80

Pierwszy obywatel w Polsce poczuł się dotknięty manipulacjami w TVP i pozwał ich do sądu

Portal Wirtualnemedia.pl dotarł do treści pozwu, jaki jeden z obywateli naszego pięknego kraju złożył w sądzie na zarząd TVP.

W jego ocenie, Telewizja Polska jako medium publiczne wprowadza w błąd i manipuluje faktami. Pozew złożył 31 sierpnia 2017 roku Waldemar Sadowski, prawnik z wykształcenia. Wirtualnemedia.pl przytacza dziś uzasadnienie tego pozwu:

Powód, oglądając w ciągu 2016 i 2017 roku programy informacyjne telewizji publicznej i porównując je z przekazem na te same tematy dostępnym w innych mediach zorientował się, że treści w nich przekazywane przez TVP rozmijają się z obiektywną rzeczywistością i w istocie są formą politycznej kreacji zgodnej z linią programową i propagandową rządzącej partii tj. Prawa i Sprawiedliwości.

Czytając to uzasadnienie, z pewnością nie tylko ja, odniosłem wrażenie, że to brzmi tak, jak ja bym chciał napisać swoje zarzuty względem TVP. Okazuje się jednak, że taki pozew, to dopiero pierwszy taki przypadek w Polsce.

To niepokojące, bo oznacza, że nadal jesteśmy przyzwyczajeni do ucisku, a propaganda to może nie jest nic ok, ale akceptujemy to, bo tak widocznie musi być.

W 2016 dobrze oceniało TVP 63% Polaków, w 2017 już tylko 57%, kiedy za czasów poprzedniej ekipy rządzących było to aż 82%. Oczywiście, nie twierdzę, że poprzednia ekipa nie miała nic za uszami, ale nie było to tak jawne i oczywiste, nawet dla dziecka, jak jest teraz. Nie było manipulowania przekazem, propaganda nie kłuła tak w oczy jak teraz.

Czasem czuje się, jakby ktoś po drugiej stronie robił ze mnie wprost idiotę, pluł mi w twarz, a po zakończeniu programu wręcz „słyszę„, jak po wyłączeniu kamer rozlega się śmiech w tym ich studio, śmiech z nas, Polaków. Wierzcie mi, wiem co mówię słyszę i widzę, bo doskonale pamiętam jeszcze ostatnie 5 lat komunizmu, Dziennika TV i Polskiej Kroniki Filmowej przed seansami w kinie. Teraz jest podobnie, jak wtedy, a nie było tak pomiędzy.

Najgorsze, że jeden ze sprawców takiego stanu rzeczy, Jacek Kurski, jest/był świadomy, do czego doprowadzi mieszanie się polityków do telewizji publicznej. Jeden z wykopowiczów trafił ostatnio na wywiad, jaki udzielił, jeszcze w 2006 roku (od 14:10):

Na pytanie, czy zechciałbym pan zostać prezesem Telewizji Polskiej, obecny prezes TVP odpowiedział:

Nie, dlatego, że jestem politykiem, dosyć czynnym, twardym, nawet takim frontowym, a na 9 piętrze nie powinien być polityk (w owym czasie na 9 piętrze siedziby TVP urzędował prezes telewizji – przyp.red.) i nie powinien być też Jacek Kurski. Myślę, że uda się znaleźć merytoryczną osobę, która nie będzie politykiem.

To były bardzo mądre słowa, szkoda, że po tych kilkunastu latach straciły dla pana Kurskiego na znaczeniu.

Wyrok w przedmiotowej sprawie ma zapaść jutro i mam nadzieję, że korzystny dla tego pana, bo w kolejce czeka kontrpozew TVP przeciwko niemu, który pewnie telewizja wycofa, jak jutro przegrają sprawę.

Źródło: Wirtualnemedia.pl