15

Oto aplikacja, która powtórzy sukces Messengera

Doskonale przypominam sobie wszechobecne narzekanie na zmuszanie użytkowników Facebooka do pobierania Messengera. Część z nich do dziś tego nie uczyniła, a Facebook po pewnym czasie zdecydował się na przywrócenie funkcji wymiany wiadomości w głównej aplikacji. Tym razem historia powtórzy się, lecz nie w przypadku wiadomości, a zdjęć. Domyślam się, że nazwa aplikacji Moments niewiele Wam […]

Doskonale przypominam sobie wszechobecne narzekanie na zmuszanie użytkowników Facebooka do pobierania Messengera. Część z nich do dziś tego nie uczyniła, a Facebook po pewnym czasie zdecydował się na przywrócenie funkcji wymiany wiadomości w głównej aplikacji. Tym razem historia powtórzy się, lecz nie w przypadku wiadomości, a zdjęć.

Domyślam się, że nazwa aplikacji Moments niewiele Wam mówi. Wcale się nie dziwię, bo tak naprawdę na terenie Unii Europejskiej wciąż nie jest oficjalnie obecna ani w Google Play, ani App Store. Owszem, już zdecydowanie łatwiej można uzyskać do niej dostęp, ale ze względu na regulacje prawne, Facebook wciąż wstrzymuje jej debiut. Ale tylko do czasu, bo Moments będzie hitem na miarę Messengera – tak przewiduje to wszystko Facebook.

O funkcji tworzenia kopii zapasowej zdjęć na serwerach Facebooka zapewne większość z Was już nie pamięta, ale obstawiam, że pewna grupa użytkowników korzysta z niej nawet nieświadomie. To właśnie wykorzystując tę funkcję Facebook zamierza wypromować własną aplikację, którą testowaliśmy pewien czas temu. Jej głównym zadaniem jest umożliwienie wygodnego i prywatnego, bo wewnątrz określonej grupy znajomych, udostępniania zdjęć. Teraz będzie także tworzyć kopię zapasową wykonanych smartfonem fotografii, do których dostęp będziemy mieli tylko my. Wkrótce utworzonymi dotychczas kopiami będziemy mogli zarządzać tylko z poziomu właśnie aplikacji Moments, gdyż dokładnie 10. stycznia Facebook wycofa wsparcie dla funkcji kopii zapasowej w swojej głównej aplikacji.

fb.moments.banners

Już teraz użytkownikom w Stanach Zjednoczonych wyświetlane są komunikaty o nadchodzących zmianach i na rezultaty nie trzeba było wcale długo czekać. Dotychczas znajdowała się ona w topowej100 rankingu popularności w App Store, ale 11. grudnia wskoczyła na 3. pozycję. Teraz znajduje się nieco niżej, ale chyba mamy już wyobrażenie o tym, jak duże znaczenie ma siła marketingowa baneru znajdującego się na szczycie News Feeda u milionów użytkowników. Dla formalności dodam, że w Google Play udało się jej uzyskać 10. miejsce w rankingu.

fbmomentsapp

Skoro Facebook przygotowuje się do tak dużej zmiany i zamierza uczynić Moments dla zdjęć tym, czym stał się Messenger dla wiadomości, to nie ulega żadnym wątpliwościom, że pierwsza z wymienionych aplikacji będzie musiała trafić do jak największej liczby użytkowników. Dlatego Moments między innymi w Polsce utraci jedną z najważniejszych cech, a mianowicie funkcję rozpoznawania twarzy uchwyconych w kadrze osób. Dzięki temu można szybko utworzyć kolekcję fotek tylko z konkretnym znajomym i szybko się nimi podzielić tylko z nim. Niestety, u nas będzie to nieco utrudnione. W podobny sposób, deaktywując technologię rozpoznawania, poradziło sobie Google, które wciąż (oficjalnie) nie pozwala nam skorzystanie z opcji automatycznego oznaczania osób na zdjęciach w usłudze Zdjęcia Google.

Chyba nikt nie przypuszczał, że Messenger stanie się tym, czym jest dziś, więc nie będę już na starcie przekreślał Moments. Tym bardziej, że pomysł na aplikację bardzo mi się spodobał i wciąż będę utrzymywał, że jest to jeden z lepszych sposobów na szybkie i komfortowe udostępnienie zdjęć z telefonu innym osobom.

Grafiki z komunikatami: TechCrunch.