4

Pixel otrzymał aplikację wgrywającą zdjęci na Google+. Czy to zastępstwo Picasa, czy jej koniec?

Najkrótsza i najłatwiejsza droga między wykonaniem zdjęcia i wgraniem go do galerii Google+ to oczywiście przesyłanie zdjęć prosto z telefonu, za pomocą funkcji automatycznej kopii zapasowej. Co innego, gdy zdjęcia wykonaliśmy aparatem fotograficznym i trzeba sięgnąć do karty pamięci, aby je przesłać. Oczywiście można to zrobić za pomocą webaplikacji, która jednak ma trudności, gdy chcemy […]

Najkrótsza i najłatwiejsza droga między wykonaniem zdjęcia i wgraniem go do galerii Google+ to oczywiście przesyłanie zdjęć prosto z telefonu, za pomocą funkcji automatycznej kopii zapasowej. Co innego, gdy zdjęcia wykonaliśmy aparatem fotograficznym i trzeba sięgnąć do karty pamięci, aby je przesłać. Oczywiście można to zrobić za pomocą webaplikacji, która jednak ma trudności, gdy chcemy skopiować bardzo dużo zdjęć naraz. Na komputerze sytuację rozwiązuje Picasa – normalnie instalowana aplikacja. Jednak na Chromebooku jej nie zainstalujemy. Z tego właśnie powodu Pixel dostał specjalną aplikację – Google+ Photos.

Google+ Photos automatycznie prześle zdjęcia z karty pamięci lub aparatu podłączonego za pomocą kabla USB prosto do galerii Google+. Użytkownik ma możliwość zdecydować czy zdjęcia mają zostać przesłane w pełnej rozdzielczości, a co za tym idzie zostaną odliczone od dostępnej przestrzeni na koncie Google (obecnie 15 GB darmowego miejsca), czy zostaną zmniejszone do wielkości 2048 pikseli na dłuższym boku i w efekcie będzie ich można przesłać dowolną liczbę, bo Google nie liczy ich do miejsca na koncie użytkownika. To zdecydowanie usprawni proces przesyłania zdjęć.

pixel3

Na chwilę obecną aplikacja jest dostępna tylko dla najdroższego z Chromebooków – Pixel i można ją pobrać ze specjalnej strony dedykowanej właścicielom tego sprzętu. Jak możemy dowiedzieć się z artykułu na Tech Crunch, Google planuje udostępnić ją dla innych Chromebooków, ale z pewnym opóźnieniem. Nie wiadomo jeszcze kiedy dokładnie to nastąpi.

Pierwsze pytanie jakie się nasuwa – czy dużo osób wciąż potrzebuje przesyłać zdjęcia z aparatu, jeśli mają telefony z aparatem? Je do niedawna robiłem to sporadycznie, ale po zakupieniu nowego aparatu zmieniłem zdanie. Jest na tyle mały, że mam go niemal zawsze przy sobie, ale oferuje zupełnie inną, oczywiście lepszą jakość w stosunku do nawet najlepszego telefonu. Więcej na ten temat napisze w osobnym artykule grunt, że znów zacząłem nosić aparat i robić nim zdjęcia, a ponieważ mam już obszerną galerię zdjęć z telefonu z ostatnich lat, rozsądnym jest jej uzupełnienie o zdjęcia z aparatu, o ile nie będzie to zbyt kłopotliwy proces.

screenshot-2013-06-25-at-12-42-11-pm

Drugie pytanie dotyczy dalszych losów Picasa jako osobnej aplikacji. Oczywiście aplikacja na Chrombooka, na dodatek jeden, najdroższy model, nie stanowi żadnej konkurencji dla Picasa, która działa na komputerach z Windows i nie wymaga przeglądarki. Chodzi jednak o szerszą perspektywę. Google wycofuje się z wielu projektów i coraz mocniej skupia się na tym, co uważa za istotne. Poczynając od instalowanych aplikacji, takich jak Google Toolbar dla Firefoksa, na tak istotnych i świeżych sprawach, jak rezygnacja z Google Reader kończąc – jego zamknięcie już za 4 dni.

Dodatkowo Google+ zyskuje coraz więcej funkcji fotograficznych wbudowanych w sam serwis i w aplikacje mobilną. Google+ oprócz standardowych narzędzi edycji, które akurat moim zdaniem kuleją na tle konkurencji, przez niedawno dodane automatyczne ulepszanie zdjęć, które sprawdza się, przynajmniej w przypadku zdjęć z telefonu, zaskakująco dobrze. Jak niedawno zwrócił mi uwagę Konrad Burkowski, aplikacja mobilna Google+ ma już wbudowane świetne możliwości obróbki znane z Snapseed wykupionego jakiś czas temu przez Google. A to nie byle co, bo Snapseed to moja zdecydowanie ulubiona aplikacja do mobilnej obróbki fotek.

screenshot-2013-06-25-at-12-42-38-pm

Wgrywanie zdjęć w najnowszym Google+ również zostało usprawnione. Bez problemu można założyć nowy album, bądź dograć zdjęcia do istniejącego albumu, czy to założonego automatycznie, przez skopiowanie zdjęć z telefonu, czy założonego wcześniej p[rzez użytkownika. W zasadzie zostały tylko dwa istotne braki – problemy gdy chcemy wgrać kilka setek obrazów na raz oraz brak sensownej edycji w webowej wersji serwisu. Gdy zostaną rozwiązane, a aplikacja automatycznie wgrywanie zdjęć z kart pamięci pojawi się także jako rozszerzenie do przeglądarki, to wówczas istnienie Picasa ciężko będzie uzasadnić, skoro nie udało się to nawet w przypadku czytnika RSS. Picasa od dłuższego czasu jest również w zasadzie nierozwijana. Google odsprzedał Sketchup, to pewnie i Picasa się pozbędzie.

Jest to pewne uproszczenie dla użytkownika, ale również oznacza coraz większe przywiązanie do przeglądarki Chrome. Poza tym, natywna aplikacja wciąż działa szybciej i oferuje więcej funkcji. Niemal na pewno będzie mi jej brakować.

Zdjęcia z aplikacji na Chrombook Pixel pochodzą z serwisu Tech Crunch.