18

Plusy i minusy wczorajszej konferencji Apple – podsumowujemy WWDC 16

macOS, iOS, tvOS i watchOS - każda z czterech platform Apple doczekała się podczas WWDC 2016 mniejszej lub większej dawki aktualizacji. Czy czuję się zawiedziony tym, co zobaczyłem? Owszem, po zakończeniu wydarzenia czułem delikatny niedosyt (no i gdzie to iMessage na Androida?!), ale dzisiaj, analizując listę zapowiedzianych nowości zupełnie na spokojnie, zaczynam doceniać część z nich. Keynote otwierający konferencję był pełen wzlotów i upadków, dlatego postanowiłem dokonać jasnego podziału, co tym razem Apple zrobiło jak należy, a nad czym jeszcze należy popracować.

Plusy

macOS i iOS

Ani macOS Sierra, ani iOS 10 nie odmienią codzienności użytkowników, lecz sprawią, że niektóre czynności staną się odrobinę łatwiejsze czy przyjemniejsze. Większość z nowości jest wyraźnym efektem inspiracji działaniami konkurencji, lecz dla posiadaczy MacBooków i iPhone’ów nie ma to przecież większego znaczenia. Istotne jest, że użytkownicy Apple Watcha nie będą musieli wpisywać hasła, a schowek stanie się uniwersalny – jego zawartość będzie synchronizowana bezprzewodowo pomiędzy urządzeniami. W macOS pojawiła się asystentka Siri, pozwalająca na głosowe wyszukiwanie (lokalnie i w sieci) i wysyłanie wiadomości. Mnie spodobała się opcja bezpośredniego dostępu do tekstu i obrazków na bocznym panelu – można je od razu wykorzystać bez otwierania przeglądarki. Zawartość dysków (twardych) będzie można wyczyścić korzystając z nowgo inteligentnego mechanizmu w macOS, który część danych zapisze w chmurze, a tę zbędne po prostu usunie.

iOS zyskał w oczach deweloperów, ponieważ ci dysponują teraz dostępem do Siri, Map, iMessage i Telefonu (VoIP API). Oczekuję, że Apple uda się jednocześnie zwiększyć możliwości platformy (korzystając z efektów pracy deweloperów), lecz iOS nie zatraci przy tym swoich najważniejszych cech jak stabilność i wydajność. To krok milowy w rozwoju iOS-a i zmiana, której chyba nie wszyscy się spodziewali. Takie decyzje powinny zapaść już jakiś czas temu, lecz doczekaliśmy się ich dopiero przy tak wyjątkowej okazji. Nie uważam, by iOS 10 był najbardziej rewolucyjnym wydaniem systemu, choć moja opinia może ulec zmianie, gdy zagości on na moim smartfonie i potwierdzi aspiracje Apple. Do tej pory to iOS 7 (pod względem wizualnym) i iOS 8 (pod względem funkcjonalności) były największymi krokami naprzód. W mojej ocenie iOS po prostu dojrzał – szerzej przeczytacie o tym we wczorajszym tekście.

tvOS i watchOS

Nie podejrzewałem, że którakolwiek z tych dwóch platform zagości w rubryce “plusy”. Apple nadal potrafi czerpać pełnymi garściami z renomy swojej marki i obydwa systemy wciąż nie mają sobie równych, jeśli chodzi o wsparcie deweloperów czy popularność wśród użytkowników. To Apple TV i tvOS są promowane, jako następcy tradycyjnej telewizji, gdyż “przyszłością telewizji są aplikacje”. Wzrastająca liczba aplikacji, w tym tych oferujących konkurencyjne dla kablowych i satelitarnych transmisje na żywo to spory sukces Apple. Drobne usprawnienia w nowej wersji tvOS, które zaprezentowano wczoraj, sprawiają wrażenie, że platforma rozwija się w wolnym tempie. Statystyki i oddanie firm trzecich mówią co innego i to się tej chwili najbardziej liczy.

Choć na co dzień jestem użytkownikiem iPhone’a, to na moim nadgarstku gości smartwatch z Android Wear. Wynika to przede wszystkim z niechęci wobec Apple Watcha, którego wciąż uważam za jednego z najmniej udanych pod względem wyglądu smartwatchy na rynku. Zupełnie inne zdanie mam jednak na temat watchOS, który z wściekłością goni Android Wear, a w niektórych kwestiach udało mu się już go prześcignąć. Aplikacje na watchOS działają samodzielnie, a w dodatku piorunująco szybko. To już trzecie wydanie platformy, a jak na razie nie zanosi się, by pierwsza generacja zegarka przestała być wspierana. Jesienią najprawdopodobniej zobaczymy przecież Apple Watch 2 i właśnie z jego premierą Apple mogło powiązać debiut watchOS 3.

Minusy

Apple Pay


Usługa płatnicza Apple trafiła do nowych czterech krajów, lecz Polskę wciąż omija szerokim łukiem. Dodanie wsparcia dla płatności online również niewiele zmieni, ponieważ wspierana jest tylko przeglądarka Safari na macOS, co oznacza że tylko dysponujący kompletem urządzeń od Apple użytkownicy będą mogli skorzystać z usługi.

Apple Music

Jedną z dziesięciu najważniejszych cech iOS 10 okazała się odświeżona aplikacja Muzyki. Nowy interfejs zupełnie nie spełnił moich oczekiwań, dlatego wciąż uważam, że ostatnią dobrze przemyślaną wersją aplikacji, jest ta pochodząca z iOS 6. Nadrzędnym celem Apple jest teraz promowanie własnej usługi muzycznej, co jest całkowicie zrozumiałe, lecz odbywa się to kosztem użytkowników niedecydujących się na subskrypcję i opierających się o własną bibliotekę lokalną. Całkiem niedawno, to właśnie oni byli oczkiem w głowie Apple. Cztery z pięciu zakładek w dolnej części ekranu dotyczą Apple Music i czas najwyższy pogodzić się z faktem, że lokalna, własna muzyka na iOS staje się całkowitą niszą.

Wielcy nieobecni

Czy czegoś zabrakło? Wszystko oczywiście zależy od osobistych oczekiwań względem konferencji, a ja mocno liczyłem na dwie zapowiedzi: iMessage na Androida oraz zupełnie nowe iTunes. Po tym, jak Craig Federighi przedstawił długą listę “fajerwerków” nadchodzących do iMessage oraz dostępność API dla deweloperów, bardzo jasne stało się, że firma z Cupertino nie zamierza wprowadzić swojego komunikatora do Google Play. Wielka szkoda. Plotki o kompletnie odświeżonym iTunes na OS X również narobiły mi smaku, dlatego brak wspomnienia o tym programie na WWDC mnie delikatnie rozczarował.