28

Taki OnePlus 6T zdeklasowałby iPhone X. Chińczycy będą nadawać tempo?

oneplus 6t
Oficjalnie OnePlus zapowiedział, że w tym roku nie zaprezentuje drugiego flagowca. W końcu jednak nadejdzie czas na jego następcę i wcale nie zdziwiłbym się, gdyby producent nazwał go OnePlus 6T, a nie 7. Warto jednak zauważyć, że zapewne będzie korzystał z najnowszych rozwiązań od Oppo i Vivo, a to świadczy o nim znakomicie. Co dokładnie?

Dwóch mistrzów, jeden uczeń

Koncern BBK Electronics składa się z trzech głównych firm: Oppo i Vivo oraz OnePlus, które to najczęściej korzysta z gotowych technologii od pierwszej wymienionej dwójki. Na dobrą sprawę jednak wszystko zostaje u jednego producenta. W dodatku pozwala to przetestować na rynku wiele potencjalnych wersji urządzeń oraz zmniejszyć koszty opracowania i wdrożenia nowych rozwiązań do produkcji.

Na pewno Oppo i Vivo nie są już dla Was markami całkowicie obcymi. Ostatnio stało się o nich głośno za sprawą przygotowanych nowości, które przykuły uwagę całego świata technologicznego oraz zwiedzających targi. Tu przede wszystkim trzeba napisać o trzech nowościach. Pierwsza z nich to ultradźwiękowy skaner linii papilarnych umieszczony w ekranie, stający się powoli obowiązującym elementem we flagowcach. Moim zdaniem to najlepsza możliwa technologia czytników biometrycznych.

OnePlus 6T

Druga z kolei obejmuje brak jakichkolwiek ramek wokół wyświetlacza. Panele z wcięciem były jedynie pomostem, łącznikiem między starszymi produktami, a przyszłymi – Vivo NEX pokazało, że notch nie będzie konieczny w najbliższej przyszłości. Ostatnia nowość z Chin to natomiast wysuwany moduł z aparatami.

OnePlus 6T – gdzieś jest, jeśliś jest

Do sieci trafił koncept prezentujący OnePlus 6T. Czy jest wiarygodny? Trudno stwierdzić, jednak bazuje na sprawdzonych, pewnym schemacie, mianowicie wykorzystuje on wszystko to, co najciekawsze z modelu Oppo.

Najważniejszym wyróżnikiem tego prototypu pozostaje naturalnie wysuwany moduł z aparatem przednim. Wszystko po to, aby przód telefonu był pozbawiony zbędnych elementów, które nie muszą koniecznie być widoczne cały czas i zakłócałyby jedynie wygląd bezramkowego sprzętu. Zważywszy na to, że przyszłoroczny Samsung Galaxy S10 ma oferować nawet lepszy stosunek wyświetlacza do powierzchni niż Oppo Find X (93,8%), następca OnePlus 6 będzie musiał mu dorównać, a wykorzystanie podstawy od rodzeństwa jest więcej niż rozsądnym pomysłem.

Oppo Find X

Wystarczy tylko spojrzeć na entuzjazm towarzyszący premierze Oppo Find X wysuwanym modułem aparatu. Nie jest to nic rewolucyjnego, ale stanowi potrzebną nowość, która wprowadza nieco życia w skostniały segment smartfonów, gdzie innowacje zdarzają się coraz rzadziej. Mam nadzieję, że za sprawą kilku producentów, szczególnie z Państwa Środka, sytuacja się poprawi.

Wracając jednak do koncepcyjnego OnePlus 6T: naprawdę chciałbym zobaczyć ten model w sprzedaży. Przede wszystkim mielibyśmy groźnego konkurenta dla zdecydowanie zbyt drogich propozycji od Apple czy Samsunga, a jednocześnie wyróżniającego się na ich tle. Owszem, aktualny flagowiec Chińczyków nie został wyceniony najbardziej atrakcyjnie, jednak wciąż lepiej od bezpośrednich rywali. Ludzie zwracają uwagę na logo, ale w końcu nie każdy chce jedynie markowego telefonu bez niczego ciekawego. Chyba że ktoś pragnie nowych emotek (najlepiej animowanych) lub kompletu kolejnych naklejek na zdjęcia.

Co więcej, nowy model zaoferuje już łączność 5G, więc będzie jednym z pierwszych, o ile nie pierwszym smartfonem tego typu dostępnym w sprzedaży. Moim zdaniem stanowiłoby to dla OnePlus powód do dumy. Do tego wszystkiego firma poszukuje partnerów wśród amerykańskich operatorów, dzięki czemu staliby się znacznie większą siłą za Oceanem. Zobaczymy jednak, czy po odrzuceniu ofert Huawei przez tamtejsze telekomu, uda im się cokolwiek ustalić.

Po cichu liczę na to, że OnePlus inspiruje się właśnie Oppo Find X przy tworzeniu kolejnego flagowca. Akurat braku ramek oraz czytnika w ekranie możemy być pewni, gorzej z tym wysuwanym modułem.

źródło: WCCF Tech