11

Ponad 10 milionów nielegalnych kopii Football Managera, ale twórcy nie narzekają z powodu strat – ciekawe statystyki

Piractwo było, jest i będzie częścią cyfrowego świata. Nie ma możliwości, żeby zupełnie wyeliminować ten proceder – zawsze znajdą się ludzie, którzy znajdą sposoby. Co jednak interesujące, po latach narzekania na piratów, pojawia się druga fala opinii, tym razem bagatelizujących wpływ tego zjawiska na dochody ze sprzedaży. Wystarczy wspomnieć twórców takich seriali jak Gra o […]

Piractwo było, jest i będzie częścią cyfrowego świata. Nie ma możliwości, żeby zupełnie wyeliminować ten proceder – zawsze znajdą się ludzie, którzy znajdą sposoby. Co jednak interesujące, po latach narzekania na piratów, pojawia się druga fala opinii, tym razem bagatelizujących wpływ tego zjawiska na dochody ze sprzedaży.

Wystarczy wspomnieć twórców takich seriali jak Gra o Tron czy Breaking Bad, którzy wręcz chwalą sobie popularność swoich tworów w sieci, twierdząc, że są one kluczowym elementem budowania „hype’u”. Krótko mówiąc, nawet jeżeli ludzie nie płacą, to przynajmniej mówią.

Miles Jacobson, szef studia tworzącego serię Football Manager wypowiedział się na temat szkód, jakie wyrządza piractwo. Można by pomyśleć, że powinien być zirytowany sytuacją. Football Managera 2013 ściągnięto bowiem z sieci (nielegalnie) ponad dziesięć milionów razy.

Zespołowi Jacobsona udało się znaleźć lukę w cracku, który umożliwiał śledzenie adresów IP osób, które grały w pirackie wersje ich produkcji. Pierwsze co zwraca uwagę, to liczby:

  • 3,2 miliona pobrań pochodziło z Chin;
  • 1,05 miliona z Turcji;
  • Niecałe 782 000 z Portugalii;
  • 547 000 z Włoch (w tym jedno z Watykanu, :));

Wiemy już, że w tym przypadku na liczbę ściągnięć miały w pierwszej kolejności – liczba mieszkańców kraju, a w drugiej popularność piłki nożnej. Co by jednak nie mówić o Chinach czy Turcji, to przecież Portugalia i Włochy nie są biednymi krajami, ich mieszkańców powinno być stać na zakup gry na PC.

Tutaj z pomocą przychodzi druga częśc udostępnionych wyników. Tylko 18% osób, które ściągnęło grę, uruchomiło ją częściej niż pięć razy. Dla reszty była czymś w rodzaju wersji demo. Opierając się na tej statystyce, zespół Jacombsona oszacował, że gdyby nie dało się ściągnąć gry z sieci, to prawdopodobnie 1,74% ludzi, którzy zdecydowali się na spiracenie jej, poszło by do sklepu. Dało by to 176 000 sztuk, a więc dodatkowe 3,7 miliona dolarów obrotu. Mało? Oczywiście że nie. Dla porównania – SEGA (wydawca gry) pochwalił się, że do końca maja 2013 roku udało się sprzedać niecały milion sztuk.

Jednakże, jak stwierdza sam Jacobson, niewiele można zrobić w sprawie piractwa:

Crackerzy będą crackować, a ludzie będą ściągać