Akcja Partnerska

Przeszedłem do Plush ABO – jakie są z tego korzyści?

49

Nie da się ukryć że w ostatnich latach operatorzy sieci komórkowych wyjątkowo nas rozpieszczają. Nielimitowane rozmowy to opcja bez której wielu z nas nie wyobraża już sobie telefonu, a coraz większe pakiety internetowe nie są czymś, czego trzeba szukać ze świecą. Przy wszystkich z nich pojawia się jednak pewien haczyk: cena, jaką trzeba za ten zestaw zapłacić, a także warunki, na które godzimy się podpisując umowę. Przywiązanie do marki nie zawsze okazuje się opłacalne, czasami warto rozejrzeć się za alternatywą.

Na co dzień korzystam z dwóch telefonów, a co za tym idzie — dwóch kart. Jak większość użytkowników — staram się jak najgrubszą kreską oddzielić sprawy prywatne od tych służbowych. Okazuje się jednak, że to przy tych drugich dużo więcej rozmawiam przez telefon, o zużyciu internetu nawet nie wspominając. Oferty u operatorów często się zmieniają, w czasach banalnie łatwej migracji numerów — warto śledzić je na bieżąco i przetestować tę idealną dla nas samych. Sam zdecydowałem się dać szansę ofercie Plush ABO, czyli ofercie na abonament. I choć sam przenosiłem swój stary numer, to — co warto mieć na uwadze — równie korzystna oferta czeka również na wszystkich, którzy decydują się na rozpoczęcie od zera, z nową kartą i świeżym numerem telefonu. No, prawie, bo ci startujący od zera będą musieli obejść się smakiem w kwestii trzech miesięcy darmowego abonamentu — jednak cała reszta oferty pozostaje bez zmian.

Plush: idealny abonament za 25 złotych miesięcznie

Podczas przenoszenia numeru zdecydowałem się na ofertę abonamentu Plush za 25 złotych miesięcznie z większym pakietem internetowym. I tutaj już na starcie warto wspomnieć o ogromnym atucie Plusha — wszystkie informacje podane są klarownie w krótkiej tabeli. Operator nie oferuje kilkudziesięciu wariantów, a dla tych potrzebujących karty do telefonu — zaledwie trzy (czwarty to oferta nastawiona stricte na internet mobilny w abonamencie).

Co okazało się kluczowe przy jej wyborze? Przede wszystkim stosunek jakości do ceny. Jednorazowa miesięczna płatność oferuje mi: nielimitowane rozmowy na telefony stacjonarne — poza tym brak jakichkolwiek limitów dotyczy także wiadomości SMS i MMS.

Jak już jednak wspomniałem — te, choć bardzo wygodne, przy moim korzystaniu z sieci schodzą na drugi plan przy kwestii internetu. Na szczęście tego w abonamencie Plush za 25 złotych miesięcznie także jest pod dostatkiem. Na start otrzymałem limit 10 GB danych, choć można powiedzieć, że w praktyce jest go znacznie więcej. Do "podstawowych" dziesięciu gigbajtów trzeba bowiem doliczyć drugie tyle. Otrzymujemy je w formie pakietu wideo (czyli dodatkowych danych z myślą o YouTube — korzystanie z platformy nie pomniejsza podstawowego limitu) oraz opcji social free— zapewniającej w kraju bezpłatny transfer w ramach Facebooka, Instagrama, Messengera oraz WhatsAppa. Na tym jednak jeszcze nie koniec — bo im dłużej będę korzystał z oferowanej przez Plush oferty, tym więcej gigabajtów miesięcznie trafi na moje konto. W praktyce wygląda to następująco:

  • +2 GB po 3 mies.
  • +4 GB po 6 mies.
  • +6 GB po 12 mies.
  • +10 GB po 24 mies.

Jeżeli jakimś cudem te dane okazałyby się niewystarczające, to za niewielką kwotę mogę dokupić kolejnych 5 GB za symbolicznego piątaka. Mam nadzieję, że to opcja z której nigdy nie będę musiał korzystać, ale internet jest niezbędny do mojej codziennej pracy — i na przestrzeni ostatnich kilku lat pamiętam solidne awarie stacjonarnych dostawców sieci, kiedy życie ratowało mi LTE. Szybko okazywało się, że przy korzystaniu z niego na komputerze topnieje on znacznie szybciej, a dokupienie kolejnych pakietów nie wszędzie było tak łaskawe, jak w przypadku oferty abonamentowej Plusha.

Jak widać, całość wygląda naprawdę korzystnie. Dodajmy do tego nieokreślony czas trwania umowy (tak, jestem jednym z tych użytkowników którzy cenią sobie brak jakichkolwiek czasowych zobowiązań) oraz formę abonamentu. Brak zobowiązań to najlepsza z opcji dla wszystkich, którzy stale poszukują najlepszych dla siebie ofert. Dzięki temu nie jesteśmy uwiązani przez kolejne miesiące, tylko w mig przeskakujemy gdzie nam lepiej — czy to w obrębie tego samego operatora, czy do bardziej leżącej nam konkurencji. Odnośnie abonamentu — to właśnie taka opcja okazała się dla mnie na przestrzeni lat najwygodniejsza. Warto także wspomnieć o możliwości czasowego zawieszenia abonamentu — na przykład przy dłuższym wakacyjnym wyjeździe. Wystarczy wysłać bezpłatnego SMSa i po sprawie. A kiedy ten miałby się przedłużyć o kolejne tygodnie, to... tak, wystarczy po prostu jeszcze jedna wiadomość.

Banalnie prosta przesiadka i żonglowanie zestawem usług według własnego widzimisię, to właśnie Plush!

Każdy użytkownik przy wyborze abonamentu kierować się będzie zupełnie innymi wytycznymi. Dla mnie kluczowym jest wysoka jakość usług, prostota obsługi oraz cena. I w przypadku wybranego przeze mnie abonamentu Plush — wszystko zagrało. Za 25 złotych miesięcznie mam dostęp do ogromnego pakietu internetowego (który, jeżeli zdecyduję się zostać w sieci — regularnie będzie stawał się coraz większym) oraz nielimitowanych rozmów i SMS-ów. Nie ukrywam też, że jestem zachwycony możliwością zawieszenia usługi bez żadnych konsekwencji — w przypadku planowanych dłuższych wyjazdów mogę odrobinę zaoszczędzić zawieszając abonament na krótszą lub dłuższą chwilę. Bez zbędnych formalności i kombinowania, bo cały proces ogranicza się do wysłania jednej wiadomości.

Umowa na czas nieokreślony to kolejny atut. I chociaż Plush ABO wydaje się być skrojonym idealnie pod moje potrzeby, to operator oferuje także inne warianty — również te związane wyłącznie z mobilnym internetem. Na tę chwilę nic nie zapowiada tego, bym potrzebował innej konfiguracji — ale w razie potrzeby uruchamianie dodatkowych pakietów czy zejście na niższy abonament nie stanowi żadnego problemu. Kto wie, może jednak zamiast zawieszać abonament, zdecyduję się na czasową przesiadkę do oferowanego wariantu za 10 złotych miesięcznie ze skromnym pakietem internetowym (1 GB transferu "do wszystkich" oraz nielimitowany dostęp do czterech najpopularniejszych kanałów kontaktów z rodziną i przyjaciółmi), tanimi rozmowami (0,29 gr. / min.) oraz nielimitowanymi wiadomościami?

Możliwość płynnej migracji i dostosowywania usług według własnego widzimisię to wybór, o którym przed laty mogliśmy co najwyżej pomarzyć. Teraz jest na wyciągnięcie ręki. Jeżeli zależy wam na maksymalnej kontroli i lubujecie się w sięganiu po skrojone idealnie pod was oferty, to Plush ABO powinien trafić także w wasze gusta. Chociażby dlatego, że możecie łatwo dostosować ofertę do własnego widzimisię, migrować między dostępnymi tam wariantami, a nawet skorzystać z tego, co oferuje konkurencja. Aha, a jeżeli okaże się, że to oferta która pasuje także waszej drugiej połówce — warto rozważyć abonament Plush w duecie. W takiej konfiguracji wybrana przeze mnie opcja staje się jeszcze tańsza — za każdy numer zapłacimy nie 25, a 20 złotych miesięcznie!

-

Tekst powstał przy współpracy z marką Plush.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: