11

Gigant rynku smartfonów wkracza do Polski. I dobrze! Oppo robi naprawdę ciekawe urządzenia

Wygląda ładnie, naładujecie go w niespełna 40 minut, ma czytnik linii papilarnych pod ekranem i zaawansowany sensor ToF, a do tego robi niezłe zdjęcia. RX17 Pro na razie pokazuje mi, że warto czekać na oficjalny debiut Oppo w naszym kraju.

Oppo to jeden z największych producentów smartfonów na świecie. Jeżeli liczycie jednak na to, że w Polsce pojawią się dzięki niemu kolejne „tanie Chińczyki”, no to się przeliczycie. Koncern nie gra niską ceną i celuje raczej w osoby, które lubią prezentujące się oryginalnie gadżety. O modelu Find X na pewno słyszeliście, prawda? W Polsce pierwsze skojarzenie związane z tą marką to zazwyczaj: „a, to na jego sprzęcie bazują OnePlusy”. Wystarczyło mi jednak kilka godzin spędzonych z nowym RX17 Pro, bym zupełnie wyzbył się takiego myślenia. OnePlusa 6T i nowy telefon Oppo więcej tak naprawdę dzieli niż łączy.

No to co tam ciekawego w tym RX17 Pro?

O Oppo RX17 Pro troszkę napisał już wczoraj Kamil, ale ok, po kolei. Po pierwsze – czas ładowania. Telefon wykorzystuje system Super VOOC – pod obudową znajdują się tak naprawdę dwa ogniwa mające w sumie pojemność 3700 mAh. Energia w obu uzupełniana jest w tym samym czasie, dzięki czemu jesteśmy w stanie bezpiecznie dojść od zera do setki w około 35-40 minut. Magia. Na premierę RX17 pojechałem z iPhone’em Xs Max bez szybkiej ładowarki i jakoś tak dziwnym trafem zacząłem teraz patrzeć na niego z odrazą.

Po drugie – sensor ToF w tylnym aparacie pozwalający na dokładne wykrywanie głębi. Przyda się do wielu rzeczy – od trybu portretowego, przez pierdółkowate, ale zapewne imponujące gierki ruchowe w stylu Kinekta Microsoftu, po dokładne skanowanie obiektów w trójwymiarze. Jasne, to tylko bajer – szczególnie że europejska wersja oprogramowania na razie właściwie w ogóle nie czyni z niego użytku. Nie mogę się jednak doczekać sprawdzenia go dokładniej – zwłaszcza po usłyszeniu plotek, że tym rozwiązaniem bardzo interesuje się Apple.

Spodobały mi się również tryb nocny w aparacie, podobny do tego, który znamy z Huaweiów (zresztą wszystkie zdjęcia robione tym modelem wypadają u mnie na razie dobrze), czytnik linii papilarnych pod ekranem oraz malutkie, łezkowate wcięcie w wyświetlaczu. Nieźle. No i na pokładzie mamy Snapdragona 710 – nie wiem czy to zaleta, lecz nigdy wcześniej nie sprawdzałem żadnego telefonu z „prawie” flagowym procesorem.

A co tam nieciekawego?

W cenie 599 euro nie pogardziłbym jednak Snapdragonem 845 – nawet jeżeli różnice w wydajności nie są ogromne, ogólny odbiór tego modelu przez klientów byłby zapewne inny. Nie do końca podoba mi się też oprogramowanie, wciąż bazujące na Androidzie 8.1 i mające w sobie mnóstwo cech charakterystycznych dla chińskich nakładek. Takich średnio fajnych. No nic, powinienem jednak poznawać obce kultury i traktować ich dorobek z szacunkiem, więc może jakoś się do niego przekonam ;)

Oppo w Polsce to dobra wiadomość

Jako że jako jeden z trzech dziennikarzy z kraju Adama Mickiewicza i Andrzeja Gołoty miałem okazję uczestniczyć w europejskiej premierze modeli RX17, chciałem dowiedzieć się na temat obecności Oppo w Polsce jak najwięcej. Udało mi się wyciągnąć tyle – detektywem nie jestem, ale chyba i tak sporo:

  • Smartfony Oppo pojawią się w Polsce w pierwszym kwartale 2019 roku
  • Kupimy je (to znaczy ja pewnie nie, ale niektórzy kupią) zarówno w dużych sieciach sklepów z elektroniką, jak i u operatorów
  • Seria RX17 również trafi zapewne do naszego kraju. Tak, seria, bo firma zaprezentowała także ciekawego RX17 Neo z czytnikiem pod ekranem, AMOLED-em i Snapdragonem 660 za 349 euro. 
  • Rodzimy oddział Oppo zatrudnia już bardzo wiele osób i chociażby to pokazuje, że firma traktuje nasz rynek poważnie. To nie będzie kolejna historia w stylu „dwóch odważnych biznesmenów, którzy nie mają pojęcia o biznesie, rozkręcają chińską markę nad Wisłą!”

Na naszym rynku z całą pewnością zrobi się więc bardziej interesująco. Zwłaszcza, że tak jak mówiłem, Oppo odpowiada przecież za perełki takie jak Find X, a i omawiany tu RX17 zapowiada się dobrze. Ten akurat koncern raczej nie zgapia od konkurencji. Zamiast tego szuka innowacji – pamiętam, że często z ciekawością podchodziłem do jego stoiska na targach Mobile World Congress. Na dokładniejszą ocenę RX17 Pro musicie troszkę poczekać, ale będziemy w kontakcie! Materiały już niedługo.