16

Google szykuje smartwatch. Mobilny system giganta radzi sobie tragicznie, ale Pixel Watch może go uratuje

Pixel Watch ma rzucić rękawice Apple Watchowi i stać się najpopularniejszym inteligentnym zeg... No dobrze, raczej nie, ale Google przygotowuje smartwatch, który może przyniesie wreszcie powiew świeżości zegarkom z Wear OS.

Wszyscy wiemy, że rzeczą, która wychodzi Google’owi najlepiej jest dochowywanie tajemnic – przynajmniej jeśli chodzi o urządzenia. Recenzję niezapowiedzianego nawet do tej pory Piksela 3 Lite można było obejrzeć w sieci już kilka miesięcy temu, wszystkie cechy oryginalnego Piksela 3 wyciekły przez oficjalną premierą, a teraz otrzymujemy kolejne informacje dotyczące nowego smartwatcha firmy.

Na stronie Urzędu Patentowego Stanów Zjednoczonych pojawił się wpis dotyczący mechanizmu umożliwiającego prostą wymianę pasków w zegarku. Google opracowało rozwiązanie oparte na sprężynach i magnesach, które pozwala na zwolnienie blokady i odczepienie paska po wciśnięciu jednego przycisku.

Ok, gigant złożył wniosek patentowy jeszcze w 2017 roku, a poza tym wszyscy wiemy, że często patenty są tylko formą zabezpieczenia przed konkurencja. Trzeba jednak przyznać, że rozbudowane opcje personalizacji wyglądu zegarka pasują do serii Pixel jak ulał.

To zresztą nie jedyne wieści – rychłą premierę Pixel Watcha zwiastuje też raport Nikkei Asian Review. Szanowana publikacja biznesowa donosi, że zobaczymy go obok Piksela 4 w październiku. To znaczy, znając Google, zobaczymy go za jakiś miesiąc, a za dwa przy odrobinie szczęścia kupimy go w jakimś rosyjskim sklepie, ale chodzi o oficjalną premierę.

Zastanawiam się tylko, jak dużo Google będzie chciało ugrać tym produktem. Według ostatnich doniesień NPD, WSZYSTKIE smartwatche działające pod kontrolą Wear OS nie stanowią nawet 10% całego rynku. Na razie w świecie smart-zegarków liczą się wyłącznie Apple, Samsung i Fitbit.

Czy Pixel Watch byłby w stanie to zmienić? Być może Google chce po prostu oferować szeroki wachlarz produktów, który symbolicznie rozszerzy właśnie zegarek. Z drugiej strony, w takim wypadku koncern nie wkładałby raczej w przygotowanie zegarka tyle czasu i pieniędzy. Według mnie, jego asami w rękawie, czy tam na nadgarstku, mogłyby okazać się rozbudowane funkcje związane z Asystentem Google, oraz wspomniane opcje szybkiej zmiany wyglądu. Inny pasek na każdy dzień? Mnie by się nie chciało, ale podejrzewam, że chętni się znajdą.