20

Do 50 czy do 100 zł? Polacy podzieleni w kwestii płatności zbliżeniowych bez PIN-u

Związek Banków Polskich w ramach kampanii informacyjnej „Warto Bezgotówkowo” opublikował wyniki raportu „Płatności bezgotówkowe oczami Polaków 2019”, które obrazują nasz stosunek do płatności jako takich.

Polacy są jednym  z najbardziej otwartych na nowe formy płatności narodów nie tylko w Europie, ale i na świecie. Doskonale przyjęły się u nas zbliżeniowe płatności kartą, triumfy święci BLIK czy płatności smartfonami i zegarkami. Jednak daleko nam jeszcze do Polski bezgotówkowej.

Płatność gotówką nadal deklaruje 20% badanych, a płatności kartą najczęściej dokonuje 66% Polaków. A jak płatności kartą, to płatności zbliżeniowe (według raportu NBP za IV kwartał 2018 roku, 84,1% z wszystkich wydanych kart stanowiły karty zbliżeniowe). A jak płatności zbliżeniowe, to limity płatności bez konieczności wstukiwania PIN-u w terminalu. Obecnie limit ten wynosi 50,00 zł, ale Mastercard i VISA mają już zgody NBP na podwyższenie tego limitu go do 100,00 zł.

Okazuje się jednak, że Polacy są w tym temacie podzieleni. 43% z nas chce pozostawienia obecnego limitu 50,00 zł, a 40% podwyższenia właśnie do 100,00 zł. Pojawiają się też głosy o wyższe limity, ale nie przekraczają one 10%.

Włodzimierz Kiciński, Wiceprezes Związku Banków Polskich, Przewodniczący Koalicji na Rzecz Obrotu Bezgotówkowego i Mikropłatności:

Płatności bezgotówkowe mają już ugruntowaną pozycję w świadomości Polaków – zarówno klientów indywidualnych, jak i przedsiębiorców. Są to szybkie, wygodne i bezpieczne formy płatności, a ich popularność i zaawansowanie technologiczne stawiają Polskę jako wzór na tle Europy. Udział obrotu bezgotówkowego w naszym kraju będzie w dalszym ciągu dynamicznie wzrastać. Jest to związane z m.in. dalszym rozwojem infrastruktury, w tym sieci punktów akceptacji nowoczesnych płatności.

Jak wygląda sprawa z dostępnością terminali płatniczych w punktach usługowo-handlowych? Według danych Fundacji Polska Bezgotówkowa na 1000 mieszkańców Polski przypada aktualnie już 23 terminale, ale nadal sporo Polaków – 37% narzeka, że w miejscach, gdzie robią zakupy nie mogą za nie zapłacić kartą.

Jednak, jak to zwykle bywa – diabeł tkwi w szczegółach, w których okazało się, co chyba zrozumiałe, że większość takich punktów mieści na na targowiskach i bazarach, ja się jeszcze nie spotkałem z warzywniakiem wyposażonym w terminal płatniczy (Warszawa). Nieco mniej wskazań jest dla sklepów spożywczych czy placówek usługowych, takich jak fryzjer czy warsztat samochodowy.

dr Paweł Widawski, Wiceprezes Fundacji Polska Bezgotówkowa:

Prowadzony przez nas Program pozwolił na dynamiczny rozwój sieci akceptacji płatności bezgotówkowych – zwłaszcza w mniejszych ośrodkach, w segmencie małych i mikropodmiotów a także, co wyjątkowo cieszy, wśród podmiotów publicznych – jednostek samorządu terytorialnego i urzędów. W całej Polsce funkcjonuje już ponad 215 tys. terminali z Programu Polska Bezgotówkowa z czego aż 65% znajduje się w ośrodkach poniżej 100 tys. mieszkańców.

Na koniec dla przypomnienia wspomnę, że rzeczone w badaniu limity kwotowe przy płatnościach kartowych zmieniły się wraz z wejściem w życie przepisów dyrektywy unijnej PSD2 14 września, a ściślej mówiąc ogólne zasady autoryzacji przy płatnościach. Po nowemu nawet przy płatnościach do 50,00 zł niektóre transakcje będziemy musieli potwierdzać PIN-em, wyjątek stanowić tu będą osoby płacące smartfonami przy użyciu Apple Pay, które to nadal nie muszą żadnych płatności zbliżeniowych autoryzować kodem.

Źródło: Związek Banków Polskich
Photo: tangducminh/Depositphotos.