Idea miniaturyzacji dosięga wszystkich kategorii rynku technologicznego. Pewną odskocznią dla typowych notebooków były netbooki, lecz nie wszystkim odpowiadał ten sposób doprowadzenia do kompromisu pomiędzy wielkością, a możliwościami. Propozycją firmy Intel jest ultrabook – niezwykle smukły, lekki, a jednocześnie mocny sprzętowo komputer. Jednym z nich jest model Aspire S5 od Acera, którego miałem możliwość przetestować. Komputer […]

Idea miniaturyzacji dosięga wszystkich kategorii rynku technologicznego. Pewną odskocznią dla typowych notebooków były netbooki, lecz nie wszystkim odpowiadał ten sposób doprowadzenia do kompromisu pomiędzy wielkością, a możliwościami. Propozycją firmy Intel jest ultrabook – niezwykle smukły, lekki, a jednocześnie mocny sprzętowo komputer. Jednym z nich jest model Aspire S5 od Acera, którego miałem możliwość przetestować.

Komputer trafił do osoby, która po przeczytaniu zapewnień firm produkujących takie komputery, delikatnie rzecz ujmując, napaliła się na taki sprzęt. Długi czas pracy na baterii, wydajne podzespoły, niezwykła mobilność – to tylko trzy podstawowe argumenty mające skłonić nas do inwestycji w tego typu laptopa.

Wygląd i wykonanie

Zacznijmy od wymiarów – grubość urządzenia do jedynie 11 milimetrów, a 13-calowy ekran zamknięto w obudowie o wymiarach 324 na 227 milimetrów. Lecz oczywiście najważniejszym parametrem jest tutaj właśnie wspomniana grubość, a raczej “chudość” urządzenia. Przy pierwszym spotkaniu robi ogromne wrażenie, a po pewnym czasie tak bardzo można się do tego faktu przywyczaić, że inne standardowe notebooki zaczynają wydawać się dziwnie “olbrzymie”. Ultrabook waży niewiele ponad kilogram (1,2kg) i warto zaznaczyć, że w porównaniu do MacBooka Air, będącego największym rywalem dla “windowsowych” ultrabooków, jest on jeszcze lżejszy.

Obudowa komputera wykonana jest z aluminium i stopu magnezowego i sprawia wrażenie solidnej. Niestety takie rozwiązanie posiada dwie, dla niektórych mniej dla innych bardziej, istotne wady. Ultrabooki są komputerami mobilnymi, więc naturalną koleją rzeczy będzie ich ciągłe noszenie w torbach czy plecakach – jednak nawet gdy wyposażymy się w pokrowiec, to pokrywa komputera w łatwy sposób będzie mogła “nałapać” sporej ilości mini-rysek. Drugim estetycznym problemem jest podatność na odciski palców, które momentalnie pojawiają się po kilku minutach użytkowania komputera.

Na pierwszy rzut oka nie dopatrzymy się żadnych zewnętrznych portów w obudowie komputera. To dlatego, że zostały one skrzętnie poukrywane przez producenta. Najłatwiej ze wszystkich dostrzeżemy złącze na zasilacz, które zostało umieszczone z tyłu ultrabooka. Drugie bezpośrednio dostępne to złącze na słuchawki 3,5mm.

Reszta portów została ukryta, a odpowiedzialny jest za to mechanizm o wdzięcznej nazwie – MagicFlip. Jest to mechanizm pozwalający na wysunięcie się ze spodu komputera dwóch portów USB 3.0, złącz Thunderbolt i HDMI.

Dzieje się to na zasadzie uniesienia tyłu komputera przez silniczki. Jest to też sposób na zwiększenie możliwości chłodzących wnętrza komputera, ponieważ obok wcześniej wspomnianych złącz widoczne są otwory wentylacyjne. Może to nastąpić automatycznie, w przypadku zwiększenia tempetratury panującej we wnętrzu urządzenia lub na nasze życzenie – po wciśnięciu przycisku znajdującego się w prawym górnym rogu klawiatury. Warto nadmienić, że każdemu wysunięciu i wsunięciu panelu towarzyszy lekko irytujący dźwięk silniczków. Diody informujące o stanie naładowania baterii i aktualnym trybie pracy urządzenia znalazły się na tylnej krawędzi komputera – dzięki temu są zawsze dobrze widoczne, bez względu na to czy z niego korzystamy czy nie.

Ultrabook w żadnym stopniu nie traci na dobrym wyglądzie po otwarciu pokrywy. Niestety, S “piątka” nie została na tyle dobrze wyważona, by możliwe było odchylenie ekranu używając jednej ręki – druga dłoń musi przytrzymywać spód komputera. Po odchyleniu ekranu naszym oczom ukaże się wyspowa klawiatura i sporych rozmiarów touchpad, obsługujący gesty ‘multitouch’. Klawisze są wykonane z plastiku i z początku mogą odstraszyć osoby, które oczekiwałyby “czegoś lepszej jakości”. Jest to jednak złudne wrażenie, ponieważ klawiatura jest bardzo wygodna, odstępy pomiędzy klawiszami są odpowiedniej wielkości, a pozornie “tanie” cechy jak miękkość i lekkość skoku klawiszy przeradzają się w niekwestionowanie jedną z największych zalet tego komputera – wielka szkoda, że nie jest podświetlana.

Płytka touchpada skrywa pod sobą dwa przyciski, w zależności od tego, bliżej której krawędzi na nią naciśniemy. Największą niedogodnością jest więc brak wywołania “prawo-kliku” po dotknięciu touchpada dwoma palcami. W pewnym stopniu wynagradza nam to funkcja obsługi gestów wielodotykowych. Trzy z nich są bezapelacyjnie nie do zastąpienia w codziennym użytkowaniu maszyny. Podstawowym gestem jest naturalnie przewijanie pionowe wywoływane przesunięcie dwoma palcami. Jednak gdy wykonamy ten gest w orientacji poziomej, możliwe będzie przejście do poprzedniej lub następnej strony w historii tych ostatnio odwiedzanych. Dostępny jest także gest minimalizujący wszystkie aplikacje i ukazujący pulpit – możemy tego dokonać po przesunięciu czterema palcami po touchpadzie w górę lub w dół.

Odrobinę specyfikacji

Trzynastocalowy ekran może pracować maksymalnie w rozdzielczości 1366 na 768 pikseli (będzie można więc w pełni wykorzystać możliwości nowego systemu w Windows 8) i został wykonany w technologii LED-backlit, dzięki czemu kąty widzenia w poziomie rzeczywiście robią wrażenie. Nie można tego jednak powiedzieć o kątach widzenia w pionie, ponieważ już nawet przy około 25-stopniowym odchyleniu od pozycji prostopadłej następuje degradacja kolorów, co skutkuje nieczytelnością obrazu.

Testowany przeze mnie egzemplarz był wyposażony w procesor 64-bitowy Intel i5 z zegarem 1,70GHz. Ponadto do dyspozycji mamy 4 gigabajty pamięci RAM i 128 gigabajtowy dysk SSD – dla użytkownika dostępne jest faktycznie 95 gigabajtów, od której należy odjąć jeszcze powierzchnię zajmowana przez system Windows 7. Za grafikę odpowiada Intelowska karta HD Graphics 4000. W niewymagających grach jak Plants vs. Zombies czy Flight Control komputer nie miał żadnych problemów z wydajnością, jednak po uruchomieniu Mafii II złapał lekką “zadyszkę” i niezbędna była manipulacja jakością tekstur i wybranie najbardziej optymalnego ustawienia. W codziennej pracy (czyt. przeglądarka internetowa, edytor tekstu, filmy HD) komputer jest wydajny, a różnicę w porównaniu do laptopów, gdzie obecny jest standardowy dysk twardy odczuwa się już po pierwszych minutach.

Komputer posiada dwa głośniki stereo wsparte technologią Dolby Home Theater, które zaskoczyły mnie niesamowicie pozytywnie. Wydobywający się z nich dźwięk jest dość głośny, a co ważniejsze naprawdę wyraźny – wrażenie to potęgują gabaryty urządzenia, ponieważ z początku trudno jest uwierzyć, że wewnątrz znajdują się głośniki o takiej mocy.

Praca codzienna

Akumulator w Acer Aspire S5 ma według producenta pozwolić pracę aż do 6,5 godziny. Podczas mojego testu Ultrabook pracował na baterii 6 godzin – w tym czasie przez cały czas był połączony z siecią Wi-Fi, otwarta była przeglądarka internetowa z kilkoma aktywnymi kartami oraz klient Dropboxa synchronizujący dane. Zdążyłem także obejrzeć odcinek serialu (ok. 40min) oraz posłuchać muzyki. Jasność ekranu była ustawiona na 3 stopniu (w przedziale od 1 do 10).

Acer chwali także funkcje: Green Instant On oraz Always Connect, które odpowiedzialne są kolejno za maksymalnie szybkie wybudzenie komputera ze stanu uśpenia i możliwie najszybszej połączenie z siecią bezprzewodową. I rzeczywiście, po otwarciu pokrywy nie minie więcej niż półtorej sekundy zanim będziemy mogli kontynuować pracę. Niestety funkcja błyskawicznego łączenia nie zrobiła na mnie już takiego wrażenia – niejednokrotnie należało poczekać nawet do 5-7 sekund zanim komputer nawiązał połączenie. Nie jestem pewien, gdzie leży przyczyna takiego stanu rzeczy.

Wraz z komputerem w zestawie znajdziemy także myszkę Bluetooth – naprawdę przypadła mi ona do gustu, jest wygodna w użyciu, a połyskujący plastik na wierzchu “gryzonia” nadaje jej eleganckiego wyglądu.

Podsumowanie

Bardzo ciężko jest powiedzieć cokolwiek w negatywnym tonie o tym produkcie Acera – niewielkie niedociągnięcia jak brak podświetlanej klawiatury czy odbijające się kształty klawiszy na ekranie nie są w stanie naruszyć bardzo dobrego wrażenia jakie pozostawia po sobie Aspire S5. O dziwo najpoważniejszym zarzutem wobec tego komputera jest głośna praca wentylatora – nawet przy minimalnym obciążeniu maszyny. Osoby pracujące “w ruchu” z całą pewnością docenią gabaryty Ultrabooka, o którego obecności w torbie jest łatwo zapomnieć. Natychmiastowa gotowość do pracy, megakomfortowa klawiatura i wydajne komponenty czynią go moim ulubionym urządzeniem ze wszystkich, na których dane mi było pracować.

Aktualizacja: Zgodnie z obietnicą wzbogacamy recenzję o wideo prezentujące działanie mechanizmu MagicFlip pozwalającego, w zależności od potrzeby, na wsunięcie lub wysunięcie panelu z portami USB, HDMI i Thunderbolt.