59

Ustawa antyterrorystyczna wpływa na wyniki telekomów. Play ma powody do zadowolenia

Na pytanie o to, którzy klienci dominują w bazach abonenckich telekomów: ci kontraktowi czy ludzie korzystający z kart prepaid, spora część osób odpowiedziałaby pewnie bez mrugnięcia okiem, że prym wiodą prepaidowcy, że rynek zmierza właśnie w tym kierunku. O zupełnie innej sytuacji świadczą jednak dane samych operatorów, m.in. ich raporty kwartalne. Dla przykładu Play chwali się solidnym wzrostem liczby abonamentów, ich udział w ogólnym wyniku jest przeważający.

Play opublikował wyniki, które należy uznać za dobre. Rośnie baza klientów, rośnie udział abonentów, firma ma solidne udziały w rynku (w trzecim kwartale 2016 roku było to już 26%). Konkrety? już serwuję.

Korporacja miała w trzecim kwartale 14,6 mln klientów, a zatem o ponad 8% więcej, niż w analogicznym okresie roku 2015. Należy przy tym podkreślić, że liczba klientów kontraktowych zwiększyła się aż o 19%. Dzisiaj ich udział w całkowitej bazie abonentów wynosi 54,6% – przed rokiem było to niespełna 50%. Widać różnicę. Prezes Play zwrócił uwagę na istotny element prowokujący zmiany:

PLAY ma za sobą kolejny udany kwartał, w którym osiągnął zadowalające wyniki finansowe w zakresie przychodów, przepływów gotówkowych oraz kluczowych wskaźników efektywności. W 3 kw. 2016 r. odczuliśmy silny wpływ obowiązku rejestracji kart prepaid. Rynek doświadczył spadku bazy. Mimo to okazaliśmy się jedynym operatorem infrastrukturalnym w Polsce, który odnotował wzrost bazy użytkowników netto.[źródło]

Z jednej strony telekomy mogą oczywiście narzekać na ustawę terrorystyczną, klienci będą mniej chętnie kupować karty prepaid, bazy abonenckie nie będą rosnąć tak dynamicznie. Ale z drugiej strony pojawia się szansa na przejęcie klientów i przywiązanie ich do siebie umową na dłuższy czas. Pewnie część wizyt w salonach kończy się nie tyle rejestracją numeru, co podpisaniem umowy abonamentowej. Play najwyraźniej dobrze sobie radzi na tym polu. Za jakiś czas baza zostanie uszczuplona o niezarejestrowane numery, zniknie ta „martwa” część, ale pozostaną klienci płacący regularnie. To zdecydowanie dobra nowina.

Istotną rolę w pozyskiwaniu nowych klientów mają pewnie reklamy, w przypadku Play wręcz ofensywa reklamowa. Rzecznik firmy z przymrużeniem oka podchodzi do tego tematu, pisze o wpływie partnerki Kuby Wojewódzkiego na wyniki korporacji (ludzie naprawdę łączą te dwie rzeczy), ale w oczy rzuca się pewien komentarz pod tym tekstem:

Co do reklam, naliczyłem 37 celebrytów, w tym jeden w czterech osobach – skoczkowie (Wojewódzki, Dygant, Stuhr, Różdżka, Socha, Prokop, Mozil, Bednarek, Więckiewicz, Hołowczyc, Mucha, Radwańska, Janowicz, Kabaret Mumio, Żebrowski, Małaszyński, Gortat, drużyna skoczków, Owsiak, Karpiel-Bułecka, Farna, Nawałka, Renia, Herbuś, Margaret, Podsiadło, Przybylska, Chylińska, Drzyzga, Bujakiewicz, Brodnicki, Gąsiorowska, Żurawski, Jakóbiak, Mówiąc inaczej, Blow), do tego Basia i Maciek, oraz wizerunki Madonny, Rihanny i Daft Punk. Uffff. Trochę się tego nazbierało. Mogłem coś przeoczyć, ale wybaczcie, proszę :)[źródło]

Silna ekipa. Play nie próżnuje i nie poprzestał na kilku znanych twarzach, dociera do kolejnych odbiorców angażując w promocję np. jutuberów. I to przynosi efekty – widać je w wynikach, ale też w decyzji firmy, by kontynuować tę promocję na takich zasadach, w takim formacie. Ten rozwój przekłada się oczywiście na wyniki finansowe: przychody operacyjne wzrosły w ciągu roku o blisko 13% do poziomu 1,56 mld złotych. Bieżący kwartał może przynieść równie dobre informacje: termin rejestracji numerów narzucony ustawą antyterrorystyczną zbliża się wielkimi krokami, swoje zrobi też przedświąteczny szał zakupów. Play może nadal umacniać swoją pozycję na rynku. Oczywiście będzie się to odbywało kosztem innych telekomów – ten rynek nie jest z gumy.