59

Otwieranie plików z Google Drive w dowolnym desktopowym programie to kolejny cios w Windowsa

Google znów burzy mury między przeglądarką a desktopem. Najnowsza funkcja usługi Google Drive pozwala użytkownikom na otwieranie dowolnych plików zgromadzonych w chmurze za pomocą standardowych aplikacji zainstalowanych w systemie Windows lub OS X. Chcecie edytować obrazek w Photoshopie lub odczytać PDF w Readerze? Nic prostszego! Nowe rozwiązanie może niesamowicie przyśpieszyć edycję plików zgromadzonych w chmurze. […]

Google znów burzy mury między przeglądarką a desktopem. Najnowsza funkcja usługi Google Drive pozwala użytkownikom na otwieranie dowolnych plików zgromadzonych w chmurze za pomocą standardowych aplikacji zainstalowanych w systemie Windows lub OS X. Chcecie edytować obrazek w Photoshopie lub odczytać PDF w Readerze? Nic prostszego!

Nowe rozwiązanie może niesamowicie przyśpieszyć edycję plików zgromadzonych w chmurze. Dotąd w tym celu musieliśmy najpierw je pobrać na dysk komputera (ewentualnie zajrzeć do stosownego, synchronizowanego folderu) i następnie otworzyć za pomocą wybranej aplikacji. Teraz działa to inaczej i już bezpośrednio z przeglądarki możemy uruchomić Photoshopa, Ilustratora, AutoCAD, Adobe Readera i wiele, wiele innych programów. Wszystko sprowadza się do kliknięcia prawym przyciskiem myszy na wybrany plik i wybrania z menu podręcznego polecenia „Otwórz w”.

switchblade3

Zanim jednak przystąpimy do beztroskiej edycji, należy spełnić kilka warunków. Przede wszystkim potrzebujemy desktopowej aplikacji Google Drive zainstalowanej na komputerze. Nowa funkcja jest wspierana przez wersję 1.18 i nowsze – warto mieć to na uwadze. Do tego dochodzi jeszcze rozszerzenie z Chrome Web Store. Wniosek nasuwa się prosty – z opisywanej funkcji skorzystamy wyłącznie w przeglądarce Google’a (ewentualnie bazującej na tym samym silniku Operze, ale tego obiecać nie mogę).

2014-11-05_224125

Sprawdziłem i cały mechanizm działa znakomicie. Plik jest błyskawicznie pobierany (choć to akurat zależy od jego rozmiaru i prędkości łącza), a następnie trafia do stosownej aplikacji – Worda, Photoshopa czy innego zainstalowanego w systemie programu. Google nie informuje, jakie konkretnie programy są obsługiwane. Z dokumentacji wynika, że możemy z powodzeniem otwierać takie formaty, jak PSD, TIFF, DXV, SVG, TTF, EPS czy MTS. Oczywiście nie zabrakło tu również tych bardziej standardowych, w których zapisuje się dokumenty, grafikę, wideo i muzykę.

Do czego zmierza Google? To kolejna funkcja, która bagatelizuje znaczenie desktopowego systemu. Po co mamy sięgać do eksploratora, skoro to wszystko i tak znajdziemy w przeglądarce? Traci to zwyczajnie sens. To i inne rozwiązania mają natomiast na celu zmianę naszych nawyków. Dziś przyzwyczajamy się do webowego interfejsu Google Drive, a jutro ?