5

Philips Hue ma nową aplikację, to przykład dobrego i ładnego UI/UX

Decydując się na jakikolwiek system inteligentnego oświetlenia czy smart home, musimy wziąć pod uwagę sporo rzeczy. Dostępność kompatybilnych gadżetów, stan naszej sieci, wymagania co do stosowania mostków, sterowników itp. Nie można też zapomnieć o sprawdzeniu aplikacji zarządzającem urządzeniami. Z nimi naprawdę różnie bywa, apki potrafią być mocno nieintuicyjne, czasochłonne w przeklikiwaniu się do bardziej zaawansowanych funkcji, różnie też bywa z ich stabilnością i czasem reakcji. Mnie osobiście najbardziej ciekawią niełatwa w tak rozbudowanych systemach rozwiązania z zakresu UI/UX, stąd ucieszyłem się, kiedy zgłosili się do mnie przedstawiciele Philips Hue, czy nie chciałbym przetestować wersji beta ich nowej, jak zaznaczono bardzo mocno poprawionej właśnie w tym aspekcie, aplikacji.

Do testów otrzymałem aplikację i zestaw oświetlenia tej marki, składający się z mostka, kilku żarówek oraz lamp ozdobnych Go i Iris. Mogłem więc przetestować „budowę” całego systemu od zera. Od razu zastrzegę, od mojego poprzedniego doświadczenie z Philips Hue minęło sporo czasu, z tego co pamiętam do poprzedniej aplikacji miałem jakieś „ale”, natomiast było to na tyle dawno, że testu nie traktujcie jako porównawczy, ale bardziej jako „pierwsze wrażenie”.

Wygląd

Philips Hue 4.0 to aplikacja zaprojektowana zgodnie z nowymi trendami, przypominająca stylem neumorfizm, microsoftowy Fluent Design czy stylistykę macOS Big Sur. Duże, zaokrąglone na rogach obiekty charakteryzują się gradientowymi tłami, drobne symulują „wcięcia”, dając nam całościowo złudzenie trójwymiarowości. Osobiście wolałbym płaski design poprzednika, ale całość sprawia naprawdę estetyczne wrażenie.

UI/UX

Tutaj muszę przyznać, że twórcy interfejsu naprawdę przyłożyli się do swojej pracy. Aplikacja jest bardzo czytelna, podstawowe elementy kontroli nad oświetleniem są tuż pod ręką. Proste i czytelne jest zarządzanie lokacjami i przerzucanie pomiędzy nimi oświetlenia. Niby rzecz podstawowa, ale w niektórych apkach bywało to czasochłonne.

Zarządzanie światłem w obrębie pomieszczenia również jest bardzo intuicyjne. Na dole ekranu mamy pasek z naszymi lampami, a górna część przeznaczona jest na Sceny, które możemy dodawać z galerii. Przyciski są niewielkie, dzięki czemu można ich przypisać bez komplikowania interfejsu naprawdę sporo.

Sama galeria została podzielona tematycznie i nawigowanie po niej, pomimo sporej ilości presetów, nie wywołuje uczucia zagubienia. Także szczegółowe parametry każdej z lamp ustawia się szybko i intuicyjnie, nawet w przypadku bardziej zaawansowanych opcji, takich jak rozmieszczenie oświetlenia w przestrzeni 3D.

Automatyzacje

Zakładka Automatyzacje również nie przeciąża „styków”. Do większości opcji dostaniemy się po jednym, dwu kliknięciach, a do dyspozycji mamy spory arsenał narzędzi. Od najprostszych, bazujących na ustawieniach czasowych, po bardziej zaawansowane, powiązane z obecnością w mieszkaniu konkretnych urządzeń.

Konfiguracja i działanie

Jeśli w całym teście napotkałem jakieś problemy, było to na samym jego początku. Parowanie mostka, żarówek i lampy Iris przebiegło błyskawicznie, ale opór stawiła lampa Go. Nie było jej na liście w aplikacji, nie była wykrywana automatycznie, pomogło dopiero dodanie jej ręczne z użyciem numeru seryjnego.

Początkowo zdarzyły się też sporadyczne opóźnienia, ale w czasie testu pojawiała się aktualizacja, i do końca testu było już pod tym względem w porządku. Być może wersja finalna rozwiąże problemy także z wspomnianym modelem lampy.

Podsumowanie

Producent systemu Philips Hue, firma Signify pod względem UI/UX wykonała naprawdę świetną robotę i nowa aplikacja wydaje się być jedną z najlepiej zaprojektowanych na rynku. Co do stabilności, na tyle na ile byłem w stanie sprawdzić przy 1 mostku i pięciu źródłach światła, było OK. Nie obyło się bez drobnych problemów, ale trzeba też pamiętać, że testowałem wersję beta.