13

Polska alternatywa dla Last.fm? No nie wiem, Tuba.fm chyba jeszcze potrzebuje trochę pracy

Co nowego w radio Tuba.fm? Ano, mam wrażenie, że coraz ciekawiej. Należący do Agory muzyczny serwis internetowy powoli wzbogacany jest o kolejne istotne funkcje. Właśnie wprowadzono kilka aplikacji dla urządzeń mobilnych, odświeżono też samą stronę internetową. Czy takie zmiany wystarczą, aby Tuba stała się polską wersją Last.fm? Zmiany idą w dobrym kierunku – to raz. […]

Co nowego w radio Tuba.fm? Ano, mam wrażenie, że coraz ciekawiej. Należący do Agory muzyczny serwis internetowy powoli wzbogacany jest o kolejne istotne funkcje. Właśnie wprowadzono kilka aplikacji dla urządzeń mobilnych, odświeżono też samą stronę internetową. Czy takie zmiany wystarczą, aby Tuba stała się polską wersją Last.fm?

Zmiany idą w dobrym kierunku – to raz. Dwa, serwis cały czas jest rozwijany. Najlepszym tego dowodem ostatnie zmiany, jakie wprowadzono w Tuba.fm. Przede wszystkim wydano aplikacje oferujące dostęp do serwisu z poziomu smartfonów z systemem Windows Phone. Tuba.fm może pochwalić się już swoimi wersjami na iOS, Androida, BlackBerry, Badę, Symbiana czy nawet Smart TV Samsunga. Oby tak dalej. Ciekawe zmiany pojawiły się również w samym serwisie. To m.in. odświeżona szata graficzna czy nowy odtwarzacz oferujący dość podstawową wydawałoby się funkcję – równoczesne słuchanie muzyki i przeglądanie lub przeszukiwanie serwisu.

Kolejne ciekawe zmiany to chociażby odtwarzanie stacji radiowych wybranych artystów, jak również nowy repertuar. Z mniejszych zmian można zauważyć możliwość dodawania komentarzy dla użytkowników Facebooka. Jak podała Agora w informacji prasowej, w najbliższym czasie planowane jest również wydanie aplikacji dla systemu Windows 8. Czy takie zmiany wystarczą, aby zapewnić Tubie popularność wśród internautów?

Mówiąc krótko, jest dobrze, ale mogłoby być jeszcze lepiej. Nowy odtwarzacz, owszem, wizualnie prezentuje się dobrze, jednak brakuje mu kilku, moim zdaniem podstawowych funkcji. Razi mnie otwieranie odtwarzacza w osobnym oknie, a jednocześnie jego zdublowanie na głównej stronie. Moim zdaniem takie rozwiązanie jest co najmniej niewygodne. Czy nie można było wszystkich funkcji zawrzeć w jednym playerze? Obecnie odtwarzacz w małym oknie jest trochę „psu na budę” – po co go wprowadzono, skoro te same (a nawet więcej) funkcje dostępne są z poziomu głównej strony? Z kolei zamknięcie wyskakującego okienka powoduje wyłączenie utworu – więc nie można zeń zrezygnować.

Rozumiem, że mały odtwarzacz ma być w zamyśle autorów przydatny podczas surfowania po stronie Tuba.fm. Dlaczego jednak nie przeniesiono doń wszystkich przycisków? A może lepiej było stworzyć stałego playera wmontowanego w witrynę? Podczas korzystania z Tuba.fm miałem wrażenie, że takich drobnych, acz przecież istotnych niedogodności jest więcej. Na przykład możemy po wyszukaniu ulubionego artysty odtworzyć radio z podobnymi wykonawcami, ale już ich samych niespecjalnie można przeglądać. Również dzielenie się materiałami (Facebook, G+, NK, e-mail) wygląda trochę ubogo.

Co natomiast wzbudziło moje uznanie to dostęp do bazy utworów. Muzyka, której nie znajdziemy w wielu podobnych usługach (Grooveshark, Spotify), w Tuba.fm jest dostępna od zaraz. Przykłady pierwsze z brzegu – King Crimson, Metallica, Pink Floyd. Wyszukiwanie artystów jest bajecznie proste, zwłaszcza że podczas wpisywania hasła otrzymujemy podpowiedzi (artyści, artyści podobni, wasze radia). Przyjemnie zaskakuje też duża liczba stacji radiowych, które ma w ofercie Tuba, podział na muzykę lat ’60 czy ’80, a także czytelny widok albumów.

Tuba.fm może być naprawdę dobrą alternatywą dla rozwiązań dostępnych dzisiaj w sieci. Póki w Polsce nie pojawi się Spotify (a pewnie nieprędko do tego dojdzie), tego typu stacje radiowe to najlepszy sposób na słuchanie muzyki. Jeżeli twórcy serwisu będą nadal rozwijać go równie prężnie jak dotychczas, wróżę Tubie dużą popularność.