Polska

Prawdziwa gratka dla fanów Fallouta - tę powieść dopiero zacząłem, a już mi się podoba!

JS
Jakub Szczęsny
1

Fallout w mojej biblioteczce gier zajmuje miejsce szczególne. Nie potrafię się cieszyć z najnowszych, obleganych również przez moich kolegów z redakcji tytułów. Najchętniej wracam do tego, co jest mi dobrze znane - na co dzień grywam tylko w serię FIFA i okresowo czekam na nowe gry osadzone w świeci...

Fallout w mojej biblioteczce gier zajmuje miejsce szczególne. Nie potrafię się cieszyć z najnowszych, obleganych również przez moich kolegów z redakcji tytułów. Najchętniej wracam do tego, co jest mi dobrze znane - na co dzień grywam tylko w serię FIFA i okresowo czekam na nowe gry osadzone w świecie Fallout, Metro, S.T.A.L.K.E.R. Od nieziemskiej grafiki ważniejszy jest dla mnie klimat, który odpowiada mi tylko w pewnych seriach. A kiedy już czekam na kolejne produkcje - lubię ów czas uzupełnić o fanowskie przejawy twórczości. I... właśnie znalazłem coś dla siebie.

Myślałem, że trafiłem na kolejną nudną powiastkę osadzoną w świecie Fallouta. Pomyliłem się

Dosłownie dzisiaj zacząłem czytać powieść jednego z fanów, która rozpoczyna się w realiach pierwszej części gry. O ile w grze trudniej było nam utożsamić się z bohaterem - co prawda kierowaliśmy jego poczynaniami, mieliśmy wpływ na to, jak zostanie wypełniona misja ratowania Krypty 13, tak dzięki tej powieści tę lukę możemy w bardzo przyjemny sposób uzupełnić. Brak dostępu do osobistych rozterek bohatera był właśnie tym, co "osłabiało" głównych bohaterów w całej serii. Znaliśmy jedynie fakty i wpływ naszych poczynań na to, co dzieje się w świecie gry. Eksplorowaliśmy, walczyliśmy, wykonywaliśmy misje i zdobywaliśmy przedmioty lub kapsle. Od strony głównego bohatera dostawaliśmy z reguły niewiele. Nawet najnowsze części sprawiały wrażenie, jak gdyby bohater dalej był na drugim planie, a najważniejsza była właśnie historia.

Tymczasem powieść ustaloną przez serię hierarchię wywraca do góry nogami. Historia historią, ale równie ważne są rozterki głównego bohatera. I choć początek wydał mi się bardzo przewidywalny, nieco wyświechtany i rzekłbym po prostu - nudny, to już drugi rozdział udowodnił mi, że nie popełniłem błędu sięgając po ten tytuł. Nie jestem krytykiem literackim, moja ocena będzie w tym wypadku niesamowicie uboga i głównie podyktowana moim sentymentem do serii gier. Natomiast podoba mi się zręczne operowanie strachem oraz samotnością i mam nadzieję, że utrzyma się to w kolejnych rozdziałach. Grając w któregokolwiek Fallouta miałem wrażenie, że operuję "terminatorem", który gdzieś ma to, że za rogiem czyhają na niego mutanty lub bandyci, nie cierpi z powodu odłączenia się od grupy znajdującej się w komfortowej, choć niedoskonałej krypcie.

Na stronie dostępne są za darmo wszystkie rozdziały tej książki - również w wersjach dla czytników. Autor planuje wydanie jej również w języku angielskim, co oczywiście poszerzyłoby grono możliwych odbiorców tytułu. I choć nie dobrnąłem do końca - dobrym znakiem jest fakt, iż w krótkim czasie zdołałem "połknąć" 3 pierwsze rozdziały. Wam również zdecydowanie polecam zapoznanie się z tą produkcją - zwłaszcza, jeżeli jesteście fanami gry.

Grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Falloutfallout 4