20

Po konferencji google maps wiem już jak szukać dziecka

Dzisiaj odbyła się konferencja organizowana przez polski odział Google na temat startu całkowicie spolonizowanej aplikacji google maps. Od dziś pod adresem maps.google.pl możemy w korzystać z wszystkich funkcjonalności które do tej pory były dostępne jedynie poza granicami naszego kraju. Oczywiście trzeba będzie chwilę poczekać na to aż partnerzy google dostarczą odpowiednią ilość treści aby uzyskać […]

Dzisiaj odbyła się konferencja organizowana przez polski odział Google na temat startu całkowicie spolonizowanej aplikacji google maps. Od dziś pod adresem maps.google.pl możemy w korzystać z wszystkich funkcjonalności które do tej pory były dostępne jedynie poza granicami naszego kraju. Oczywiście trzeba będzie chwilę poczekać na to aż partnerzy google dostarczą odpowiednią ilość treści aby uzyskać w pełni opisaną mapę i lokalizacje w naszym kraju.

Konferencja przebiegła sprawnie i bez zbędnych i przydługich prezentacji (może poza jedną gdzie panowie z firmy zajmującej się sprzedażą nieruchomości za bardzo zeszli w techniczne szczegóły).




Hitem konferencji moim zdaniem była prezentacja serwisu który umożliwia nam śledzenie naszych dzieci na mapach czyli gdziejestdziecko.pl. Prezentujący odczytał z kartki prezentację pokazującą serwis dzięki któremu jesteśmy w stanie śledzić prawie każdy ruch naszego dziecka – dziecko oczywiście musi być wyposażone w telefon komórkowy (bo chyba tak jest lokalizowane), a rodzic oczywiście za śledzenie musi regularnie uiszczać opłaty.



Przyznam szczerze, że byłem nieco zaskoczony taką koncepcją – jeśli mój syn posiadał by telefon komórkowy to zamiast śledzić go w internecie zadzwonił bym do niego spytać się gdzie jest (jeśli nie możemy z dzieckiem porozumieć się przez telefon to znaczy, że mamy problem wychowawczy i mapy i internet nam nie pomogą).

Serwis do śledzenia dzieci prezentował się bardzo profesjonalnie – wprawdzie pomysł moim zdaniem jest całkowitą pomyłką ale autorzy mogli by przecież wykorzystać swoją platformę do innego rodzaju „śledzenia” innych obiektów niż dzieci. Wystarczy się pewnie trochę otworzyć na zewnętrzny świat, zbudować jakieś API i pokazać zalety swojego technologicznie dopracowanej platformy.

Podsumowując, cieszę się że google oprócz prasy i przedstawicieli firm internetowych zaprosiło również blogerów (mam nadzieję, że nie ostatni raz). Konferencja była udana a polskie google map z pewnością będzie rozwijać skrzydła i stanie się bardzo przydatną aplikacją (już teraz dużym plusem w porównaniu do innych serwisów z mapami jest prędkość działania map od google).