16

Organizacje antypirackie przyłapano na… piraceniu filmów

… Oraz muzyki, seriali telewizyjnych i programów. Liczby pobranych materiałów również robią wrażenie – kilkaset plików ściągniętych z sieci BitTorrent. Sprawdza się stare, ale dobrze znane przysłowie mówiące, że najciemniej jak zwykle bywa pod latarnią. W sumie można było to przewidzieć. Człowiek jest zdolny do wszystkiego, a głównie do łamania praw ustanowionych przez samego siebie. […]

Davy Jones… Oraz muzyki, seriali telewizyjnych i programów. Liczby pobranych materiałów również robią wrażenie – kilkaset plików ściągniętych z sieci BitTorrent. Sprawdza się stare, ale dobrze znane przysłowie mówiące, że najciemniej jak zwykle bywa pod latarnią.

W sumie można było to przewidzieć. Człowiek jest zdolny do wszystkiego, a głównie do łamania praw ustanowionych przez samego siebie. Obłuda jednak zawsze wzbudza słuszne oburzenie, zwłaszcza w przypadku kogoś, kto powinien stać na straży prawa. O pobieraniu nielegalnych plików przez osoby z organizacji antypirackich informuje strona YouHaveDownloaded.com.

Tym razem owymi latarniami okazały się dwie organizacje walczące z piratami w internecie. To znana wielu RIAA (Recording Industry of America) oraz nieco mniej popularny Department of Homeland Security (DHS). Pracownicy obu organizacji nagminnie ściągali i udostępniali nielegalnie pliki w internecie. Powinniśmy teraz oczekiwać, że sami nałożą na siebie kary i wpłacą grzywny do swoich organizacji za złamanie prawa.




Jak wynika ze statystyk, pracownicy organizacji antypirackich to rozrywkowi ludzie. Lubią obejrzeć sobie takie seriale jak „Dexter” czy – co za ironia – „Prawo i porządek”. Ściągają także narzędzia do konwersji plików audio (AVS Audio Converter). Część pracowników okazała się miłośnikami rapu – z BitTorrent pobierali m.in. album „American Gangster” Jay-Z. Ponieważ korzystanie z torrentów nie ogranicza się tylko do ściągania, ale również udostępniania plików, RIAA i DHS przyczyniły się również aktywnie do wzrostu piractwa w sieci.

Wcześniej również na YouHaveDownloaded.com udowodniono, że pirackie filmy i seriale ściągają pracownicy hollywoodzkich wytwórni filmowych. Wśród łamiących prawo znalazły się takie studia filmowe jak Sony, Universal czy Fox.

Ktoś powie, że nie można oceniać całej organizacji na podstawie działań paru jej pracowników. W DHS pracuje np. około 200 tys. osób. Moim zdaniem to błędne założenie. Właśnie dlatego, że ani RIAA, ani DHS nie potrafią przypilnować własnych ludzi, należy im się surowa nagana. Nie można ścigać piratów w internecie, a samemu mieć za uszami. To jest po prostu nie fair w stosunku do ludzi, którzy nie popierają piractwa.

Źródło grafiki: TorrentFreak