10

Opaska? Smartwatch? Fitbit Surge łączy jedno z drugim

Producenci opasek fitness mogą być niedługo w nie lada opałach. Szeroko pojęte smartwatche, czyli urządzenia z Android Wear, a szczególnie Apple Watch mają także „ochotę” na śledzenie naszych aktywności, dlatego takie firmy jak Fitbit muszą zaproponować coś naprawdę dobrego. I wygląda na to, że tak właśnie będzie. Jeszcze co prawda nieoficjalnie, ale wiemy niemal wszystko […]

Producenci opasek fitness mogą być niedługo w nie lada opałach. Szeroko pojęte smartwatche, czyli urządzenia z Android Wear, a szczególnie Apple Watch mają także „ochotę” na śledzenie naszych aktywności, dlatego takie firmy jak Fitbit muszą zaproponować coś naprawdę dobrego. I wygląda na to, że tak właśnie będzie.

Jeszcze co prawda nieoficjalnie, ale wiemy niemal wszystko na temat flagowego produktu Fitbit. Jak można się domyślać, Surge będzie wyposażony w ekran wyświetlający nie tylko zebrane przez urządzenie aplikacje, ale także ma mieć szansę zastąpić zegarek. Do tego dodajmy funkcję powiadamiania użytkownika o przychodzących połączeniach i wiadomościach tekstowych oraz umożliwiać sterowanie odtwarzaczem muzyki.

Jak na produkt od Fitbit przystało, pierwszorzędną rolą „superwatcha” będzie śledzenie naszych aktywności. Od podstawowych danych na temat liczby pokonanych kroków i snu, opaska będzie gromadzić i analizować informacje o pulsie, przebytym dystansie czy tempie. Wbudowany będzie również moduł GPS, co powinno spodobać się sporej grupie osób. Nie zabraknie nawet funkcji zliczającej liczbę pokonanych schodów i wysokości na którą się wspięliśmy. Wszystkie dane będą synchronizowane z aplikacją mobilną i naszym profilem.

Z pewnością taka propozycja spotka się ze zainteresowaniem wielu osób, dla których przedstawienie statystyk z każdego dnia jest istotniejsze niż współpraca telefonu z urządzeniem na nadgarstku. Zbędne dla nich mogą okazać się powiadomienia z posiadanych na telefonie aplikacji, ponieważ oczekiwać będą informacji jak najdokładniejszych i w jak największych ilościach, które będa zebrane podczas aktywności sportowych oraz codziennych czynności. Za to wszystko przyjdzie nam zapłacić 250 dolarów.

Taka ewolucja opasek wydaje się nieunikniona i jestem bardzo ciekaw tego, jak Jawbone zareaguje na to co się dzieje na rynku. Aktualnie w swojej ofercie posiada dwie „standardowe” opaski oraz planowane aplikacje dla Pebble, Android Wear i być może Apple Watch. W takiej sytuacji wydaje się, że Jawbone wcale nie myśli o nowym produkcie, a z pewnością nie o takim, który posiadać będzie niewielki ekran i pozwalać na cokolwiek więcej niż gromadzenie danych.

Źródło.