17

Recenzja telewizora Sony W805 – czy warto do niego dopłacić?

Co jest sercem każdego ogniska domowego? Kiedyś powiedzielibyśmy że stół, na którym spożywane są posiłki. Tam zbierali się domownicy, spędzali wspólnie czas przy posiłku i rozmawiali. Dzisiaj centralnym punktem większości domów jest bezsprzecznie telewizor. Znak naszych czasów, robimy wiele rzeczy jednocześnie – nie jest już więc uznawane za nietakt oglądanie telewizji przy posiłku. Zresztą, siedząc […]

Co jest sercem każdego ogniska domowego? Kiedyś powiedzielibyśmy że stół, na którym spożywane są posiłki. Tam zbierali się domownicy, spędzali wspólnie czas przy posiłku i rozmawiali. Dzisiaj centralnym punktem większości domów jest bezsprzecznie telewizor. Znak naszych czasów, robimy wiele rzeczy jednocześnie – nie jest już więc uznawane za nietakt oglądanie telewizji przy posiłku. Zresztą, siedząc przez TV nie tylko jemy, ale rozmawiamy, czytamy, a czasami nawet pracujemy przy komputerze. Istotne jest zatem, żeby wybrać ów telewizor z rozwagą.

Od lat na rynku telewizorów Sony jest symbolem jakości. W dzisiejszych czasach nieco się ta reputacja zatarła, ale w dalszym ciągu sprzęt produkowany przez tę firmę jest „pewniakiem”. Oczywiście, za pewność przychodzi zapłacić. Czy w przypadku W805, warto sięgnąć głęboko do kieszeni?

Telewizor ze szpanem

Już podczas ustawiania telewizora rzuca się w oczy, że jest wypchany elektroniką. Słyszałem o tym, że wśród telewizorów od pewnego czasu bycie „smart” stało się chlebem powszednim, także spodziewałem się, że wachlarz możliwości Soniacza będzie całkiem szeroki.

W805 prezentuje się nienagannie jeżeli chodzi o design. Nie powinno mnie to zresztą dziwić. Telewizor Sony to trzecie urządzenie tej firmy, które recenzuję w ostatnim czasie i po raz kolejny muszę zwrócić uwagę na jakość wykonania. Powierzchnia nowoczesnych telewizorów to w jakichś 95% ekran, także wielkiego pola do popisu Sony nie miało, ale mimo wszystko projektantom udało się sprawić, że zachwyciłem się wyglądem. Nie wiem do końca z jakiego materiału wykonana była obudowa wokół ekranu, bo ani to plastik, ani metal, ani szkło, ale wyglądało ślicznie. Poza tym rozmiar telewizora został zredukowany do minimum – ramka jest naprawdę cieniutka. Jedynym mankamentem była niezbyt solidna podstawka. Wyglądała ładnie, ale w dotyku zalatywała tanim plastikiem.




Po włączeniu telewizora pierwsze co przychodzi nam zrobić, to połączyć go z siecią. W805 zreszta nie tylko się łączy z routerem, ale potrafi też sam tworzyć sieć bezprzewodową. Po co? O tym trochę później. Lista aplikacji sieciowych, dostępnych za pośrednictwem Sony Entertainment Network prezentuje się całkiem nieźle (są także polskie TVN Player, TVP VOD czy Ipla), ale w praktyce idea nieco kuleje. Po pierwsze, działanie interfejsu i usług VOD przebiega dosyć topornie – dane doczytują się powoli (UPC 80Mb/s…), więc jeżeli chcemy coś obejrzeć, musimy uzbroić się w nieco cierpliwości. Nie ma tragedii, ale czy to się Sony podoba czy nie, żyjemy w świecie, w którym kilkusekundowe przestoje są nie do zaakceptowania, co dopiero mówić o kilkunastu sekundach. Nie dam zresztą głowy czy jest to bezpośrednio wina producenta telewizora, czy usługodawców, ale z drugiej strony – nie ma to żadnego znaczenia. Fakt jest faktem, że używanie SEN to doznanie niezbyt przyjemne, będące ostatecznością. Całkiem nieźle natomiast działała aplikacja YouTube, z której korzystanie było raczej bezproblemowe.

 

Pokażę Ci rzeczy, o którym się nie śniło filozofom

Jakość obrazu jest bez zarzutu. Uwielbiam Sony za to, że nie przesadzają w odwzorowaniu kolorów. Podczas styczności z ich urządzeniami zawsze mam wrażenie, że podchodzą do tego tematu na spokojnie i nie popadają w przesadę, gonitwę za większą jasnością, większym kontrastem, i tak dalej. Po raz pierwszy miałem też okazję na spokojnie zobaczyć, jak działa porządne 3D w telewizorach (pasywne). Krótko mówiąc: fajny bajer, ale świat niewiele by stracił bez tej technologii. Dzisiaj to już standard, cieżko jest w tej cenie kupić telewizor, który nie przenosiłby nas w trzeci wymiar, ale gdybym miał wycenić możliwość oglądania filmów w trójwymiarze, byłaby to niewielka kwota.

Natomiast jedną z najfajniejszych funkcji w telewizorze W805 jest możliwość komunikowania się z urządzeniami mobilnymi. Dokładnie jej działanie opisałem przy okazji recenzji Xperia Tablet Z. W ramach przypomnienia: funkcja tworzenia kopii lustrzanej świetnie nadaje się do pokazania gościom zdjęć, albo filmów z wakacji. Dodatkowym ułatwieniem jest obsługa NFC, która sprawia, że wystarczy przyłożyć pilot od telewizora do urządzenia z którym chcemy je sparować, aby je ze sobą sparować.

Dla nieoszczędzających

42-calowa wersja W805 kosztuje około 3,6 tysiąca złotych, 47-calowa około 5 tysięcy złotych, natomiast 55-calowa już niemalże 7 tysięcy zł. Trzeba przyznać, że cena jest dosyć wysoka. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę jakość obrazu, do spółki z nienagannym wzornictwem i szeregiem dodatkowych opcji, wykraczających poza tradycyjne rozumienie „telewizora”, koszt W805 wydaje się być usprawiedliwiony.

Na wzmiankę w podsumowaniu zasługuje fakt, że osoby mające telefon, albo tablet z obsługą NFC zyskają dodatkowo – ta funkcja jest naprawdę przydatna. Co najważniejsze, W805 sprawdza się wyśmienicie jako telewizor. Ocenę obniżył nieco fakt, że SEN jest bardzo uciążliwy w działaniu. W805 jest wart zakupu, pod warunkiem, że Was na niego stać. Jeżeli wybierając telewizor liczycie każdy grosz, to sprzęt ten nie jest wart tego, żeby wypruwać sobie dla niego żyły. To po prostu (albo „aż”) przyzwoite urządzenie z wyższych partii średniej półki.