Technologie

Poznaliśmy Oculusa, który trafi do sprzedaży. Do gogli producent dorzuca nowy kontroler

MS
Maciej Sikorski
8

Czekamy na ten sprzęt od kilku lat, ale w końcu można napisać, że zbliża się szybkim krokiem. Mowa o goglach Oculus Rift, którym wczoraj poświęcono w USA całą prezentację. Wypłynęło sporo ciekawych informacji, zobaczyliśmy też dodatki do głównego produktu. Nadal sporo kwestii jest niejasnych, ale ni...

Czekamy na ten sprzęt od kilku lat, ale w końcu można napisać, że zbliża się szybkim krokiem. Mowa o goglach Oculus Rift, którym wczoraj poświęcono w USA całą prezentację. Wypłynęło sporo ciekawych informacji, zobaczyliśmy też dodatki do głównego produktu. Nadal sporo kwestii jest niejasnych, ale niedługo powinny pojawić się odpowiedzi - sam sprzęt trafi przecież do sprzedaży za niewiele ponad dwa kwartały.

Największa niespodzianka prezentacji? Zakrojona na szeroką skalę współpraca Oculusa i Microsoftu. Dla obu stron może to być spora szansa, korporacja z Redmond zyska ciekawego sojusznika w konsolowej wojnie z Sony. Oculus z kolei może liczyć na wsparcie firmy, która w biznesie gier wideo zdobywa doświadczenie od wielu lat. Zastanawia jednak, co z HoloLens: jeszcze niedawno mówiono, że to będzie konkurencja dla gogli Oculusa - nagle sytuacja się zmieniła? Postaram się przyjrzeć sprawie bliżej w osobnym wpisie.

Jednym z wątków tej współpracy jest kontroler: gdy na rynek trafią pierwsze gogle, będą dostarczane z padem znanym graczom z konsoli Xbox One. Sprzęt nie jest zły, ale nie do końca pasuje on do gogli - te ostatnie wnoszą rozrywkę cyfrową na wyższy poziom, kontroler jest elementem starego porządku. Występuje tu pewien zgrzyt. O ile można na to przymknąć oko w grach typu wyścigi, w których ludzie są przyzwyczajeni do pada, o tyle w tytułach tworzonych z myślą o Oculus Rift ten element może być anachroniczny.

Firma zdaje sobie z tego sprawę, więc stworzyła nowy kontroler. A właściwie dwa kontrolery - to Oculus Touch. Sprzęt widzicie na grafikach, ma on elementy wspólne z padami, ale są też nowe rzeczy - obręcze, dzięki którym sprzęt ma określać dokładnie położenie rąk, ich ruchy oraz gesty. Dzięki temu w grze pojawią się ręce gracza. Obie. Sprzęt jest dopiero tworzony, przed zespołem sporo pracy, a przed pierwszymi klientami niemiła informacja - jeśli zainteresują się tym gadżetem, to po zakupie gogli będą go pewnie musieli dokupić, gdy trafi na rynek. Do raczej wysokiego kosztu zakupu dojdzie kolejny.

Możliwe, że zespół Oculusa chciał wypuścić ten zestaw, gdy będzie gotowy i zgrany. Nie zdziwiłbym się, gdyby pierwotnie planowali to zrobić w okolicach roku 2017. Pojawił się jednak konkurent: HTC Vive - gogle, które mają trafić na rynek już pod koniec bieżącego roku. Trzeba było szybko działać i rozdzielić premiery. Obok Oculus Touch podczas prezentacji pojawiła się też platforma Oculus Home. Łatwo się domyślić, z czym mamy do czynienia - sklep z grami i innymi programami, miejsce, w którym ma się organizować społeczność urządzenia.

Zobaczyliśmy też wersję Oculusa (gogli), tora ma trafić na rynek. Trzeba przyznać, ze wygląda zdecydowanie lepiej, niż prototypy. W sprzęcie umieszczono dwa ekrany OLED (można je ustawiać), okulary są podobno lekkie i po krótkim czasie przestaje się zwracać na nie uwagę, słuchawki można usuwać. Odczytywanie pozycji głowy, jej ruchów ma być bardzo dokładne. Warto wspomnieć, że z gogli będą mogły korzystać osoby noszące okulary - dla sporej części graczy/klientów jest to pewnie ważna informacja.

Nadal nie wiemy, kiedy (konkretnie) sprzęt trafi na rynek, a w jakiej cenie, gdzie będzie dostępny w pierwszej kolejności. Szczegóły dotyczące gier tworzonych z myślą o produkcie mają być podane podczas targów E3. Sporo znaków zapytania. Ale projekt zmierza do przodu, atmosfera się zagęszcza i podejrzewam, że wielu graczy zaciera już ręce.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

premieraOculus Rift