dziesiątkę. Otrzymaliśmy bowiem solidny produkt, który prawdopodobnie ucieszy i usatysfakcjonuje zdecydowaną większość graczy. I choć nie jest to ideał, większość nabywców pewnie nawet tego nie zauważy.

Xbox Wireless Headset to urządzenie ze średniej półki. Wyceniono je na ok. 450 złotych, co pewnie wiele osób uzna za zdecydowaną przesadę. Z drugiej strony trudno o dobry, bezprzewodowy headset gamingowy, który by nie zbliżał się cenowo do progu 500 zł. Co Microsoft nam daje za te pieniądze?

Słuchawki w kolorze konsoli

Headset prezentuje się świetnie od strony wizualnej. Producent postawił tutaj na matowe wykończenie – identyczne, jakie zastosowano w Xboksie Series X. Nawiązanie do najmocniejszej konsoli jest widoczne też na pokrętłach na muszlach, których oblamówki mają charakterystyczny zielony kolor. To sprawia, że słuchawki fantastycznie komponują się z naszym sprzętem do grania.

Pokrętło na lewej muszli służy do regulacji proporcji między rozmową głosową a dźwiękami z gry, dzięki czemu możemy lepiej słyszeć naszych towarzyszy… lub nie. Po tej stronie zastosowano również mikrofon – niestety nieodczepiany, ale na elastycznym pałąku, co daje nam pewną kontrolę. Mikrofon posiada diodę LED umieszczoną po wewnętrznej stronie, a więc wystarczy rzut oka, by sprawdzić, czy jest aktualnie aktywny. Na przeciwległym krańcu, w miejscu, gdzie mikrofon łączy się z muszlą, mamy natomiast przycisk, którym go szybko włączymy i wyłączymy.

Drugi (i ostatni) guziczek ulokowano tuż nad mocowaniem mikrofonu. Ma on ten sam charakterystyczny kolor co oblamówki pokręteł i służy do włączania oraz parowania headsetu z urządzeniem.

Pokrętło na prawej muszli pozwala na regulację głośności. Zaraz obok, na tyle muszli umieszczono złącze USB-C służące do ładowania headsetu. Odpowiedni kabelek oczywiście otrzymujemy w pudełku. Co ciekawe, możemy za jego pomocą podłączyć headset do komputera z Windowsem i będzie działał.

Połączenie dwóch dużych pokręteł i dwóch przycisków okazuje się zaskakująco intuicyjne i proste w opanowaniu. Wystarczy dosłownie chwila, by oswoić się ze słuchawkami i naturalnie je obsługiwać. To atut, bo nie zawsze tak jest.

Nauszniki są dość spore, owalne. Wykonano je standardowo – z ekologicznej skóry i wypełniono elastyczną pianką. W efekcie Xbox Wireless Headset jest bardzo wygodny i nie męczy nawet po wielu godzinach grania. Dużą rolę odgrywa tutaj na pewno też sama waga słuchawek – niespełna 311 gramów.

Jak grają i co potrafią?

Xbox Wireless Headset oferuje bardzo basowe brzmienie, co akurat fajnie sprawdza się w większości gier. Dźwięk jest względnie szczegółowy, choć zdominowany przez niskie tony. W rezultacie scena wydaje się na ogół ledwie dostrzegalna. Tym samym słuchawek raczej nie docenią dźwiękowi puryści przyzwyczajeni to high-endowych słuchawek. Ale też nie jest to headset skierowany do nich. Wszyscy pozostali powinni być zadowoleni.

Ja testowałem słuchawki m.in. w Gears 5, Outriders, Tetris Effect (jedna z najlepiej brzmiących gier, jakie kiedykolwiek powstały), The Division 2, Yakuza 0 i Call of the Sea. W dynamiczniejszych produkcjach basy mnie nieco wgniatały w kanapę, ale ogólny efekt był naprawdę świetny. W spokojniejszych grach headset jednak radził sobie też bardzo dobrze, w miarę skutecznie izolując nas od otoczenia i pieszcząc uszy delikatnym, mrukliwym brzmieniem.

Szczególnie, że Microsoft oddał w nasze ręce dość rozbudowane możliwości personalizacji. W dedykowanej aplikacji Akcesoria Xbox znajdziemy equalizer, za pomocą którego możemy trochę zrównoważyć tony. Przygotowano tutaj kilka gotowych presetów oraz możliwość sterowania funkcją podbicia basów. Szkoda tylko, że spartolono tłumaczenie - zestaw nagłowny dla konsoli Xbox brzmi kuriozalnie. Microsoft nie postarał się również w kwestii dostosowania konsoli do współpracy ze słuchawkami (jakimikolwiek). Nie mamy bowiem żadnej opcji, która by wyciszała dźwięki emitowane do telewizora po podłączeniu słuchawek. W rezultacie musimy pamiętać, żeby za każdym razem samodzielnie ściszyć TV po podłączeniu headsetu.

Oczywiście słuchawki współpracują też z Dolby Atmos oraz DTS:X. Ten pierwszy jest wbudowany, więc Xbox po wykryciu słuchawek automatycznie go aktywuje w dedykowanej aplikacji i tym samym wzmocni nasze doznania słuchowe.

Bateria w headsecie wystarcza na długo, bo aż na 15 godzin grania. Ładowanie trwa ok. 3 godziny, ale wystarczy 30 minut, by zapewnić nam 4 godziny zabawy. Co istotne, w trakcie ładowania, dalej możemy używać słuchawek.

Wbudowany moduł bezprzewodowy spisuje się bardzo dobrze – nie zaobserwowałem żadnych zakłóceń, utraty zasięgu itp. Nawet po wyjściu do pomieszczenia obok, sygnał z konsoli dalej był odbierany. Co istotne, headset wyposażono też w Bluetooth. I tu najlepsze – możemy połączyć się z konsolą (za pośrednictwem protokołu Xbox Wireless) oraz dowolnym urządzeniem Bluetooth jednocześnie. Przykładem może być telefeon lub komputer PC. Co ciekawe, w sytuacji, gdy np. ktoś do nas zadzwoni, headset delikatnie wyciszy dźwięki z konsoli i pozwoli nam swobodnie prowadzić rozmowę.

A skoro o rozmowach mowa, słuchawki posiadają inną interesującą funkcję – auto-mute, a więc wyciszanie dźwięków otoczenia w czasie, gdy aktualnie nic nie mówimy. To niesamowicie praktyczne, szczególnie, gdy np. mamy aneks kuchenny połączony z salonem, wierzcie mi. Samą funkcję możemy oczywiście też skonfigurować – mamy tu trzy poziomy tłumienia.

Ogółem mikrofon spisuje się przyzwoicie. Nie jest to może absolutny top, ale nasz głos po drugiej stronie jest dostatecznie wyraźny i zrozumiały. Właściwie jego jedyną wadą jest to, że nie da się go odłączyć od słuchawek.

Czy warto kupić Xbox Wireless Headset?

Jakiś czas temu pisałem na Antywebie o innych słuchawkach wykorzystujących protokół Xbox Wireless – Corsair HS75 XB. Wówczas okrzyknąłem je najlepszymi słuchawkami do konsoli Microsoftu. Czy oficjalny headset zmienił moje zdanie? I tak, i nie.

Oba modele reprezentują zupełnie inne podejście. Microsoft postawił na uniwersalność i zgodność z różnymi urządzeniami. Xbox Wireless Headset podłączymy do konsoli, komputera, smartfona. Corsair natomiast jest stworzony z myślą o konsoli i na tym się kończy jego zastosowanie. To też zdecydowanie droższy sprzęt (niespełna 800 zł), co idzie w parze z zauważalnie lepszą jakością wykonania (więcej metalu) oraz zdecydowanie lepszym i bardziej zrównoważonym brzmieniem (50-milimetrowe przetworniki). Ma też odłączany mikrofon. Choć nie zastosowano tutaj świetnej funkcji auto-mute. Nie mamy też software’owego wsparcia i żadnych opcji konfiguracyjnych.

W tym kontekście Xbox Wireless Headset wydaje się być naprawdę solidną propozycją – właściwie jedną z najlepszych, jeśli chodzi o słuchawki do Xboksa. Jeżeli zatem macie dość kabli i lubicie mocny bass, nie wahajcie się dłużej.

 

Plusy:

+ Świetny, spójny z konsolą design

+ Wygodne sterowanie

+ Przyzwoite brzmienie, mocny bass

+ Bluetooth i funkcja podłączenia dwóch urządzeń jednocześnie

+ Przyzwoita aplikacja

+ Auto-mute

Minusy:

- Mocno basowe brzmienie może przytłaczać

- Nieudolnie przetłumaczona aplikacja

- Konsola mogłaby się w końcu nauczyć współpracować ze słuchawkami (to akurat przytyk do Xboksa)

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu