9

Chińczycy pokazują światu, gdzie powstają teraz najbardziej innowacyjne urządzenia

Chiny są obecne dosłownie wszędzie. Szczególnie w kwestii różnego rodzaju produktów możemy ciągle natrafić na informacje o wyprodukowaniu ich w Państwie Środka - z czasem tamtejsze firmy zdołały zdobyć się nawet na poważniejsze innowacje. Ostatnio zaprezentowany Oppo Find X doskonale to potwierdza.

Kopia czy coś własnego?

Odwieczne pytanie, które muszą zadać sobie producenci. Czy klienci będą woleć kalkę istniejących produktów, czy może zagustują w czymś nowym, mniej znanym, nawet dającym pokusić się o nietypowość? W przeszłości firmy z Chin były zawsze klasyfikowane do grupy tych, którzy nie pokuszą się o nic autorskiego. Ich znakiem rozpoznawczym pozostawała niska cena oraz masowość. W ostatnich latach jednak zaczęli udowadniać, że potrafią zrobić coś, co uznanym konkurentom sprawiłoby ogrom problemów.

Pierwszy krok zresztą tacy gracze z Chin już poczynili. Cieszą się wystarczająco dużą popularność we własnym kraju, który to pozostaje jednym z największych rynków zbytu telefonów, więc mogą uznać swoją sytuację finansową za bardzo stabilną. Wtedy następuj drugi krok: atak na kolejne państwa. Tu często nie wystarczy tylko kopiowanie innych. Szczególnie jeżeli chodzi o wejście na rozwinięte kontynenty, gdzie to renoma producenta gra poważną rolę w całym procesie zakupowym.

Znane logo to prestiż. Często ludzie kupują nowe modele w ten sposób, bo o marce dużo słychać w mediach, pojawia się na reklamach, kojarzy się z ciekawymi rozwiązaniami, używają jej celebryci. Moim zdaniem to niezwykle interesujące pole do badań. Wróćmy jednak do tematu głównego, czyli ostatnich postępów Chińczyków.

Niemożliwe? Potrzymaj mi telefon

 Oppo Find X

Wczoraj zaprezentowano oficjalnie Oppo Find X. Konferencja zorganizowana w Paryżu stała się miejsce premiery genialnego urządzenia, które wyróżnia się znakomitym stosunkiem ekranu do przedniego panelu (92,25%). Do tego wszystkiego dysponuje nietypowym systemem aparatów. Normalnie bowiem moduł nie jest widoczny, jednak w razie potrzeby wysuwa się ze smartfona. Tak, naprawdę ktoś zrobił coś podobnego. Zresztą w przeszłości to również Oppo stworzyło produkt z obracanym aparatem, więc to nawet naturalny kolejny krok.

 Oppo Find X

Z obudowy smartfona wysuwa się część konstrukcji. Cały proces trwa tylko 0,5 sekundy i umieszczona tam przednia kamerka oferuje również tryb rozpoznawania twarzy. Z przodu mamy matrycę 25 Mpix, z kolei z tyłu pojawił się podwójny moduł 16 i 20 Mpix. W praktyce wygląda to niesamowicie. Oprócz tego mamy do czynienia z niezwykle mocną konfiguracją: Snapdragon 845, 8 GB RAM, ekran 6,4-calowy OLED, bateria 3730 mAh z szybkim ładowaniem VOOC, Android 8.1 Oreo z ColorOS oraz złącza USB typu C i słuchawkowe 3,5 mm.

 Oppo Find X

Innym przykładem potwierdzającym umiejętność tamtejszych firm do myślenia poza schematem pozostaje oferta GPD. W tym przypadku mamy do czynienia z małymi laptopami (w rozmiarze tabletów, netbooków) stworzonymi do mobilnego grania, które po prostu znalazły swoją niszę.

W tym wszystkim warto wspomnieć co nieco o samej liczbie patentów. To właśnie Chiny w 2016 stały się pierwszym krajem w historii, gdzie zgłoszono 1,01 miliona wniosków w ciągu roku. Co ciekawsze, ostatnio USA złożyły oskarżenie wobec Chin w sprawie blokowania przez nich zgłaszania patentów przez zagraniczne firmy. Ot, Państwo Środka u siebie dba przede wszystkim o interes najbliższych.

W dodatku ostatnio Xiaomi, Vivo / Oppo, Huawei / Honor czy ZTE starają się wyprzedzać konkurencję. Huawei jako pierwszy zastosował potrójny aparat, Xiaomi pokonuje wszystkich stosunkiem ceny do jakości, a Vivo jako pierwsze użyło ultradźwiękowego skanera w ekranie i pokazało, co znaczy bezramkowiec bez wcięcia w wyświetlaczu. Na koniec zostaje ZTE Axon M, czyli pierwszy składany smartfon. To swoista rewolucja. Kiedyś bazowali na iPhonie i innych, a teraz to oni rozwijają urządzenia mobilne.

Czy niedługo to Apple i Samsung będą musieli nadrabiać stratę?

źródło: The Verge, Puls Biznesu, Rzeczpospolita