8

Przyszłość puka do naszych drzwi. Za przejazd zapłacisz tatuażem

Obok takich akcji nie można przejść obojętnie. Jedyna i niepowtarzalna okazja, aby zarobić CAŁE 50zł...na przejazdy Boltem. Jedyne co musisz zrobić to zrobić sobie zdjęcie z wytatuowanym słowem BOLT.

Czy jest w tym coś szokującego? Przecież tatuaże stały się już równie pospolite jak za krótkie spodnie i brak skarpetek w zimę. To po prostu codzienność na polskich ulicach. Jest jeszcze to mroczne piętno, skojarzenie, że jak tatuaże to więzienie. Prawda jest taka, że większość posiadaczy dziar najbliżej światka przestępczego było podczas oglądania kolejnych odcinków CSI. No i to akurat dobra wiadomość! Jednak przejdźmy do rzeczy.

Bolt Poland wpadło na pomysł, że może wykorzystać modę na tatuaże i zrobić z tego akcję promocyjną swojej marki. Cała inicjatywa została zainspirowana przez jednego jegomościa, który wytatuował sobie logo Bolt na łydce. Miejska legenda mówi, że zrobił to dla darmowych przejazdów i podobno swój cel osiągnął.

Naklejki na Instagramie

Oczywiście liczenie na to, że ludzie masowo zaczną sobie tatuować logo firmowy na ciele zakrawa o szaleństwo i na szczęście w Bolcie to wiedzą. Dlatego przygotowali zestaw naklejek na Instagramie z których można skorzystać. Cała akcja składa się z czterech kroków:

  1. robisz zdjęcie
  2. wyszukujesz odpowiednią naklejkę
  3. nakładasz ją na zdjęcie
  4. wrzucasz w relację i oznaczasz @bolt_poland

Tu pierwszy haczyk…nie dostaniesz na tym etapie 50zł na przejazdy. Twoja „dziara” musi znaleźć się w top 10 najbardziej kreatywnych zdjęć danego dnia. Akcja (losowanie) będzie powtarzane, aż do wyczerpania zapasów finansowych. Całość przyjmuje schemat typowej loterii znanej z telewizji bo im więcej zdjęć tym większa szansa na wygranie. Nie ma to jak sprzedawanie wizerunku za 50zł, a w większości wypadków za darmoszkę :)

View this post on Instagram

W Bolcie zawsze staramy się być o krok przed konkurencją. Dlatego – zainspirowani tatuażem Adama z Gdańska – postanowiliśmy wprowadzić zupełnie nową metodę płatności (tak jakby) 😈 Właśnie staliśmy się pierwszą aplikacją na świecie, która przyjmuje płatność tatuażem. Z tej okazji w instagramowych naklejkach przygotowaliśmy dla was kilkanaście wirtualnych tatuaży – od tribali, przez chińskie znaki, po celtyckie runy. Jak to działa? 1. Robisz zdjęcie (sobie, komuś, kradniesz z internetu, whatever).  2. Otwierasz bibliotekę naklejek i wpisujesz hasło „Bolcik”.  3. Wybierasz spośród dostępnych tatuaży i nakładasz na zdjęcie. Możesz też korzystać z filtrów i innych naklejek. Im kreatywniej i śmieszniej, tym lepiej.  4. Dodajesz do relacji i oznaczasz @bolt_poland Co wieczór wybieramy 10 najbardziej kreatywnych zdjęć, a autorów nagradzamy 50 PLN na przejazdy samochodem. I tak w kółko, aż się skończy kasa. Im więcej razy się zgłosicie, tym większa szansa, że wygracie. I pamiętajcie, żeby mieć otwarte profile, bo inaczej nie dostaniemy powiadomień. #Bolt #SmartRides

A post shared by Bolt Poland (@bolt_poland) on

Innowacja albo śmierć!

Przytoczę słowa Maksymiliana Malickiego, który pełni rolę global brand managera Bolt

Innowacja albo śmierć. Te słowa Jacka Collisa to podstawa naszego biznesu. Wychodząc naprzeciw potrzebom naszych użytkowników, z dumą ogłaszam, że od dziś Bolt jest pierwszą aplikacją na świecie, która akceptuje płatności tatuażem.

Początkowo miałem tutaj skończyć. Informacja przekazana, słowa ważnego managera przytoczone, jest komplet, ale nie nie nie. Przecież to jest jechanie na jakichś najniższych instynktach. Wykorzystywanie ludzi za kilka groszy. Ja wiem, nikt im pistoletu do głowy nie przystawia i nie są do tego zmuszani więc o co się ten Pacholczyk czepia? Jednak i tak pewien niesmak pozostaje – przynajmniej dla mnie.

Przypomina mi to tych „genialnych” marketingowców, którzy na siłę wpisują się w trend wygenerowany przez błąd z powiadomieniami mBanku. Niby śmieszne, ale jednak smutne. No i jeszcze ta gadka o innowacjach. Serio, to nazywamy innowacją? Wy mi powiedzcie gdzie tu jest ta innowacja.

Ja się od razu bez bicia przyznam, że nie wiem co jest głupsze. Ta akcja, czy fakt, że się tym tak niepotrzebnie irytuję.