49

Profesjonalny motyw dla WordPressa bez choćby linijki kodu? Ależ proszę!

Wordpress jest niesamowity, to oczywiste. Ale o wiele większe wrażenie robi to, co niektórzy potrafią z nim zrobić. Przygotowanie takiego motywu zajęłoby programiście i grafikowi kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset, godzin. A tymczasem ktoś przekształca to w samodzielny skrypt i udostępnia ZA DARMO! Efekt jest naprawdę piorunujący. Wczoraj Grzegorz opisywał świetny motyw dla WordPressa, który w […]

Wordpress jest niesamowity, to oczywiste. Ale o wiele większe wrażenie robi to, co niektórzy potrafią z nim zrobić. Przygotowanie takiego motywu zajęłoby programiście i grafikowi kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset, godzin. A tymczasem ktoś przekształca to w samodzielny skrypt i udostępnia ZA DARMO! Efekt jest naprawdę piorunujący.

Wczoraj Grzegorz opisywał świetny motyw dla WordPressa, który w sposób minimalistyczny podchodzi do prowadzenia bloga. Dziś druga strona medalu – prawdziwy kombajn, który zaspokoi potrzeby nawet najwybredniejszych. Trudno sobie bowiem wyobrazić bardziej kompletny i wszechstronny motyw dla WordPressa. Yourself, bo taką nosi nazwę, jest właściwie czymś o wiele bardziej zaawansowanym. Nie otrzymujemy bowiem pakietu plików graficznych do wypełnienia treścią, a komplementarny system składający się ze skryptów, sliderów, zdefiniowanych tagów oraz szablonów. Wszystko to w połączeniu daje niemalże nieograniczoną liczbę możliwości personalizacji i dostosowania strony do własnych preferencji. A efekt może przejść Wasze najśmielsze oczekiwania.

Zacznijmy jednak od początku. Strona główna szablonu może mieć wiele różnych form. Dla blogerów najlepszy będzie układ dwóch kolumn i slider, bardziej zaawansowane serwisy mogą pokusić się o wstawienie formularza logowania, dodatkowego slidera z ostatnimi komentarzami czy chociażby kolumny z klipami wideo. Oczywiście żadnego z tych elementów nie kodujemy, bo autor dostarcza aż 12 gotowych widżetów. Znajdziemy wśród nich formularz kontaktowy, strumień z Twittera, kolumnę ze screenshotami albo klipami wideo i wiele innych. W każdym przypadku oczywiście dostajemy też szereg możliwości konfiguracji i personalizacji.

Każda podstrona naszego serwisu może wyglądać inaczej. Twórca przygotował ogromną liczbę zdefiniowanych znaczników, które skutkują wygenerowaniem unikatowych tablet z zakładkami, zwijanych fragmentów tekstu, kolumn, ikon, przycisków czy list. W rezultacie użytkownik może skupić się na redagowaniu treści, a estetyczne elementy interfejsu dodawać za pomocą kilku kliknięć. Także i tutaj mamy możliwość personalizacji kolorów, rozmiarów i położenia pewnych elementów. Nie ma zatem ryzyka, że gdzieś na świecie będzie inny blog oparty na Yourself i wyglądający tak samo, jak nasz.

Na stronie Yourself możemy oglądać różne przykładowe formy i układy. Po zainstalowaniu szablonu u siebie dostajemy jeszcze możliwość konfigurowania kolorystyki oraz dodawania własnych elementów graficznych. Choć tutaj autor nałożył pewne ograniczenia. Pełnię możliwości konfiguracyjnych można otrzymać po wykupieniu wersji premium za 29 dolarów. Jeżeli zamierzamy czerpać korzyści finansowe z opartego na tym schemacie serwisu, to wydaje się to śmiesznie niską, jednorazową opłatą. W zamian dostajemy nie tylko dostęp do większej liczby opcji ale też m.in. paczkę z plikami graficznymi użytymi w konstrukcji strony. Wszystko ma format PSD, dzięki czemu ewentualna edycja jest banalnie prosta.

Szablon można też szybko spolszczyć. W panelu administracyjnym znajdziemy listę wszystkich wyświetlanych komunikatów. Możemy je dowolnie edytować i wstawiać co tylko dusza zapragnie. Podobnie z resztą jest z innymi elementami, jak slidery, kolumny, widżety itp. Warto też dodać, że Yourself został zoptymalizowany pod kątem wyszukiwarek, co z pewnością również ma niemałe znaczenie.

Instalacja? Wszystko przebiega tak, jak w standardowych motywach. Przesyłamy pliki na FTP, albo korzystamy z instalatora w panelu admina WordPressa. Efekt widać powyżej. Rozbudowane menu pozwala na konfigurację niemalże wszystkich aspektów działania motywu. Opisywanie ich zajęłoby mi pewnie długie godziny, więc najlepiej będzie, jak sprawdzicie sami.

Przyznam szczerze, że nie widziałem jeszcze tak rozbudowanego uniwersalnego motywu, który by w tak dużym stopniu stawiał na wygodę i komfort obsługi przez użytkownika. To, co jest znamienne w przypadku Yourself to wszechstronność. Szablon z pewnością nada się zarówno do prowadzenia bloga, ale też internetowego portfolio czy strony firmowej. Wygląda przy tym bardzo estetycznie i nowocześnie.

Nie pozostaje zatem nic innego jak pobierać i korzystać. Polecam też udostępnienie strony Yourself w serwisach społecznościowych. Im autor będzie miał większe zainteresowanie, tym większa szansa, że opublikuje inne, równie niesamowite projekty.