faceapp
13

Aplikacja do postarzania zdjęć nowym hitem internetu. Nowy filtr w FaceApp działa fenomenalnie

Za każdym razem kiedy słyszę że wszystko już było i że nie ma miejsca na kolejne fenomeny w świecie mobilnych czy internetowych aplikacji — chce mi się śmiać. I ostatnie szaleństwo związane z FaceApp jest tego doskonałym przykładem. Program dostępny jest na rynku od stycznia 2017 roku, ale prawdziwe szaleństwo związane z jego opcjami rozpętało się... dopiero teraz. Przy tempie tego współczesnego świata technologii, jego premiera miała miejsce NAPRAWDĘ dawno temu (wyobraźcie sobie, że to było przed erą notcha, a najnowszym iPhonem był 7), ale twórcy aplikacji się nie poddali. I słusznie — bo po dodaniu nowego filtra zaskarbili sobie serca internautów z całego świata!

FaceApp zdobywa świat nowymi filtrami

Mimo że, jak wspominałem, program nie jest nowy — nie przeszkadza mu to w rozkochaniu w sobie użytkowników. Aplikacja oferuje kilkadziesiąt filtrów i efektów którymi można okrasić nasze portrety. Ale żaden nie wywołał takiego szału, jak efekt postarzania. I choć nie jest to pierwsza aplikacja oferująca podobne funkcje, to jeszcze w żadnej wcześniejszej efekty nie były tak spektakularne. Stąd ani trochę nie dziwi mnie szaleństwo, które opanowało internet po jego premierze. Szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę to, jakie to idealne w swojej prostocie.

Tak, według FaceApp, część naszej ekipy będzie wyglądać na starość ;-)

Aplikacja ta na pierwszy rzut oka niczym nie różni się od wszystkich innych aplikacji na smartfony i tablety, które dedykowane są edycji zdjęć. Bliźniaczo podobny interfejs i równie proste zasady działania. Tym jednak co ją wyróżnia są algorytmy, które twórcy FaceApp dopracowali znacznie bardziej niż konkurencja. I to właśnie w tym tkwi siła aplikacji, która szturmem zdobywa świat — a od kilku dni trudno zajrzeć na którekolwiek z social mediów, by nie zobaczyć chociaż jednego zdjęcia z efektem postarzania prosto z Face App. Jeżeli chcielibyście dołączyć do zabawy, śmiało — wystarczy urządzenie z Androidem lub iOS na pokładzie i zdjęcie, któremu chcielibyście zaserwować lifting. Program dostępny jest za darmo, ale istniej też opcja płatna, która oferuje filtry premium (m.in. retusz, makijaż itp.), regularnie dodawane nowe filtry, pozwala się pozbyć reklam z platformy, a przy eksporcie zdjęć nie ma znaków wodnych z oznaczeniem FaceApp.

Sporo mówi się o kwestii bezpieczeństwa korzystania z aplikacji. Warto mieć na uwadze, że FaceApp, podobnie jak kiedyś Prisma, wysyła zdjęcia na serwery firmy — i to w ich chmurze dzieje się cała „magia”. Program oskarżany jest też o wysyłanie całej biblioteki zdjęć użytkownika w tle — jak czytamy na TechCrunch, żaden ze specjalistów ds. bezpieczeństwa nie doszukał się jeszcze dowodów, które by to potwierdzały. Patrząc jednak na zasady które akceptujemy korzystając z aplikacji — warto dwa razy rozważyć czy / w jakim zakresie, chcemy się na to godzić:

Szał na aplikację już minął? Nic z tych rzeczy!

Często spotykam się z opinią, że szał na aplikację to relikt ubiegłej dekady. Prawdą jest, że nie instalujemy ich już na potęgę jak jeszcze kilka lat temu, ale zyski twórców z każdym rokiem są coraz większe. Bo wciąż jest tam sporo miejsca na innowacje, a czasem — jak widać — dodanie jednego filtra pozwala dać programowi niesamowitego kopa w kwestii popularności. I kiedy twórcy FaceApp podsumują dotychczasowe wyniki, a poźniej zestawią je z osiągnięciami w 2019 solidnie się zdziwią. Nawet jeżeli będą to głównie wpływy z reklam — to takiego szaleństwa na aplikację do grafiki nie pamiętam od czasów… Prisma? Zresztą kontrowersji związanych z prywatnością — także.