22

Premiera Opery 12 – miało być rewelacyjnie, a wyszło jak zwykle

Obecnie Opera jest jedną z mniej popularnych przeglądarek, wciąż posiada jednak nie małą liczbę użytkowników. Dziennie z Opery korzysta 60 milionów użytkowników. Okazuje się, że są kraje gdzie Opera jest całkiem popularna, dla przykładu w Rosji jest obecnie trzecią najpopularniejszą przeglądarką po Chrome i Firefoksie, ale były momenty, gdy była druga, czy wręcz przez chwilę pierwsza, przynajmniej […]

Obecnie Opera jest jedną z mniej popularnych przeglądarek, wciąż posiada jednak nie małą liczbę użytkowników. Dziennie z Opery korzysta 60 milionów użytkowników. Okazuje się, że są kraje gdzie Opera jest całkiem popularna, dla przykładu w Rosji jest obecnie trzecią najpopularniejszą przeglądarką po Chrome i Firefoksie, ale były momenty, gdy była druga, czy wręcz przez chwilę pierwsza, przynajmniej według StatCounter. Być może wersja 12 zaoferuje wreszcie wyraźny wzrost w globalnych statystykach, chociaż nie jest tak dobrze jak zapowiadali jej twórcy.

Standardem w nowych wersjach przeglądarek jest poprawienie szybkości działania. Nowa Opera jest już tylko niecałe 3% wolniejsza niż najnowsza wersja Chrome. To naprawdę niezły wynik i za niego należy się duże uznanie.

Opera idzie tutaj dalej niż konkurencja bo oferuje przyspieszenie sprzętowe w postaci przeniesienia obliczeń na kartę graficzną. Niestety ambitne plany nie do końca zostały zrealizowane. Początkowo przyśpieszenie przez kartę graficzną miało być domyślnie włączone i przechodzić w zwykły tryb pracy tylko na niekompatybilnym sprzęcie. Ostatecznie jednak przyspieszenie jest domyślnie wyłączone i musimy je włączyć sami, sięgając do zaawansowanych opcji konfiguracyjnych. Na tym niestety nie koniec. Przed chwila chciałem porównać wydajność przeglądarki w benchmarku Peacekeeper w trybie domyślnym i z obliczeniami wykonywanymi przez kartę graficzną. Niestety, w drugim wypadku przeglądarka nie była w stanie zakończyć go z sukcesem, więc nie mam pojęcia, czy faktycznie przeniesienie obliczeń na kartę graficzną dałoby wymierny zysk. Szkoda. Być może aktualizacje poprawią tę sytuację.

Inną nową funkcją, chociaż może mniej istotną, jest wprowadzenie nowych motywów, które łatwo zaprojektować samemu, a jeszcze łatwiej włączyć czy zmienić. Trzeba przyznać, że prezentują się one naprawdę dobrze, o ile ktoś chce z tego korzystać, jeśli chodzi o mnie, to zawsze wystarczał mi wygląd domyślny i nigdy nie kusiło mnie do jego zmiany, bez względu na przeglądarkę.

Chyba najciekawszą zmianą w nowej Operze jest możliwość korzystania ze sprzętu w naszym komputerze bez stosowania dodatkowych pluginów. Można na przykład korzystać z kamery internetowej wprost z przeglądarki, bez wtyczki Flash. W tym celu wystarczy jedynie HTML 5, który Opera obsługuje. Do czego można wykorzystać taką funkcje, poza wideokonferencjami? Serwis Venture Beat sugeruje logowanie do serwisów za pomocą rozpoznawania twarzy, gry sterowane za pomocą kamery (Opera nawet zaprezentowała taką o nazwie FaceKat) oraz po prostu przechwytywanie video i zdjęć bez konieczności korzystania z zewnętrznych programów. Pomaga w tym wbudowana obsługa WebRTC.

Oprócz tego wtyczki zostały odizolowane od reszty przeglądarki, dzięki temu awaria Flash nie spowoduje już zamknięcia się całej przeglądarki, po prostu elementy wykorzystujące tę wtyczkę nie będą widoczne do czasu ponownego uruchomienia. Pojawił się również Do-Not-Track.

Jak można na szybko podsumować premierę nowej przeglądarki ze stajni Opery? Osobiście jestem trochę zawiedziony. Bardzo liczyłem na przyspieszenie sprzętowe za pomocą karty graficznej, tym czasem okazało się, że określenie „Eksperymentalna obsługa przyspieszania sprzętowego WebGL”, którą znajdziemy na stronie Opery jest niestety bardzo trafne. To funkcja mocno eksperymentalna, ale początkowo zapowiadano coś zupełnie innego. To stracona szansa, aby Opera 12 wyróżniła się wśród innych przeglądarek czymś naprawdę użytecznym i poprawiającym działanie w codziennym użytkowaniu. Cieszy obsługa WebRTC, reszta nowości ma dla mnie znaczenie drugorzędne.

Oczywiście dla dotychczasowych użytkowników Opery nowe wydanie może być całkiem atrakcyjne i w cale nie mam zamiaru odbierać komukolwiek przyjemności korzystania z tej przeglądarki. Ja niestety ponownie nie dałem się przekonać, żeby porzucić swoje przyzwyczajenie do Chrome na dłużej niż kilkadziesiąt minut.

Opera 12 jest już gotowa do pobrania. Podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach.