20

OpenFiesta, czyli serwis dla gościnnych kucharzy. Czasem wystarczy zapał

Co prawda pojęcie ludzi „pozytywnie zakręconych” mocno się ostatnio zdewaluowało, ale co jakiś czas pojawiają się tacy, którzy potrafią zrealizować fajną rzecz po prostu „for the fun of it”. Zdecydowanie przyjemniej patrzy się na efekty ich działania, niż na kolejne porażki z serii POiG robione bez zapału, idei i radochy podczas budowy. Chyba właśnie taka […]

OpenFiestaCo prawda pojęcie ludzi „pozytywnie zakręconych” mocno się ostatnio zdewaluowało, ale co jakiś czas pojawiają się tacy, którzy potrafią zrealizować fajną rzecz po prostu „for the fun of it”. Zdecydowanie przyjemniej patrzy się na efekty ich działania, niż na kolejne porażki z serii POiG robione bez zapału, idei i radochy podczas budowy. Chyba właśnie taka ekipa stoi za OpenFiesta – serwisem który umożliwia zapalonym kucharzom podzielenie się efektami swojej pracy z resztą świata. 

Czasem fajnie przeczytać maila od ludzi, którzy przedstawiają się po prostu jako grupa kumpli którzy dzielą wspólną pasję i postanowili ją zrealizować, a nie kolejni spece od podbijania świata, kamuflujący sens swojego projektu pod marketingowym bełkotem. Piszą prosto:

Wraz z grupą przyjaciół stworzyliśmy nową stronę internetową. Nasz serwis przeznaczony jest dla amatorów dobrego, domowego jedzenia z całego świata. OpenFiesta.com to miejsce dla wszystkich, którzy pragną poznawać nowych ludzi wspólnie przyrządzając i jedząc niesamowite potrawy.

I konkretnie określają swoje cele i motywacje:

Cel naszej strony jest bardzo prosty:

  1. Chcemy dać sobie i innym, szansę na poznanie smaku potraw miłośników gotowania z drugiego końca Polski czy też z najdalszych zakątków świata
  2. Wyjeżdzając na wakacje lub delegację do innego kraju chcemy posmakować lokalnych specjałów oraz poznać obyczaje i kulturę rdzennych mieszkańców
  3. Chcemy poznawać nowych interesujących ludzi przy niecodziennym posiłku, zamiast patrzeć w telewizor lub siedzieć na FB
  4. Chcemy częściej spotykać się ze znajomymi, a nie powtarzać sobie co miesiąc: „no to musimy się spotkać”. Zawsze się na tym kończy.
  5. Po zamieszkaniu w nowym miejscu chcemy mieć możliwość poznania własnych sąsiadów z bloku/ulicy. Na pewno jest wśród nich kilku, których warto poznać.

Projekt określają jako non-profit. Po prostu fajny sposób, aby poznać nowych ludzi, nowe potrawy i podzielić się własnymi kulinarnymi umiejętnościami. Efekt? kilka imprez już się odbyło, kilka jest w drodze, a że serwis jest ładnie zaprojektowany, a twórcy najwyraźniej w niego wierzą, zostaje tylko zaprosić wszystkich miłośników kulinariów do korzystania.

Przyznam szczerze, idea mnie ujęła, sposób realizacji i przedstawienia również. Na ile potrafię ocenić, zaangażowanie twórców wróży mu niezła przyszłość i jest lepszym prognostykiem niż granty, inwestorzy oraz cała startupowa otoczka, jaka często towarzyszy takim projektom. Jeśli macie kulinarne zacięcie, albo znajomych z takowym, po prostu podzielcie się z nimi tą wiadomością.