4

Promocja nowego serwisu nie musi być kosztowna

Wczoraj po południu pokazywaliśmy Wam nowe narzędzie, banalnie proste, do usuwania uprawnień do naszych kont nadanym aplikacjom czy też różnym serwisom internetowym. Na stronie tego narzędzia zupełnie nic nie było prócz ikon podlinkowanych do stron, gdzie mogliśmy odebrać wspomniane uprawnienia, moduł komentarzy z FB oraz liczby z serwisów społecznościowych. Wszedłem jeszcze wieczorem na tę stronę […]

Wczoraj po południu pokazywaliśmy Wam nowe narzędzie, banalnie proste, do usuwania uprawnień do naszych kont nadanym aplikacjom czy też różnym serwisom internetowym. Na stronie tego narzędzia zupełnie nic nie było prócz ikon podlinkowanych do stron, gdzie mogliśmy odebrać wspomniane uprawnienia, moduł komentarzy z FB oraz liczby z serwisów społecznościowych.

Wszedłem jeszcze wieczorem na tę stronę i już w górnej części pojawiła się belka promująca nowy serwis Familio. Oczywiście sprawdziłem, założyłem konto, mówię sobie serwis do sprawdzenia na później. Dziś rano mnie oświeciło, jeżeli właścicielem tego serwisu jest twórca tego narzędzia wybrał świetny sposób na dotarcie, na samym starcie, do znacznej grupy odbiorców. Prosta strona, parę ikon więcej zdziała niż napis strona w budowie. Podejrzewam, że sam nie spodziewał się aż takiego odzewu i znakomitego przyjęcia. Dziś to już nie tylko ikony ale i podlinkowane wzmianki o tym w dużych serwisach. Do komentarzy z FB dołączyły komentarze z Twittera no i oczywiście reklama Familio.

Czym jest to Familio? Równie banalnie prosty serwis, bez wodotrysków, zbytecznych dodatków – familijny foto i video album. Na dziś nie działają zakładki cytatów i rysunków dziecięcych. Ale kto się spodziewał, że tak szybko mają zacząć działać? Ciężko stwierdzić czy to błąd udostępniać publicznie niedziałający w pełni serwis. Twórcy musieli jednak podjąć szybką decyzję czy skorzystać z niespodziewanej popularności swojego narzędzia, gdyż taka szansa, darmowej promocji, później mogłaby się już nie powtórzyć, a sam serwis ma już potencjał, nawet w obecnej formie.

Nie potrzeba tu żadnych ustawień prywatności, żadne dane nie są udostępniane publicznie. W gronie rodzinnym kompletujemy tylko zdjęcia i filmy z wydarzeń czy wyjazdów rodzinnych. Wręcz ciekawią mnie te dodatkowe niedziałające opcje. Podejrzewam że ikona z dzieckiem to po prostu możliwość dodawania dzieł maluchów, które to czasem dziesiątkami zalegają zapewne w szafkach u większości z rodziców. W rezultacie można stworzyć całkiem ciekawy rodzinny album, sukcesywnie rozbudowywany.

Dodatkowo, każdą fotkę czy też film można opisać oraz po dodaniu rozmawiać i wspominać z rodziną utrwalone chwile.

Nie wiem czy to zamierzony krok twórców w temacie ciekawej promocji serwisu czy też zwykły przypadek, ale będę się przyglądał temu projektowi jak i wspomnianemu narzędziu. Podejrzewam, że to nie wszystko co mają do pokazania społeczności internetowej. To co do tej pory pokazali, w tak krótkim czasie, jest tylko potwierdzeniem, że banalnie proste rozwiązania są jak najbardziej skuteczne.