Konsole

PlayStation 4 w końcu wystartowało w Japonii – będzie sukces na miarę PlayStation 2? [aktualizacja - pierwsze wyniki]

KO
Kamil Ostrowski
10

W miniony weekend po wielu miesiącach opóźnienia w stosunku do rynku europejskiego i amerykańskiego, PlayStation 4 w końcu wylądowało w Kraju Kwitnącej Wiśni. Dlaczego Japończycy dostali konsolę ostatni? Sony świetnie sobie radzi w pierwszych miesiącach nowej generacji. Firmie pomogły świetne...

W miniony weekend po wielu miesiącach opóźnienia w stosunku do rynku europejskiego i amerykańskiego, PlayStation 4 w końcu wylądowało w Kraju Kwitnącej Wiśni. Dlaczego Japończycy dostali konsolę ostatni?

Sony świetnie sobie radzi w pierwszych miesiącach nowej generacji. Firmie pomogły świetne nastroje wśród klientów i dziennikarzy, a także obiektywne zalety PlayStation 4, wskazujące na nią, jako wybór lepszy od konkurencji – przede wszystkim cena, oraz parametry techniczne. Jeżeli chodzi o gry, to na obydwu konsolach było raczej... średnio. Niemniej, Japończycy aktywnie wspomagali się tytułami niezależnymi, wywodzącymi się z pecetów (vide Don’t Starve czy Outlast). Do tego kuszące PlayStation Plus, interesujące dopełnienie w postaci PlayStation Vita. Nic dziwnego, że od listopada ubiegłego roku Sony udało się stworzyć bezpieczny dystans w wynikach sprzedaży. Ponad pięć milionów robi wrażenie.

Tym bardziej, że PlayStation 4 dopiero w miniony weekend zadebiutowało w Japonii. Zaraz, zaraz – przecież Sony to japońska korporacja, czemu tamtejszy rynek został potraktowany po macoszemu, a konsola wylądowała tam na samym końcu?

Odpowiedź jest prosta – ponieważ Microsoft nie zawalczy o ten rynek.  Nie chodziło nawet o to, że Xbox One pojawi się tam jeszcze później niż PS4. Nawet gdyby był dostępny wcześniej, to prawdopodobnie nie zmieniłoby to sytuacji.

Amerykanie próbowali, bo nie raz starali się o tytuły na wyłączność, które mogły by odpowiadać graczom ze wschodu. Pierwszy Xbox był w KKW kompletną egzotyką, wtedy zresztą niewiel robiono, żeby zawalczyć o ten rynek. Ale już za rządów kolejnej generacji próbowano podbić 360-tką, serca Japończyków. Zupełnie nieskutecznie. Pod koniec 2013 roku sprzedaż Xboksów 360 była liczona w setkach tygodniowo, podczas gdy PlayStation 3 znajdowało po 25 tysięcy nabywców co każde siedem dni. A wcześniej nie było lepiej.

Doniesienia i relacje z premiery PlayStation 4 w Japonii mówią jasno – było spokojnie, ale optymistycznie. Najlepsza możliwa opcja, biorąc pod uwagę poirytowanie mieszkańców wysp, zdenerwowanych faktem, że Sony pozostawiło macierz na lodzie, przez prawie pół roku. Klientów raczej nie interesują ich wymówki, nawet te racjonalne. A faktem jest, że producent zrobił dokładnie to co powinien, nawiązał walkę tam, gdzie zagrożenie było największe, pozostawiając spijanie śmietanki na później.

Sprzedaż jest podobno niezła, niedługo pewnie poznamy pierwsze wyniki. Nie zdziwię się, jeżeli do końca tego roku sprzeda się dwa razy tyle PlayStation 4, co Microsoft Xboksów One. Już teraz Hiroshi Kawano, szef japońskiego oddziału Sony mówi nieśmiało o tym, że firma postara się powtórzyć sukces PlayStation 2. Po ciężkich dla korporacji latach taki sukces z pewnością byłby mile widziany. Działaj Microsofcie, działaj! Nie ma innej drogi, jak tylko wygrać swój rynek, czyli USA! Ale wieści zza oceanu też nie nastrajają zbyt pozytywnie. Microsoft wydaje się być świadomy problemu, bo dzisiaj ogłoszono, że cena Xboksa One spada w Wielkiej Brytanii o 30 funtów.

[aktualizacja]

Pojawiły się pierwsze wyniki sprzedaży. W premierowy weekend w Japonii rzekomo rozeszło się 322 083 konsol. Start ze wszech miar satysfakcjonujący. Dla porównania, PlayStation 3 w analogicznym okresie po premierze sprzedało się w ilości 88 443 egzemplarzy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu