Gry

Tak słabego miesiąca darmowych gier już dawno nie było. Porównanie ofert PlayStation Plus i Games with Gold

PW
Paweł Winiarski
12

Bywają miesiące, kiedy oferta darmowych gier w PlayStation Plus króluje nad propozycją z Games with Gold. Innym razem jest odwrotnie i to posiadacze Xboksów twierdzą, że “wygrali miesiąc”. Ale czasem jest też tak, kiedy zestawy gier w obu obozach rozczarowują i niestety tak będzie w październiku.

Październik 2018 w PlayStation Plus

Diablo 3 Reaper of Souls i Nioh - tak miało być. I co? I…

Przecieki z Reddita ponownie okazały się stekiem bzdur, przez co gracze wylewają teraz swoje żale pod praktycznie każdym wpisem traktującym o październikowej ofercie PlayStation Plus. Wystarczy spojrzeć na social media polskiego oddziału PS, choć lektury raczej nie polecam - szkoda zdrowia. Ale ok, co dostaniemy - bo już na samym początku wspomniałem, że jest słabiutko.

Posiadacze PlayStation 4 otrzymali Friday the 13th: The Game. To trzecioosobowa gra akcji przeznaczona do wieloosobowej zabawy w sieci. Tytuł oczywiście nie jest przypadkowy - gra jest adaptacją kultowej serii horrorów. Wspomniany tryb wieloosobowy umożliwia jednemu z graczy wcielenie się w postać Jasona Vorheesa, który musi zlikwidować pozostałych graczy przyjmujących rolę przyszłych ofiar. Pomysł ciekawy, ale wydana w maju ubiegłego roku produkcja nie spotkała się ze zbyt ciepłym przyjęciem.

Laser League to natomiast futurystyczna gra "sportowa", gdzie dwie czteroosobowe drużyny walczą o to, by nie zostać zniszczonym przez porozrzucane na mapie lasery. Posiadacze PS4 otrzymają również grę Wiedza to Potęga - czyli grę logiczną z serii PlayLink, która była już obecna w usłudze.

Jeśli macie PS3, pogracie w Master Reboot The Bridge (tu również na PS4 i PS Vita). Posiadacze przenośnej konsoli dostaną natomiast Rocketbirds 2: Evolution (zagramy również na PS4) i 2064: Ready Only Memories (również na PS4).

Jak sami widzicie, w porównaniu z poprzednimi miesiącami, jest naprawdę przeciętnie, rzekłbym nawet że słabo. Tak to niestety jest kiedy któraś z usług rozpieszcza nas dużymi hitami, a później serwuje tytuły, które pewnie - podobnie jak ja - ominęliście podczas ich premiery.

Październik 2018 w Games with Gold

Niestety szału nie ma również na platformie Xbox.

Od 1 do 31 października posiadacze konsol Xbox One będą mogli pobrać Overcooked. To bazująca na kooperacji gra o gotowaniu potraw dla klientów. Zabawna i sympatyczna, nawet ciepło przyjęta, ale chyba nie tego spodziewamy się po produkcjach na "najmocniejszą konsolę na rynku" (chodzi oczywiście, o X1X).

Victor Vran, która pobierzecie od 16 października do 15 listopada, to niezbyt znane zręcznościowe RPG typu hack'n'slash, którego autorami jest bułgarskie studio Haemimont Games (możecie ich znać z serii Tropico).

Posiadacze Xboksów 360 (ale również Xboksów One w związku z wsteczną kompatybilnością konsoli) zagrają natomiast w Stuntman: Ignition (od 1 do 15 października) i chyba największą grę tego zestawienia, czyli Hitman: Blood Money (od 16 do 31 października).

Od dawna sugeruję Wam, że opłacanie abonamentów PS+ i Games with Gold tylko pod kątem “darmowych” gier w ramach sieciowych usług nie jest najlepszym pomysłem. Głównie dlatego, że to zawsze loteria, a przy tak dużej grupie graczy dogodzenie wszystkim jest zwyczajnie niemożliwe. Nietrudno porównać taki Piątek 13-stego do Destiny 2 stwierdzając, że październikowa produkcja jest względem tytułu od Bungie rozczarowująca. Ale przecież znajdzie się niejeden gracz, który wsiąknie w ten tytuł na długie godziny i nie będzie niczego żałował. Gorzej jak zajrzy na portal typu Metacritic i zobaczy ocenę.

Wiele gier z usług abonamentowych ogrywam zaraz po ich pojawieniu się w abonamencie, jeszcze więcej jednak odhaczam by mieć je w bibliotece, nie rozpoczynam jednak nawet procesu pobierania. Doskonale wiem, że nigdy ich nie włączę można więc powiedzieć, że są dla mnie rozczarowaniem - w dużej mierze dlatego, że większość zaliczyłem w okolicach ich premiery, choć oczywiście pojawiają się również gry, po które nie sięgnąłbym nigdy.

Warto więc pamiętać, jak funkcjonuje świat konsol. Chcesz grać w sieci? Płać. Ten proceder rozpoczął Microsoft, później dołączyło Sony, a ekipę od płatnych abonamentów do zabawy online uzupełniło właśnie Nintendo. Niby ich oferta jest dużo tańsza, jednak oferowane w ramach opłaty gry moim zdaniem rozczarowujące, szczególnie jeśli nie interesuje Was przypominanie sobie klasyków. Trzeba więc pamiętać, że płacimy za dostęp do online, “darmowe” gry są tylko dodatkiem. Z takim nastawieniem będziecie po prostu zdrowsi i oszczędzicie sobie niepotrzebnych nerwów.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: