Smartfony

realme 10 to świetny przykład na to, co dzieje się z rynkiem smartfonów

Mirosław Mazanec
0

Firma pokazała dziś swój nowy model i przy okazji zdradziła plany na przyszłość. Choć słowo kryzys nie padło, to jednak widać, że dla producentów nadeszły ciężkie czasy.

realme ma w Polsce bardzo bogate portfolio. Firma jest stosunkowo świeżym graczem na naszym rynku ale dzięki dobrze wycenionym i świetnie działającym smartfonom potrafiła szybko zdobyć popularność. Przebojem wbiła się do top 3 producentów, za Samsungiem i Xiaomi. A urządzenia z linii GT były i wciąż są jednymi z lepszych pod względem stosunku ceny do jakości. Podstawowa linia  „numeryczna” również jest udana, choć z roku na rok można było zauważyć lekki regres. Zawsze jednak firma pokazywała kilka modeli – podstawowe, z dopiskiem Pro, Plus albo z obsługą 5G i bez. Tak było przy 8-kach i 9-kach.

Coś się zmieniło

Tym razem realme pokazało jednak tylko jeden model – 10. O innych wariantach nie wspomniano ani słowa. Było za to sporo o trudnej sytuacji na rynku i o zmianie koncepcji. Teraz zamiast szybkiego rozwoju producent ma stawiać na długoterminowy wzrost i „pielęgnowanie rynku”.  A jej strategia ma wyglądać następująco:

  1. Prostsze procesy, lepsze produkty
  2. Ujednolicenie globalnych linii produktów
  3. Seria numeryczna = niezbędne produkty

Dwa najważniejsze dla niej rynki to Indie i Chiny, które producent określił jako 10 milionowe, do tego dochodzi 15 mniejszych – milionowych. Firma pochwaliła się również wydłużeniem o rok gwarancji obejmującej wady produkcyjne. Producent bierze więc odpowiedzialność za dostarczony sprzęt przez 3 lata.

To pokazuje, że firma zdaje sobie sprawę z tego, że nie będziemy już wymieniać urządzeń tak często.  Oraz że sama nie będzie w stanie wypuszczać ich na rynek w takiej ilości jak do tej pory. Przyczyny są znane, zaczęło się od COVID-19, potem doszła mała dostępność podzespołów oraz materiałów potrzebnych do ich wytwarzania. Swoje dołożyły również rosnące koszty transportu a ostatnio – wojna na Ukrainie czy wysoka inflacja, przez co nie wydajemy już tak chętnie pieniędzy na nowe sprzęty.

Na razie żaden producent nie mówi tego głośno, ale na tym przykładzie widać wyraźnie, że cała smartfonowa branża powoli zaczyna mierzyć się z kryzysem.

Specyfikacja nie powala

Wracając zaś do zaprezentowanego realme 10. Urządzenie jest napędzane MediaTekiem Helio G99. Jak chwali się producent w swoich materiałach:

Realme 10 oferuje o 40 proc. wyższą wydajność energetyczną w stosunku do swoich poprzedników z serii 9, zapewniając płynne działanie systemu z mniejszymi opóźnieniami. Wydajność CPU wzrosła o 25 proc., wydajność GPU o 78 proc., a dzięki technologii 6nm ogólny pobór mocy został zmniejszony o 20 proc.

Płynną pracę ma wspomóc 16 GB RAM, przy czym połowa z tej wartości to RAM „wirtualny”, czyli mamy zestaw 8+8.

Wyświetlacz to AMOLED z odświeżaniem 90 Hz, bateria ma pojemność 5000 mAh a ładowarka moc 33W.

Bardzo ubogo wygląda zestaw foto który obejmuje jedynie obiektyw główny 50 MP i selfie 16 MP. Co ciekawe – z tyłu mamy jeszcze drugie oczko, producent nazywa je monochromatycznym.

Smartfon kosztuje 1299 zł, a w 24h promocji cena została obniżona o 100 zł. Jest dostępny w dwóch kolorach – białym i czarnym.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

newsSmartfony