Moje przemyślenia

Powrót do przeszłości... Fotkarium.pl

MO
Maciej Oleksy
11

Autor prowadzi blog - ProductLabs.co Dzisiaj padło na Fotkarium.pl (tydzień temu OpenFiesta). Polski serwis do obróbki zdjęć online. Już nawet Adobe Photoshop dorobił się wersji sieciowej. Jest także kilka innych programów z zaawansowaną obsługą warstw włącznie. Tu jednak mówimy o prostym serwisie...

Autor prowadzi blog - ProductLabs.co
Dzisiaj padło na Fotkarium.pl (tydzień temu OpenFiesta). Polski serwis do obróbki zdjęć online. Już nawet Adobe Photoshop dorobił się wersji sieciowej. Jest także kilka innych programów z zaawansowaną obsługą warstw włącznie. Tu jednak mówimy o prostym serwisie pozwalającym na podstawowe korekty obrazu. Międzynarodowy gracz Picnik.com będzie co prawda niebawem oficjalnie zamknięty, ale jednocześnie zostanie wciągnięty do usług Google+. Widać zainteresowanie jest cały czas.

Jak się wiedzie?

Serwis ogłosił się na Antywebie w lutym 2011. Jednak odwiedziny na stronie/domenie zanotowano już we wrześniu 2010 roku. Do maja 2011 roku niewiele się zmieniało jeśli chodzi o ruch w serwisie. Od tego czasu MAU (Monthly Active Users) z ~4.000 powędrowała do ~54.000 w styczniu 2012 roku. Od maja 2011 roku średnio 34% użytkowników wraca do serwisu, a połowa z nich zawitała w serwisie więcej niż 5 razy. Także czas odwiedzin przez ostatnie pół roku systematycznie rósł z 2,5 minuty do prawie 5-ciu. Współczynnik odrzuceń w ostatnim miesiącu to 38%. Jak dla mnie trochę dużo. Warto zastanowić nad pierwszym wrażeniem (podpowiedzi od czego zacząć). Reasumując statystyki - ruch w serwisie systematycznie rośnie ale trzeba popracować nad aktywizacją i lojalnością.

Główny kanał dotarcia użytkowników to Google Search, gdzie główna fraza kluczowa po której wchodzą odwiedzający to "program do przerabiania/obróbki zdjęć". Fraza sugeruje program desktopowy. Może twórcy chcą tradycyjnych użytkowników zachęcić w wynikach wyszukiwania do lekkich rozwiązań online. Najlepszą frazą w tej kategorii serwisów jest "program do zdjęć" - 370 tys wyszukań miesięcznie i tutaj fotkarium jest na pierwszym miejscu. Brak konkurencji edycji zdjęć online (w Google Search) poraża. Fotkarium w wynikach sąsiaduje z platformami darmowego oprogramowania, które polecają wersje instalowane. Co do ilości wyszukań wymienionych fraz to w latach 2008/2009 były czasy jej świetności, później obserwuję tendencję spadkową. To może sugerować, że przeszłe wybory oprogramowania skutkują długą lojalnością do produktu i brak szukania nowych alternatyw. Podsumowując SEO - duża ilość fraz powiązanych z edycją zdjęć sugeruje jeszcze spore możliwości i to z użyciem właśnie słowa "program" (... do ściągnięcia). Hasła typu "edycja zdjęć online" to jeszcze chyba wciąż domena early-adopterów.

Moim zdaniem wielkość rynku pozwala wycisnąć jeszcze bardzo wiele. W Google Ad Planner, w kategoriach: "Oprogramowanie graficzne i do tworzenia animacji" oraz "Oprogramowanie do zdjęć i wideo", zawarte w nich witryny generują ruch na poziomie MAU 1,3 mln (Polska). Z moich poszukiwań wynika, że analogicznego polskiego softu nie ma zbyt wiele i na pewno nie zaspokaja aktualnych potrzeb. Główna konkurencja Fotkarium to kreatory "aranżacji" zdjęć. Czyli ktoś na fotę wrzuca palmę, misia i słoneczko (grafiki). Natomiast w main-streamie nie widać ścisku konkurencji dla prostych i czytelnych narzędzi do zabawy ze zdjęciami (Polska).

Garść uwag

Tyle o stanie aktualnym. Wracając do krzywej MAU to czy jest szansa na jej jeszcze mocniejsze zakrzywienie? :) Szansa jest zawsze. Należy zacząć od zaangażowania użytkowników w serwis. Poniżej moje mocno subiektywne spostrzeżenia w celu zaangażowania:

  • Interfejs Flash wygląda trochę jak reklama, a nie jak serwis. Może przesiadka na html5 jest warta świeczki? IE 7, 8 odchodzą powoli w zapomnienie. Ale co do tej sugestii można dyskutować.
  • Tzw. z angielska Look&Feel. Dla mnie za dużo kolorów i tym samym przyciski Call-To-Action giną. Kolor/kontrast palety narzędzi z lewej (po wgraniu zdjęcia) to pomyłka. Same przyciski bez etykiet powinny już podpowiadać do czego służą. Są pewne konwencje. Z drugiej strony grupa docelowa może jeszcze żyć w świecie designu sprzed kilku lat.
  • Nawigacja - zrezygnował bym z górnej  nawigacji (4 pozycje) - "Witamy" gdzieś w header, "Dodaj zdjęcie" jako  przycisk obok "Zapisz zdjęcie" a narzędzia podstawowe i "Dodatki" w jednym widoku.
  • Czyli "Dodatki" widoczne od razu a więc sugerujące funkcje kreatora. Mają duże wzięcie wśród użytkowników (bynajmniej nie Antyweba :). Im szybciej zobaczą taką możliwość tym lepiej.
  • Aby zwiększyć aktywizację usera (w lejku) proponuję już po wejściu pokazać widok edycji z przykładowym wgranym zdjęciem. Można się pobawić korektą i dodatkami w jednym widoku. Dodatkowo podpowiedzi co do czego służy albo zasugerowanie jaki pierwszy krok wykonać ("ale co ja mam z tym zrobić?!").
  • Tutorial na zdjęciu. Jest przykładowe zdjęcie z czerwonymi oczami i prośba użytkownika o korektę. Dostajesz odznakę?
  • Zapisywanie zdjęć do katalogu online. Dla nas to banalna funkcja ale dla Zosi X to może być objawienie, że może dokończyć korektę danego zdjęcia później - powroty? 34% powrotów to niezły wynik ale myślę że spokojnie można celować w 50%. Fakt, że ta propozycja oznacza lekki pivocik w stronę galerii online, ale mnie osobiście najbardziej interesowałoby połączenie Fotkarium i http://imgur.com/ :)

Powyżej było o aktywizacji i retencyjności (zaangażowanie), a czy da się tu zbudować społeczność, która nie będzie tworem na siłę i będzie wzmacniać to zaangażowanie? Może tak. Nie wiem jakie są dane demograficzne odbiorców Fotkarium, natomiast dla Picnik ponad 70% użytkowników to kobiety w wieku 18-30 lat. Płeć żeńska przejawia mniejsze zdolności techniczne (kolejna hipoteza). W związku z tym co by było gdyby niektórzy zdalnie pomagali w korekcji obrazów innym i za to dostawaliby odznakę profesjonalnego grafika? Taki concierge online. Może iluś panów chciałoby się wykazać?

Kolejna rzecz to wzrost. Obecnie ma żadnego mechanizmu wirusowego. Po założeniu konta i wgraniu zdjęcia na maila dostałem link pozwalający na publikację fotki co było dość zaskakujące. To stanowczo za mało. Funkcja publikacji fotki na tablicy Facebook oraz możliwość zapraszania do serwisu znajomych z FB (z listy zdjęć ich avatarów) nie jest super-technicznym wyzwaniem. To na początek. Zapracowanie wirusem na darmowy wzrost to bardzo trudne zadanie, ale warto cokolwiek spróbować.

Ostatnia rzecz to monetyzacja. Twórcy nastawiają się na publikację obcych reklam. Moim zdaniem warto zrobić kilka testów A/B gdzie konto za 9,99 zł / mies. (możliwość płatności SMS) może się okazać wcale nie za wysoką barierą dla zaangażowanych użytkowników. Jednak zanim monetyzacja musi być bardzo silne zaangażowanie, wtedy użytkowników płatności nie będą tak bolały. Ja na razie nie czuję zaangażowania. Tego typu narzędzia muszą być użyteczne, ale też śliczne albo playfull, szczególnie jeśli główną grupą odbiorców są kobiety. Praca nad fotkami powinna być przygodą, a nie zdobywaniem nowych kompetencji. Moje sugestie to moje spojrzenie i jeśli ktoś chce je stosować to nie wszystkie naraz, bo mogą się wykluczać dla danej strategii.

Podsumowanie

Co do oceny po czasie, moim zdaniem pozytywnie. Serwis ma sens, rozwiązuje konkretne problemy/potrzeby ("szybka korekcja zdjęcia online"). Brak tu przeładowania hiper funkcjonalnościami i jakimiś milusińskimi dodatkami, jak to widać na konkurencyjnych rozwiązaniach. Sam fakt, że twórcy nie porzucili serwisu i starają się animować na nim ruch jest plusem, bo to nie jest norma w świecie startupów (nie tylko polskich). Ale teraz czas optymalizację (usability, testy użytkownika), zaangażowanie, społeczność i wiralność lub na niektóre z wymienionych. Interfejs serwisu, jako medium komunikacji, jest dosyć archaiczny i mało intuicyjny. Poza suchymi funkcjami nie tworzy żadnej więzi z produktem. Ja i tak tego na razie nie będę używał systematycznie. Zostaję jeszcze przy instalce SnagIt, ale jak coś się zmieni w Fotkarium to skok w chmurę niewykluczony. Powodzenia!

Autor prowadzi blog - ProductLabs.co
y

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

picnikmaciej oleksy